Nadrabiam gwiezdnowojenne zaległości, czyli dwa ostatnie numery Star Wars Komiks z 2018 r.

Zanim zdążyłam się ogarnąć na moim regale wylądowały dwa ostatnie zeszyty Star Wars Komiks wydane w 2018 r. I jak nie przepadałam za Poe Dameronem, tak po lekturze „Wojennych historii” nadal będę go unikać, ale za to „Zemsta droida” sprawiła, że znów zamarzyłam o własnym robociku.

Komiksowe średniaki, czyli trzy tytuły do czytania w chwilach znudzenia

Wydawnictwo Non Stop Comics ma w swojej ofercie mnóstwo świetnych tytułów i rewelacyjnych serii, a także kilka średniaków, które można przeczytać w wolnych chwilach. Takie komiksowe guilty pleasure, które cieszy, ale niewiele wnosi do czytelniczego życia. Dziś będzie właśnie o nich.

Komiks erotyczny w klimacie Orwella, czyli „Wbrew naturze” Mirki Andolfo

„Wbrew naturze”, autorska seria Mirki Andolfo, zapowiadała się fantastycznie. Mroczne love story w klimacie Orwella z piękną i zmysłową szatą graficzną. Niestety wyobraźnia zwiodła autorkę na manowce, dlatego całość choć interesująca, pozostawia po sobie spory niedosyt.

Podwodna apokalipsa - „Głębia”, Rick Remender, Greg Tocchini

„Low” to seria, która, jak podejrzewam, wciąga fabularnie i oszałamia wizualnie. Tyle, że na mnie jej urok zupełnie nie działa i szczerze powiedziawszy nie potrafię zrozumieć dlaczego.

Historia feminizmu w wielkim skrócie, czyli komiks „Walka kobiet. 150 lat bitwy o wolność, równość i siostrzeństwo”


Jedno jest pewne – nie nazwałabym siebie feministką. Właściwie nie wiem dlaczego, ale wojujące feministki kojarzą mi się negatywnie, a przecież teoretycznie upominają się o moje prawa i walczą o to, żeby żyło nam się lepiej. Z tego powodu komiks „Walka kobiet. 150 lat bitwy o wolność, równość i siostrzeństwo” rozbudził moje nadzieje na to, że w końcu uda mi się zrozumieć wojujące dziewczyny i poczuć z nimi nić solidarności. Miało być pięknie, wyszło jak zwykle.

Młode, piękne i wkurzone, czyli trzeci tom „Monstressy” oraz trzecia i czwarta część „Rat Queens”

Dziewczyny się wkurzyły. A to znaczy tylko jedno – obite mordy, ciskanie gromami i bluzgami, a także świetną zabawę! Ach, mocne, silne i odważne kobiety się ceni, dlatego kolejne tomy „Monstressy” i „Rat Qeens” radują moje czytelnicze serce, choć scenariusze komiksów nie do końca spełniają pokładane w nich nadzieje. 

Czeski pokój, spokój i wkurzony pisarz - „Aleja Narodowa”, Jaroslav Rudiš

„Adolf Hitler uratował mi życie.
Wiem, co chcesz powiedzieć. Ale nie mów nic.” (s. 9)

Tym mocnym wstępem Jaroslav Rudiš rozpoczyna swoją powieść „Aleja Narodowa”. Zaczyna się ostro, choć trochę niepoważnie, bo główny bohater w opowieści-monologu, twierdzi, że nie jest narodowcem, ale ostatnim prawdziwym Czechem. Wbrew pozorom Vandam nie jest napakowanym tępakiem, ale całkiem rozsądnym facetem, który wie, że pokój jest tylko przejściowym stanem, po którym znów przyjdzie jakaś wojna, dlatego człowiek musi być gotowy do walki. Jeśli zajdzie taka potrzeba będzie on walczył i bronił swojej małe ojczyzny, kawałka ziemi, na którym stoi jego osiedle. Z czasem pozornie błahe wątki i wydumane przemyślenia bohatera zaczynają układać się w zaskakująco mocną całość.

Po cichu… - „Cisza w Pradze”, Jaroslav Rudiš

Piękna i wspaniała powieść. Przecież nie może być inaczej, w końcu to Jaroslav Rudiš. Jego „Cisza w Pradze” już w trakcie lektury stała stała się jedną z moich ulubionych książek, bo poruszyła najczulsze struny w moim sercu. I choć dobrą literaturą należy się dzielić, to zazdrośnie chciałabym schować ją przed światem, żebym mogła mieć ją tylko dla siebie.

