Historia feminizmu w wielkim skrócie, czyli komiks „Walka kobiet. 150 lat bitwy o wolność, równość i siostrzeństwo”

Historia feminizmu w wielkim skrócie, czyli komiks „Walka kobiet. 150 lat bitwy o wolność, równość i siostrzeństwo”


Jedno jest pewne – nie nazwałabym siebie feministką. Właściwie nie wiem dlaczego, ale wojujące feministki kojarzą mi się negatywnie, a przecież teoretycznie upominają się o moje prawa i walczą o to, żeby żyło nam się lepiej. Z tego powodu komiks „Walka kobiet. 150 lat bitwy o wolność, równość i siostrzeństwo” rozbudził moje nadzieje na to, że w końcu uda mi się zrozumieć wojujące dziewczyny i poczuć z nimi nić solidarności. Miało być pięknie, wyszło jak zwykle.

Czeski pokój, spokój i wkurzony pisarz - „Aleja Narodowa”, Jaroslav Rudiš

Czeski pokój, spokój i wkurzony pisarz - „Aleja Narodowa”, Jaroslav Rudiš

„Adolf Hitler uratował mi życie.
Wiem, co chcesz powiedzieć. Ale nie mów nic.” (s. 9)

Tym mocnym wstępem Jaroslav Rudiš rozpoczyna swoją powieść „Aleja Narodowa”. Zaczyna się ostro, choć trochę niepoważnie, bo główny bohater w opowieści-monologu, twierdzi, że nie jest narodowcem, ale ostatnim prawdziwym Czechem. Wbrew pozorom Vandam nie jest napakowanym tępakiem, ale całkiem rozsądnym facetem, który wie, że pokój jest tylko przejściowym stanem, po którym znów przyjdzie jakaś wojna, dlatego człowiek musi być gotowy do walki. Jeśli zajdzie taka potrzeba będzie on walczył i bronił swojej małe ojczyzny, kawałka ziemi, na którym stoi jego osiedle. Z czasem pozornie błahe wątki i wydumane przemyślenia bohatera zaczynają układać się w zaskakująco mocną całość.

Po cichu… - „Cisza w Pradze”, Jaroslav Rudiš

Po cichu… - „Cisza w Pradze”, Jaroslav Rudiš

Piękna i wspaniała powieść. Przecież nie może być inaczej, w końcu to Jaroslav Rudiš. Jego „Cisza w Pradze” już w trakcie lektury stała stała się jedną z moich ulubionych książek, bo poruszyła najczulsze struny w moim sercu. I choć dobrą literaturą należy się dzielić, to zazdrośnie chciałabym schować ją przed światem, żebym mogła mieć ją tylko dla siebie.

„Gdyby było naprawdę źle poinformowaliby nas… Prawda?” - „Czarnobyl. Strefa”, Natacha Bustos, Francisco Sanchez

„Gdyby było naprawdę źle poinformowaliby nas… Prawda?” - „Czarnobyl. Strefa”, Natacha Bustos, Francisco Sanchez

Mówiąc o wielkich nieszczęściach i katastrofach najczęściej przywołuje się statystki. Bo liczby najbardziej działają na wyobraźnię i pokazują rozmiar tragedii. A przecież za każdą masową tragedią kryje się historia pojedynczego człowieka. Wiedzą o tym hiszpańscy artyści – ilustratorka Natacha Bustos i scenarzysta Francisco Sánchez, którzy w swoim komiksie „Czarnobyl. Strefa” w przejmujący sposób przedstawiają trzy pokolenia jednej rodziny dotkniętą konsekwencjami wypadku w elektrowni atomowej w Czarnobylu.