Reportaż, który otwiera oczy i budzi wyrzuty sumienia, czyli „Na marne” Marty Sapały

„Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

Dla darów nieba,

Tęskno mi, Panie.”


Pierwsze wersy „Mojej piosenki” Norwida dźwięczą mi w uszach od czasu lektury reportażu Marty Sapały „Na marne”. Dzięki zaangażowaniu autorki dostajemy garść ludzkich historii, które układają się w opowieść o skrajnościach. O naszej rozrzutności, oszczędności, szacunku do jedzenia i marnotrawstwie. Po odłożeniu książki na półkę jest mi zwyczajnie wstyd przed Norwidem, że troska o tę jego „kruszynę chleba” tak rzadko zaprzątała moje myśli.

Poruszające postapo w obrazkach, czyli „Reszta świata” Jean-Christophe Chauzy

W tematyce posapo trudno o świeżość i oryginalność, a jednak „Reszta świata” Jean-Christophe’a Chauzy ma w sobie coś niezwykłego, choć składa się z elementów, które literatura i popkultura przerabiały mnóstwo razy.

Nordycka przygodówka dla młodzieży, czyli drugi tom „Vei” Sary Elfgren i Karla Johnssona

Druga, a zarazem ostatnia część „Vei” spełniła pokładane w niej nadzieje. Dzieło duetu Elfgren/Johnsson to wciągająca rozrywka na przyzwoitym poziomie skierowana do nastoletnich czytelników. Dla starych wyjadaczy historia wojowniczki może być nieco naiwna, ale początkujący odbiorcy opowieści obrazkowych po lekturze „Vei” z pewnością złapią komiksowego bakcyla.

Garść komisów na ochłodę, czyli tom 1 „Nomen Omen” i „Fear Agenta” oraz piata część „ Odrodzenia”

Ufff, upał nie odpuszcza, myślenie spowalnia, a każdy marzy tylko o zimnych drinkach i chwilach świętego spokoju. W dni takie jak dziś szczególnie dobrze czyta mi się komiksy przygodowe, które gwarantują przyjemne skoki adrenaliny, a przy okazji nie nadwyrężają umysłu skomplikowanym myśleniem. Dlatego zapraszam na szybki przegląd dwóch miłych, leżakowych komiksów i jednego badziewia, przed którym szczerze ostrzegam. 


Photobucket        

Mój Instagram