„Gdyby było naprawdę źle poinformowaliby nas… Prawda?” - „Czarnobyl. Strefa”, Natacha Bustos, Francisco Sanchez

Mówiąc o wielkich nieszczęściach i katastrofach najczęściej przywołuje się statystki. Bo liczby najbardziej działają na wyobraźnię i pokazują rozmiar tragedii. A przecież za każdą masową tragedią kryje się historia pojedynczego człowieka. Wiedzą o tym hiszpańscy artyści – ilustratorka Natacha Bustos i scenarzysta Francisco Sánchez, którzy w swoim komiksie „Czarnobyl. Strefa” w przejmujący sposób przedstawiają trzy pokolenia jednej rodziny dotkniętą konsekwencjami wypadku w elektrowni atomowej w Czarnobylu.

Chłopcy z dzielnicy - „Dozorca: Nie wszystko złoto”, Bartosz Sztybor, Ivan Shavrin

Scenarzystę Bartosza Sztybora nie trzeba przedstawiać. Wszyscy komiksomaniacy doskonale znają jego prace, dokonania i zasługi. Dlatego wystarczy zerknąć na okładkę „Dozorcy”, najnowszego dzieła Sztybora, żeby poczuć przyjemny dreszcz emocji, tym bardziej, że ilustracja Ivana Shavrina prezentuje się znakomicie.

Bajka dla dużych dzieci, czyli „Nienawidzę Baśniowa” Skottiego Younga


Aj, jakie to jest dobre. Kolorowe, słodziaste, brutalne i prześmiewcze. Na tak zabawny i napisany z rozmachem komiks czekałam.”Nienawidzę Baśniowa tom 1: I żyli długo i burzliwie” czyli najnowsze dzieło Skottiego Younga jest różowe, puchate i pyszne jak bezowe ciacho. A kawałki krwawego mięcha latające w powietrzu tylko dodają mu smaku.

Życie po stracie - „Dziecko w czasie” Iana McEwana

 

Na początku lipca wydawnictwo Albatros przypomniało powieść „Dziecko w czasie”. Proza Iana McEwana latem smakowała wybornie, ale jej klimat zdecydowanie bardziej pasuje do jesiennej melancholii, niż gorących swawoli. Dlatego jeżeli jeszcze nie czytaliście dzieła Brytyjczyka to teraz jest na to idealny moment. 

Subtelna historia miłosna - „Na plaży Chesil” Iana McEwana


„Na plaży Chesil” to niemal arcydzieło, powieść subtelna, delikatna i bolesna. Bo w tej historii wszystko miało wyglądać inaczej. Po pięknym ślubie wziętym ze szczerej miłości miał nastąpić happy end. Jednak zwykły strach i nieumiejętność rozmowy pokrzyżowały młodym plany i odcisnęły piętno na ich przyszłości. 

To TYLKO gwałt - Przyczynek do historii radości, Radka Denemarková


Radka Denemarková nie boi się trudnych tematów i ma w sobie odwagę, która pozwala jej przekraczać kolejne granice. W „Przyczynku do historii radości” czeska pisarka uderza w twardy mur milczenia i upomina się o godność zgwałconych kobiet.

Komiksowy rollercoaster, czyli „Tank Girl” duetu Hewlett/Martin


Poczułam się staro, boleśnie łupnęło mi w krzyżach, a na głowie błysnęło bielą kila siwych włosów. A wszystko za sprawą szalonej „Tank Girl”, której przygody okazały się dla mnie za ciężkie do przetrawienia.

Tęsknota za dzieciństwem - „Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają” duetu Marzena Sowa i Sylvain Savoia

Czy komiks o Polsce lat 80. może zainteresować zagranicznych czytelników, którzy nie znają PRL-owiski realiów? Oczywiście, że tak, bo mała Marzi ma wyjątkowy dar do zjednywania sobie sympatii czytelnika. Zupełnie jak jej autorka, czyli Marzena Sowa, która swoim komiksem oczarowała zagraniczną krytykę. Sukces „Marzi” nie dziwi ani przez moment, bo wystarczy odchylić okładkę, żeby odnaleźć w opowieści małej dziewczynki swoją własną historię.

