Najlepszy urodzinowy prezent, czyli „Wiersze wszystkie” Wisławy Szymborskiej

Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem tak hucznie obchodzono czyjś rok. Imprezy, plakaty, książki, ubrania, uroczystości, okolicznościowe gadżety, a nawet piosenka (co prawda trochę wymiauczana, ale Szymborska lubiłam koty, więc się liczy). Jednak z tego wszystkiego najważniejsza jest jedna publikacja na którą wszyscy czekaliśmy, i na którą z pewnością zasłużyliśmy. Książka-wydarzenie, papierowa piękność, czyli „Wiersze wszystkie” Wisławy Szymborskiej zebrane w jednym tomie.

Zachwycające pożegnanie z genialnym pisarzem, czyli „Stella Maris” Cormaca McCarthyego

Alice umrze. Wiemy z pierwszych stron „Pasażera”, że dziewczyna się podda, odpuścić, nie dogada się z życiem. Ale jeszcze nie teraz. Póki co krew i smutek krążą w żyłach tej dziwnej dziewczyny, która pewna, że jej brat stoi na progu śmierci, zgłasza się do szpitala, żeby ukryć się przed światem. Nie ma gdzie iść, tak swoją decyzję tłumaczy lekarzowi przychodzącemu porozmawiać.

Ziejąca rana, czyli „Pasażer” Cormaca McCarthyego

„Pasażer” Cormaca McCarthyego to trud i znój, literatura ciężka, ciemna i gęstą jak głębiny, które wciągają w swoje odmęty. Ta powieść to zapis smutku, z którego nie wynika nic konkretnego.

Maryja nigdy nie zawodzi, czyli „To była Ona!” kard. Angelo Comastri

„A więc Bóg istnieje! A więc modlitwa to nie zabawa. A więc... to wszystko prawda!” wykrzykuje jeden z bohaterów książki „To była Ona! Matka Boża i nawrócenie człowieka”. Tak naprawdę te słowa mogłyby paść z ust wszystkich siedmiorga osób, których historie przytacza kard. Angelo Comastri.

Pełna czułości i błyskotliwa literatura, czyli „Opowiadania i wiersz” Zdenka Svěráka


Bez wątpienia rozkosznie malutki tomik „Opowiadania i wiersz” Zdenka Svěráka to najlepsza lektura ze wszystkich książek przeczytanych przeze mnie w tym roku. W zbiorku znajduje się osiem olśniewających opowiadań (i wiersz), które są jak dotyk morskich fal na stopach, jak borówki jedzone prosto z krzaka, jak mrożona kawa w upalny dzień, ciepły sweter zimą i szeleszczące liście jesienią. Historie Svěráka pachną bzem, cynamonem, truskawkami i wszystkim co każdy lubi najbardziej.

Zapis rozdygotanych uczuć wojennych, czyli „Za plecami” Haśki Szyjan


„Za plecami” Haśki Szyjan to powieść, która nie powstała dla rozrywki i przyjemności czytelnika. Lektura tej książki jest niewygodna i przypomina uderzenie obuchem w głowę. Jest mocno i nieprzyjemnie, a sama bohaterka często wkurza, a czasem wzbudza współczucie.

Letnia nostalgia, czyli „Trieste Centrale“ Jaroslava Rudiša

„Trieste Centrale“ to urokliwe maleństwo, kolejny monolog Winterberga, wspomnienie podróży do Triestu, oczywiście z nieodłącznym bedekerem, ale też w towarzystwie ukochanej żony, na chwilę przed tym, zanim dowiedzieli się o jej chorobie. 

Przepysznie zjawiskowa powieść, czyli „Ciemna strona” Markéty Pilátovej

„Ciemna strona” to powieść idealna do czytania teraz, u schyłku lata. Historia wymyślona przez Markétę Pilátovą wpasuje się też w jesienną nostalgię, wiosenne rozedrganie czy zimowe ciemności, ale mi takie opowieści, baśniowe i pachnące tajemnicą najbardziej smakują właśnie teraz, kiedy upał rozleniwia, a wieczorne chłody przynoszą wytchnienie.

Powieść niosąca zniszczenie, czyli „Pod słońcem Turynu” Ivany Dobrakovovej

Okładka w stylu „dziewczyny lubią brąz”. Lato, słońce, beztroska. Ale to tylko pozory, bo "Pod słońcem Turynu" Ivany Dobrakovovej to opowieść, która niesie zniszczenie.

„Znam więcej książek niż ludzi i jest mi z tym dobrze”. - Andrzej Stasiuk-