Trudno z miłości się podnieść – „We troje”, Hanna Dikta


Marek Grechuta śpiewał, że „trudno z miłości się podnieść, a jeszcze ciężej od złych nowin”. Mniej więcej o tym jest powieść obyczajowa „We troje” autorstwa polskiej pisarki Hanny Dikty.

Na wojnie w papilotach – „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, Swietłana Aleksijewicz


Literacki Nobel dla Swietłany Aleksijewicz to jeden z najbardziej zasłużonych Nobli w historii. A i ukłon Akademii w kierunku literatury faktu cieszy podwójnie. Pamiętna radość, która wybuchła w Internecie po ogłoszeniu werdyktu przez Akademię Szwedzką świadczy tylko o tym, że Swietłana Aleksijewicz jest w Polsce czytana, doceniania i uwielbiana.

Tarantino by się nie powstydził - „Nie przebaczaj”, Kuba Ryszkiewicz, Marianna Strychowska

Moja komiksowa miłość zaczęła się od „Nie przebaczaj” duetu Ryszkiewicz/Strychowska. Komiks skusił mnie przede wszystkim zapowiadanymi nawiązaniami do „Gwiezdnych wojen” i filmów Quentina Tarantino. Później w trakcie lektury myślałam sobie jaka to jestem fajna, że potrafię te odniesienia wyłapać (skromność mam na drugie). Faktycznie w scenariuszu wymyślonym przez Kubę Ryszkiewicza wyraźnie widać popkulturowe inspiracje, a do tego „Nie przebaczaj” wbija w fotel i pozostawia czytelnika z opadniętą do podłogi szczęką. 

 

Są w końcu ważniejsze rzeczy niż szczęście – „Którędy szedł anioł”, Jan Balabán


Nie znoszę przedwiośnia. Smutnego, mokrego, zimnego oczekiwania na pierwszy podmuch wiosennej nadziei. Ale zanim to nastąpi można tylko trwać w bezruchu. Czekać. I czytać. Bo właśnie teraz proza Jana Balabána smakuje najlepiej. Melancholia bohaterów rozdziera serce, a szary anioł ze smutnym spojrzeniem staje się najlepszym przyjacielem.

Przejmująca baśń dla dorosłych, czyli „Trzy cienie” Cyrila Pedrosy


Cyril Pedrosa, francuski rysownik i twórca komiksów, podobno już jako nastolatek wiedział, że jak dorośnie chce zostać rysownikiem. Zawiodło go to na studia związane z animacją, a później do studia Disneya, gdzie pracował m. in. nad filmami „Dzwonnik z Notre Dame” i „Herkules”. I właśnie ta charakterystyczna Disneyowa kreska jest doskonale widoczna w „Trzech cieniach” - komiksie pięknym i wzruszającym. Zarówno scenariusz jaki i strona wizualna są tu doskonałe i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Całość chwyta za gardło i sprawia, że absolutnie nikt nie przejdzie obok niego obojętnie.

o jutro mnie nie pytaj… - „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”, Cezary Łazarewicz

Kilka lat temu, kiedy przeżywałam fascynację osobą ks. Jerzego Popiełuszki (wtedy jeszcze zwykłego obywatela Nieba, a nie błogosławionego) po raz pierwszy usłyszałam o Grzegorzu Przemyku i Barbarze Sadowskiej. Ich losy splecione z historią księdza zainteresowały mnie do tego stopnia, że zaczęłam szukać. Trafiłam na wiersze, później był reportaż Wojciecha Tochmana „Pierwsze czereśnie” z tomu „Schodów się nie pali”. Ale to wszystko, to były jedynie strzępki, niewielkie kawałeczki, które aż się prosiły, żeby powiedzieć na temat tragedii matki i syna coś więcej. Dopiero Cezary Łazarewicz miał odwagę opowiedzieć o zbrodni, która nie doczekała się sprawiedliwego wyroku. Ta historia czekała na Łazarewicza. A ja czekałam na tę książkę.

Kierunek wschód - „Na wschód od zachodu”, Wojciech Jagielski



Książka „Na wschód od zachodu” jest inna od wcześniejszych dzieł Wojciecha Jagielskiego, ale on sam nadal pozostaje świetnym reporterem wrażliwym na los drugiego człowieka. Tym razem zamiast wojny autor bierze na warsztat hipisów i ich wędrówki na wchód.

American Nightmare, czyli „Anastazja” Joanny Karpowicz i Magdaleny Lankosz


Zaczyna się niewinnie. Dziewczynka biega po łące, jej matka przegląda kolorowe magazyny i buja w obłokach. Ale na pierwszy rzut oka widać, że coś wisi w powietrzu, a złe czai się tuż za rogiem. Kiedy nadchodzi – trzeba uciekać. Kobieta chwyta dziecko za rękę i rusza w ślad za marzeniami. Kieruje swoje kroki w kierunku Fabryki Snów. Już wkrótce okaże się, że nie mogła wybrać gorzej.

Światłoczułe odbitki minionego, czyli „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach” Andrzeja Stasiuka

deski, goździki, filiżanka kawy

Od kilku dni każdego ranka budzi mnie smutek siedzący pod powiekami. Czuję kryzys egzystencjalny. Weltschmerz. A może to tylko ten marzec? W takich chwilach mam ochotę poczytać Stasiuka, bo tylko on zrozumie…


Photobucket        

Mój Instagram