Sierpniowa odsłona komiksów z uniwersum Star Wars, czyli „Darth Vader: Mroczny Lord Sithów” i „Star Wars Legends Yaviński artefakt”


Mike Kennedy, Star Wars Legendy. Yaviński artefakt

Wrzesień rozpoczęłam mocnym komiksowym uderzeniem, czyli najnowszymi tomami z serii „Star Wars Komiks” i „Star Wars Legendy”. Sierpniowe numery obu tytułów okazały się wyjątkowo intrygujące, a zeszyt „Darth Vader: Mroczny Lord Sithów” pozamiatał wszystko i okazał się najlepszym komiksem z uniwersum „Gwiezdnych wojen” ever!

Cierpki smak dojrzewania – „Ostatni dzień lata” Joyce Maynard

Na zakończenie wakacji przeczytałam sobie „Ostatni dzień lata” Joyce Maynard, amerykańskiej pisarki znanej też z tego, że była dziewczyną Salingera. Przed przystąpieniem do lektury nie miałam żadnych oczekiwań, liczyłam jedynie na chwilę niezobowiązującej rozrywki. Joyce Maynard zaskoczyła mnie totalnie, bo jej powieść zrobiła na mnie gigantyczne wrażenie i sprawiła, że przez kilka dni myślałam tylko o Adele i Franku.

Żegnaj Królowo, czyli „Respect. Życie Arethy Franklin” Davida Ritza

Smutny ten sierpień. Najpierw Kora, później Stańko, teraz Aretha. Wielcy odchodzą, zostaje muzyka. I książki. Publikacja „Respect. Życie Arethy Franklin” Davida Ritza to prawdziwa gratka dla fanów tytułów muzycznych i wszystkich, którzy interesują się kulturą amerykańską. Gdzieś między wierszami autor snuje fascynującą i wielowymiarową opowieść o Ameryce lat ’50, ’60 i ’70. Ale to postać tytułowej bohaterki jest tu najważniejsza, a fakt, że Aretha śpiewa już na tamtym świecie, nadaje dziełu Ritza nowego ciężaru.

Nietypowe letnia powieść na ochłodę, czyli „Czarne” Anny Kańtoch


Ufff, ale gorąco. Latem aż chce się czytać letnie powieści. A jeśli za książkę o tematyce wakacyjniej bierze się Anna Kańtoch od razu wiadomo, że będzie nietypowo, wciągająco i szalenie interesująco. Ale nie uprzedzajmy faktów...

Strachy, dziwy i rozbity księżyc, czyli „Puste niebo” Radka Raka


Są książki, które zachwycają już od pierwszej strony. Które od samego początku powodują przyjemny dreszczyk niepewności, które czyta się chciwie, a później chce schować przed światem z zazdrości przed innymi czytelnikami. Takie właśnie jest „Puste niebo” Radka Raka. Właściwie wystarczy kilka pierwszych zdań, żeby poczuć klimat i z przyjemnością dać się wciągnąć w wir przygody. A jedno jest pewne, aż do ostatniej strony będzie się działo! 

Smaczny kąsek dla komiksowych łasuchów - „Łasuch”, Jeff Lemire

Twórcy filmów, książek i komiksów chętnie sięgają po postapokaliptyczne historie i może się wydawać, że w tym temacie trudno wymyślić coś nowego i świeżego. A jednak „Łasuch” Jeffa Lemire’a pozytywnie zaskakuje od pierwszych kadrów. I choć wymyśloną przez niego historię trudno nazwać szczególnie oryginalną, to klimat rodem z „Drogi” Cormaca McCarthye’go i wiszące nad bohaterami fatum hipnotyzują i wciągają bez reszty w komiksową rzeczywistość. 

Zemsta Tadeusza - „Nie przebaczaj III” Kuby Ryszkiewicza i Marianny Strychowskiej

Nadeszła wiekopomna chwila, w której to Tadeusz wymierza sprawiedliwość. Chodzi oczywiście o zeszyt trzeci – ostatni znakomitego komiksu Kuby Ryszkiewicza i Marianny Strychowskiej „Nie przebaczaj”. Jeśli tak jak ja z niecierpliwością czekaliście na zakończenie całej opowieści, to gwarantuję, będziecie zadowoleni. 

