Trudno uwierzyć, że od śmierci ks. Jana Kaczkowskiego minęło już 10 lat. Tomik „Nadzieja. Słowa na pożegnanie” to książka rocznicowa i wspomnieniowa, pozwalająca przypomnieć sobie słowa charyzmatycznego kapłana.
Ostatnio siedzi mi w głowie motyw drogi, zarówno w wersji życiowej, chrześcijańskiej, egzystencjalnej, książkowej, a nawet muzycznej. One wszystkie łączą się ze sobą, splatają i tworzą pewnego rodzaju całość. Na ścieżkach życia warto szukać mądrych przewodników i na takich właśnie udało mi się trafić, a byli to ks. Piotr Pawlukiewicz i ks. Krzysztof Grzywocz.
„Sangoma. Przeklęci z Kapsztadu” to kolejny świetny komiks duetu Férey/Rouge, który zapewnia czytelnikowi kilka chwil niezobowiązującej rozrywki, a także po cichu szturcha go moralnie i każe zastanowić się nad kondycją współczesnego świata i człowieka.
Ostatnio trafiła do mnie książeczka „Przegrana kariera - wygrane życie” z rozważaniami Drogi krzyżowej ze św. Bogumiłem autorstwa ks. Jerzego Jastrzębskiego. Księdza Jerzego znam dobrze z publikacji o ks. Popiełuszce, natomiast wielkim zaskoczeniem okazał się Bogumił, święty z XII wieku, którego rok obchodzony jest obecnie w diecezji włocławskiej.
Motyw życia jako drogi nie jest ani nowy, ani odkrywczy. W zasadzie przez cały czas odkąś zmierzamy, spotykamy ludzi, podejmujemy decyzje. Jak się w tym wszystkim nie pogubić? W wierszu „Jak się nazywa” ks. Jan Twardowski pocieszał, że „jeśli nie wiesz dokąd iść sama cię droga poprowadzi”. A jednocześnie nieustannie podrzucał swoim czytelnikom przeróżne drogowskazy, znaki ufności i podpowiedzi, którymi mogliby się kierować na ścieżkach życia. Zebrane w tomiku „Co wybieram? Rozmyślania w drodze” stanowią piękną i inspirującą lekturę na każdy czas.
Jako dziecko z pokolenia milenialsów przeżyłam już kilka końców świata, dlatego lubię klimat postapo w literaturze i filmie. Co prawda do tej pory nie powstało nic genialniejszego ponad „Drogę” Cormaca McCarthy’ego i nie zapowiada się, żeby komuś udało się doskoczyć do poprzeczki zawieszonej przez amerykańskiego pisarza, ale próbować zawsze warto. Jednym z takich próbnych i całkiem udanych dzieł jest „Islander. Wygnanie” Caryla Férey’a.
Ocieram dziś łezki wzruszenia, bo oto trzymam w dłoniach mój dymny patronat - zwieńczenie „Trylogii różanej” autorstwa Jagody Kwiecień. Powieść „Daruj nadzieję” znów ogrzewa serduszko, wywołuje uśmiech i napełnia czytelnika pewnością, że bez wiary, nadziei i miłości życie nie miałoby sensu.
Nie będzie już w tym roku książki z lepszym tytułem. „Ta kurewska miłość” i ta różowa okładka natychmiast poprawiają humor i sprawiają, że najnowszy tomik od Wydawnictwa Afera od razu chce się czytać.
Zanim sięgnęłam po tomik „Zraniony uzdrowiciel. Kapłan we współczesnym świecie” byłam przekonana, że to książka tylko dla osób duchownych, dlatego tak wielkim zaskoczeniem było dla mnie, że cokolwiek na temat księży pojawia się dopiero mniej więcej w połowie lektury.