Zawierzenie pod płaszczem Maryi, czyli modlitewne tulenie się do Panienki z Guadalupe

Pierwsza gwiazda - Dziękczynienie. Tak zaczynają się 46 dniowe rekolekcje przygotowujące do aktu zwierzenia się Matce Przenajświętszej. Impulsem do podjęcia tego typu duchowego zobowiązania była książka „Zawierzenie pod płaszczem Maryi. Duchowy ratunek z nieba” Christine Watkins.


Główną część publikacji zajmują rozważania - gwiazdki. Jest ich 46, czyli dokładnie tyle ile gwiazd na płaszczu Matki Boskiej z Guadalupe. Program modlitewny polega na codziennym odmawianiu różańca, rozważaniu zaproponowanych tekstów oraz poście. Najlepiej, żeby akt oddania się Maryi zakończył się w któreś święto maryjne (mamy kalendarz z podpowiedziami) lub w Wielką Sobotę. Przygotowanie może być przeprowadzane indywidualnie, w parach, w rodzinie lub całych wspólnotach. Opcji jest wiele, wystarczy wybrać tą, która jest najbliższa Twojemu sercu.

Tematy rozważań są bardzo proste i wynikające z życia, naszych emocji czy darów Ducha Świętego. Dyscyplina, mądrość, ubóstwo, uważność, dobroć, łagodność, pokora, cierpliwość, to tylko kilka haseł, nad którymi pochyla się autorka. Jej teksty są proste, ale konkretne, obnażające słabości, wskazujące drogę. Nie ma tu miejsca na puste moralizowanie. Są za to słowa, które poruszają serce i pracują w człowieku. Jestem już mniej więcej w połowie i praktycznie każdego dnia czuję, że bieżące rozważania są kierowane prosto do mnie i dotyczą mojej codzienności. Co ciekawe, razem ze mną modlą się też moja mama oraz siostra i obie mają dokładnie te same odczucia.

Jeśli chodzi o sam początek, to autorka przytacza historię meksykańskiej tradycji El Manto de Maria, czyli tytułowego zawierzenia pod płaszczem Maryi. Jak głosi tradycja wierni gromadzili się w 46 osobowych wspólnotach (angażując nawet całe rodziny), odmawiali wspólnie różaniec, otulając każdego dnia inną osobę lub rodzinę przygotowanym płaszczem. Przy okazji do kapotki codziennie przyszywano po jednej gwiazdce. I tak pierwszego dnia okrycie było gładkie, żeby po 46 dniach przypominać to z wizerunku Panienki z Meksyku. Wzrusza mnie ta myśl, wspólnej modlitwy i poczucia możliwość realnego tulenia się do Maryi, chowania pod jej płaszczem, oddawanie jej swoich radości i zmartwień. Piękny zwyczaj. Cieszę się, że w jakiś sposób mogę być jego częścią. I choć w trakcie mojej codziennej modlitwy nie mam aż tak mocnych uczuć i emocji, to jednak już widzę dobro w moim życiu, które dzieje się za przyczyną Maryi.

♥ ♥ ♥
Christine Watkins, Zawierzenie pod płaszczem Maryi. Duchowy ratunek z nieba, wyd. Esprit, Kraków 2021.
 

Komentarze