W tunelach metra - „Niebo pod Berlinem”, Jaroslav Rudiš

fot. Margielski Ftografia

Długo polowałam na debiutancką powieść mojego ulubionego czeskiego pisarza Jaroslava Rudiša. W końcu kupiłam ją za jakieś śmieszne pieniądze, rzuciłam się do lektury i od tamtej pory nie wiedziałam co o niej napisać. Bo „Niebo pod Berlinem” to wyjątkowo dziwna książka. 

Rewelacyjny komiks akcji, czyli „Zabij albo zgiń” duetu Ed Brubaker i Sean Phillips

No Stop Comics nie przestaje mnie zaskakiwać swoją ofertą. I choć wydawało mi się, że pierwsza trójka moich ulubionych komiksów od katowickiego wydawcy jest już obsadzona, to seria „Zabij albo zgiń” duetu Ed Brubaker (scenariusz) i Sean Phillips (ilustracje) całkowicie przetasowała moją komiksową hierarchię.

(s)hit tego lata, czyli „Poświęcenie” Adriany Locke

Powieść „Poświęcenie” amerykańskiej pisarki Adriany Locke w ciągu kilku dni od polskiej premiery podbiła serca czytelniczek. Na blogach i portalach książkowych dziewczyny wymieniają się opiniami, rozpływają w zachwytach, opowiadają o sercach roztrzaskanych na kawałeczki i litrach wylanych łez. I jak to zwykle bywa w przypadku masowej histerii – nie mają racji. Aż dziw bierze, że taka ilość kobiet dała się zaślepić kilku tanim chwytom, bo ta szmira wątpliwej jakości nie reprezentuje sobą żadnych wartości literackich.

Kilka słów na temat najnowszych numerów Star Wars Komiks i Star Wars Legendy

 Star Wars Legendy. Inwazja: Uchodźcy

Mniej więcej połowa dzieciństwa minęła mi na rozmyślaniu kogo kocham bardziej – Hana Solo czy Luka Skywalkera? Do dziś nie potrafię zdecydować, choć szala minimalnie przechyla się na stronę Hana. Dlatego nowy numer „Star Wars Komiks 3/2018 - Han Solo: wyścig w służbie rebelii” otwierałam z przejęciem i namaszczeniem. Nie zawiodłam się ani odrobinkę i bez wątpienia uznaję ten numer za najlepszy z serii (oczywiście spośród tych tytułów, które czytałam). Na skutek tego nowość wydawana pod szyldem „Star Wars Legendy” czyli tom „Inwazja: Uchodźcy” zostaje trochę z tyłu, co nie znaczy, że numer otwierający nowy cykl jest zły, bo nie jest. Po prostu nie do końca spełnia moje oczekiwania. 


A ja żem jej powiedziała Kaśka nie pisz więcej, czyli kilka słów na temat książkowego debiutu Nosowskiej

Dałam się nabrać jak dziecko. Zachęcona wszechobecnymi ochami i achami sięgnęłam po książkę Katarzyny Nosowskiej, chwilę po tym jak wyskoczyła mi z lodówki. Samą autorkę bardzo lubię i cenię jako artystkę, jej piosenek słucham od lat, a wywiady z nią uwielbiam, bo zawsze pokazuje się w nich z najlepszej strony. Niestety po przeczytaniu „A ja żem jej powiedziała...” mam ochotę powiedzieć tylko jedno – Kaśka nie pisz więcej!

Greckie wakacje, czyli trzy powieści utkane z szumu morza

Nie wiem co takiego ma w sobie literatura grecka, powieści z greckiego kręgu językowego za każdym razem miażdżą mi serce i poruszają duszę. Nie wiem, czy tamtejsi pisarze posiadają wiedzę o świecie niedostępną zwykłym śmiertelnikom, czy to działanie wszechobecnego morza, szumu fal i bliskości nieba sprawią, że zwykłe słowa układają się w tak piękne zdania. A może duchy dawnych pisarzy, poetów i filozofów błądzą gdzieś pomiędzy wyspami i szepczą do ucha współczesnym literatom. Ale żeby nie odpłynąć za daleko w marzeniach serdecznie zapraszam na przegląd trzech greckich powieści, które warto czytać nie tylko latem. 

Punks Not Dead - Koniec punku w Helsinkach, Jaroslav Rudiš

Jaroslav Rudiš jest moim ulubionym czeskim pisarzem. Jego niepowtarzalny styl pokochałam od pierwszego zdania powieści „Grandhotel”. „Koniec punku w Helsinkach” to moja jego ukochana książka, którą wspominam z największym sentymentem.

Powieść dla nadwrażliwców, czyli „Lucynka, Macoszka i ja” Martina Reinera

Trudno w kilku zdaniach napisać o czym jest „Lucynka, Macoszka i ja” Martina Reinera, żeby nie zdradzić zbyt wiele. Bo najprzyjemniejsze w lekturze powieści jest odkrywanie zawiłości fabuły, kroczenie ścieżkami bohaterów i oglądanie świata oczami Tomasza. W historii wymyślonej przez czeskiego pisarza nie ma nic spektakularnego, ani nawet oryginalnego. Zwykłe życie, szara codzienność. Ale wrażliwość Tomasza tworzy melancholijną atmosferę i sprawia, że świat zaczyna wyglądać pięknie.

Komiks z sercem na dłoni, czyli „Pięć tysięcy kilometrów na sekundę” Manuele Fiora


Scenariusz komiksu Manuele'a Fiora nie jest ani przełomowy, ani oryginalny. W literaturze i filmie podobnych historii jest mnóstwo. W życiu również. A jednak „Pięć tysięcy kilometrów na godzinę” hipnotyzuje, wciąga i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. To pięknie napisana i subtelnie zilustrowana opowieść o pierwszej miłości, o samotności, dorastaniu, a także o wyborach, których dokonujemy w życiu.

A wszystko to z miłości, czyli „Przez ucho igielne (sploty)” Jána Púčeka

„Przez ucho igielne (sploty)” Jána Púčeka reprezentuje ten typ powieści, który lubię najbardziej. Niespieszna narracja, piękny, momentami poetycki język, wspaniała, choć zwyczajna i prosta historia. Tak, u Púčeka brak efekciarstwa i spektakularnych momentów. Jest cicho i spokojnie. A jednak powieść czyta się z drżącym sercem i rosnącą z każdą stroną ciekawością. Bo opowieści o zwykłych ludziach są przecież najlepsze.

Nie lubię już Haśki, czyli „Uparte serce. Biografia Poświatowskiej” Kaliny Błażejowskiej

Halina Poświatowska – chorująca przez niemal całe życie dziewczyna, wrażliwa poetka, dwudziestojednoletnia wdowa. Uparta, egoistyczna, niewdzięczna. Żyła mocno, umarła młodo. Gdyby urodziła się w Ameryce, to z taką biografią stałaby się ikoną drukowaną na plakatach. Ale Haśka urodziła się w przedwojennej Polsce, dorastała w czasach PRL-u. Jej amerykański epizod był zbyt krótki, żeby zwrócić na nią oczy świata. A jednak odniosła sukces. Jej przesiąknięte zmysłową kobiecością wiersze są wciąż aktualne, nadal przyprawiają o dreszcze.

Amerykańska ziemia obiecana – „Grona gniewu”, John Steinbeck

„Grona gniewu” to bodaj najpopularniejsza powieść amerykańskiego pisarza Johna Steinbecka. Opublikowana w 1939 r. już rok później została wyróżniona nagrodą Pulitzera, a także przyczyniła się do uhonorowania pisarza literackim Noblem. Uznana za arcydzieło, czytana i doceniana na całym świecie. Powieść, która nie straciła na aktualności, która na współczesnym czytelników również robi duże wrażenie.

Literacki Dzień Ojca, czyli sześć książek o ojcostwie, których wstyd nie znać

Z okazji Dnia Ojca przygotowałam dla Was zestawienie sześciu najlepszych książek o ojcostwie (pięć powieści i jeden komiks), które trzeba przeczytać. Ważne, wzruszające, ściskające serce i wywołujące mnóstwo emocji są dla mnie  pewnego rodzaju wyznacznikiem jakości. Pewnie dlatego nie ma wśród nich żadnych nowości. Zapraszam!

Niesamowity komiks o wampirach, czyli „Pan Higgins wraca do domu” Mikea Mignola i Warwicka Johnsona-Cadwella

Ach, wampiry! Mój ulubiony motyw z młodości (rzekła trzydziestolatka), tak obrzydliwie zbrukany przez współczesną popkulturę, powraca w niesamowitym komiksie „Pan Higgins wraca do domu” Mikea Mignola (scenariusz) i Warwicka Johnsona-Cadwella (rysunki) i daje nadzieję, że jeszcze nie wszystko w tym temacie poszło na zmarnowanie.

W szponach depresji - „ Bellevue”, Ivana Dobrakovová

Ivana Dobrakovová, znana i nagradzana słowacka pisarka, napisała powieść wstrząsającą w swojej prostocie. Na pierwszy rzut oka „Bellevue” kusi dżemem truskawkowym i mami słodką, wakacyjną historią. Ale to tylko pozory, bo szaleństwo Blanki przeraża i co gorsza udziela się czytelnikowi…

Nie ma powodów, żebyś był równie głupi jak reszta świata - „Baśń”, Jonas T. Bengtsson


„Baśń” duńskiego pisarza Jonasa T. Bengtssona to jedna z lepszych powieści drogi, jakie dane mi było przeczytać. Całość składa się z dwóch części, gdzie pierwsza przypomina baśniową opowieść snutą przez ojca przed snem, a druga stanowi konsekwencję tej pierwszej. Mocna i mroczna proza, która fascynuje do ostatniej strony.

Na pokładzie statku marzeń - „Batory. Gwiazdy, skandale i miłość na transatlantyku”, Bożena Aksamit

Uwielbiam literaturę non-fiction, a szczególnie biografie wszelakiej maści. Przerobiłam ich w swoim życiu całkiem sporo, konkretny regał by się uzbierał. Ostatnio trafiłam na wyśmienitą pozycję z tego gatunku. Interesującą, zabawną, napisaną z jajem i pazurem. A co najlepsze ta błyskotliwa historia dotyczyła… statku!

Ludzkie historie, tęsknoty, marzenia, czyli „Co pozwala powiedzieć noc” Pierre J. Mejlaka

wydawnictwo Książkowe Klimaty

Wydawnictwo Książkowe Klimaty znów zaskakuje! Niedawno na polskim rynku ukazała się publikacja prosto z Malty! Swoim znakomitym zbiorem opowiadań Pierre J. Mejlak udowodnił, że świat jest mały, a ludzkie dramaty, choć rozgrywają się w różnej scenerii, są w gruncie rzeczy takie same.

Reportaże jak czereśnie, czyli „Samotności Portugalczyka” Izy Klementowskiej

Układam w głowie mozaikę z planów i marzeń. Podróże po świecie wciąż siedzą mi gdzieś pod powiekami. Najczęściej wybieram się w drogę dzięki książkom, bo na inne podróże wciąż czegoś mi brak – pieniędzy, czasu, odwagi. O Portugalii pomyślałam tylko raz i to przez chwilę. Tyle miejsc wydawało mi się ciekawszych. Ale dzięki Izie Klementowskiej zamarzyłam, żeby spakować plecak i jak najszybciej ruszyć do Lizbony. Bynajmniej nie po to, żeby słuchać fado, ale żeby poczuć tę nostalgię, tęsknotę i smutek, które wyzierają ze wszystkich tekstów reporterki zebranych w tomie „Samotności Portugalczyka”.

Pamiętaj, że to co wpuszczasz do głowy, pozostaje w niej na zawsze - „Droga”, Cormac McCarthy

W „Drodze” Cormac McCarthy snuje wizję przyszłości po katastrofie. Wszystko pokrywa jedynie popiół. Świat pogrąża się w ciemności, natura kończy swój żywot, zwierzęta wyginęły jakiś czas temu. Ludzie, którym udało się przetrwać, zmieniają się w bestie, które bez wahania pożerają się wzajemnie. Nie wiadomo co się stało w przeszłości, nie wiadomo jak będzie wyglądać przyszłość. Rzeczywistość, która jest teraz przypomina senny koszmar. Gdzieś w tym potwornym i bezwzględnym świecie, po jednej z pokrytych kurzem dróg wędruje mały chłopiec i jego ojciec. Ostatni sprawiedliwi. Pchając sklepowy wózek załadowany ich jedynym dobytkiem, zmierzają w stronę wybrzeża. Nie wiedzą, czy uda im się dotrzeć do celu, ale konsekwentnie, krok za krokiem, posuwają się w wyznaczonym kierunku.

Przygody pechowych krwiopijców, czyli „Bezdomne wampiry o zmroku” Tadeusza Baranowskiego

Dawno, dawno temu, no dobra, może nie aż tak dawno, ale jednak byłam wtedy zdecydowanie młodsza, uwielbiałam wampiry. Szczególnie w czasach kiedy kochałam się w Lestacie, zaczytywałam się mangą „Hellsing”, po raz setny oglądałam anime o tym samym tytule, a Regis, zaraz obok Geralta, był moim ukochanym bohaterem sagi o „Wiedźminie”. Ech, to były czasy! Teraz, kiedy zamiast podejrzanych śladów na szyi wypatruję raczej pierwszych siwych włosów, dzięki znakomitym komiksom Tadeusza Baranowskiego znów mogłam poczuć się jak zwariowana małolata i razem z Szlurpem i Burpem ruszyłam na poszukiwanie świeżej krwi.

O książkach, czytaniu i całej reszcie - „Życie na poczytaniu. Rozmowy o literaturze i reszcie świata”, Grzegorz Jankowicz


Jeśli na okładce książka znajdują się ilustracje przedstawiające mózgi od razu wiadomo, że lekko nie będzie. Jeśli obok mózgów znajduje się nazwisko Grzegorza Jankowicza, człowieka oczytanego, diabelnie inteligentnego i dociekliwego, to mamy już gwarancję publikacji na najwyższym poziomie intelektualnym. I faktycznie tomik „Życie na poczytaniu. Rozmowy o literaturze i reszcie świata” jest pozycją wymagającą. Wymaga się tu przede wszystkim od czytelnika, który musi wykazać się umiejętnością myślenia i ogólnym rozeznaniem w literaturze światowej. Jeśli dodatkowo czytelnik okaże się bibliofilem, to w towarzystwie autora i jego gości poczuje się jak ryba w wodzie.

Zabiła, bo nie potrafiła żyć - „Ja, Olga Hepnarová”, Roman Cílek


wyd. Afera

Była śliczna. Drobna i delikatna. A przy tym inteligentna i wrażliwa. Chciała, żeby ktoś ją kochał, dbał o nią, okazywał dobroć, choć sama od siebie nic nie dawała. Często się nad sobą użalała i pielęgnowała rosnące poczucie krzywdy. Wołała o pomoc. Nikt nie odpowiedział. Dlatego sama postanowiła wymierzyć sprawiedliwość. 10 lipca 1973 r. wjechała ciężarówką w pełen ludzi przystanek tramwajowy. W sumie zabiła osiem osób. Ona sama, Olga Hepnarová - skazana na karę śmierci, była swoją ostatnią ofiarą.

„Strach”, który ściska gardło, czyli komisarz Zgroza bierze sprawy w swoje ręce


Komisarz Zbigniew Zgroza stoi na progu rozwiązania zagadki brutalnego morderstwa, która w przedziwny sposób wiąże się z nim samym. Ale zanim to nastąpi dostajemy „Strach”, czyli przedostatnią część serii, która podnosi ciśnienie i wstrzymuje dech w piersi. 

Czeski kryminał z przesłaniem - „Przedawnienie”, Jiří Březina

Jiří Březina, Przedawnienie

Seria Czeskie Krymi wydawnictwa Afera powoli nabiera rozpędu, bo właśnie ukazała się w niej kolejna fantastyczna powieść. Autorem „Przedawnienia” jest Jiří Březina, który jak sam twierdzi, zawsze chciał napisać kryminał.

Gdzie leży prawda? - „Mokradełko”, Katarzyna Surmiak-Domańska

Wśród wszystkich bestialstw do jakich zdolny jest człowiek, najgorsza jest dla mnie umiejętność krzywdzenia dzieci. A tym bardziej własnych dzieci. „Mokradełko” Katarzyny Surmiak-Domańskiej to próba zrozumienia tego, czego zrozumieć i  wybaczyć się nie da, a także konfrontacja prawdy z otaczającym światem.

Z taboru byłam, teraz znikąd jestem - „Papusza”, Angelika Kuźniak

Nie będę kłamać i kręcić, od razu przyznaję ze wstydem, że przed lekturą reportażu Angeliki Kuźniak nie znałam Papuszy i jej poezji. W szkole nie omawiało się jej wierszy, a w antologiach zbierających polską poezję nazwisko Bronisławy Wajs również zostało przemilczane. Zastanawiam się dlaczego. Czy to, że śliczna jak lalka poetka była Cyganką jest wystarczającym powodem?


Photobucket        

Mój Instagram