Nowojorski bunt, szał, blichtr, czyli „Zbuntowany Nowy Jork. Wolność w czasach prohibicji” Ewy Winnickiej

Ewa Winnicka jest świetną reporterką, która wielokrotnie udowodniła, że w przejmujący sposób potrafi opowiadać o ludziach. „Był sobie chłopczyk” to jeden z najlepszych reportaży jaki kiedykolwiek czytałam. Tym razem w publikacji „Zbuntowany Nowy Jork. Wolność w czasach prohibicji” bohaterem Winnickiej jest tętniące życiem miasto.

Komiksowa sensacja dla dorosłych dzieciaków, czyli „Wojownicze Żółwie Ninja – Bodycount”

Pierwsza myśl po przeczytaniu „Bodycount”? To jest tak głupie, że aż śmieszne. „Wojownicze Żółwie Ninja” to moje dzieciństwo, choć znam je tylko z serialu animowanego z lat 90. Co nie zmienia faktu, że rzecz pokochana w dzieciństwie jest święta. Simon Bisley i Kevin Eastman nieco zszargali moją świętość. Jednak zrobili to z takim urokiem, humorem i dystansem, że w trakcie lektury płakałam ze śmiechu.

Wstrząsająca klasyka, którą trzeba przeczytać, czyli „Kwiaty dla Algernona” Daniela Keyesa

Dom Wydawniczy Rebis wystartował niedawno z nową serią „Wehikuł czasu”, która ma przypominać klasykę fantastyki i jej sztandarowych twórców. Na „dzień dobry” poznański wydawca zafundował nam mocne emocje zaczynając od wspaniałych i ponadczasowych „Kwiatów dla Algernona” Daniela Keyesa.

Z pamiętnika podglądacza ptaków, czyli „Plamka mazurka. Jak ptaki odmieniły moje życie” Marka Pióro

Książek o ptakach nigdy dość. Najnowszy tom z serii EKO Wydawnictwa Marginesy to publikacja napisana prosto z serca przez rasowego podglądacza. I choć „Plamka mazurka. Jak ptaki odmieniły moje życie” Marka Pióro nie spełnia wszystkich pokładanych w niej nadziei, to z pewnością warto zwrócić na nią uwagę.

Podszyta poezją opowieść o beskidzkiej wsi, czyli „Pusty las” Moniki Sznajderman

Miewam przebłyski czytelniczej intuicji, kiedy jedno zerknięcie na okładkę i tytuł wystarczą, żeby poczuć to coś i mieć pewność, że to będzie moja książka. Ważna, poruszająca i trafiająca prosto w serce. Dokładnie tak było w przypadku tomiku „Pusty las” Moniki Sznajderman. Jeszcze przed premierą wiedziałam, że muszę ją mieć. A kiedy w końcu zaczęłam czytać, to już po pierwszej stronie przepadłam z kretesem.

Coś miłego dla początkujących podglądaczy ptaków, czyli „ Atlas ptaków. Poradnik obserwatora” Katrin i Franka Heckerów

 

Są zawsze obok, jako stały element krajobrazu, na który nie zwraca się uwagi. Aż nagle coś zmienia i coraz głośniej zaczynamy słyszeć ptasie trele, dostrzegać kolor piórek, rozpoznawać maleństwa przelatujące gdzieś obok. I wtedy nie ma już odwrotu, bo każdy nowo dostrzeżony ptak budzi ekscytację oraz potrzebę nazwania gatunku. Ptasich atlasów i poradników jest mnóstwo, ale dziś chciałabym polecić Wam niewielkich rozmiarów „Atlas ptaków. Poradnik obserwatora”.

Źle pojmowana sprawiedliwość, czyli „Wypędzenie Gerty Schnirch” Kateřiny Tučkovej

„Wypędzenie Gerty Schnirch” Kateřiny Tučkovej, znanej polskiemu czytelnikowi ze znakomitych „Bogiń z Žitkovej”, to mocna i porażająca lektura. Poprzez opowieść o losach młodej dziewczyny, a później kobiety, Tučková próbuje rozliczyć swoich rodaków z powojennej traumy i wydarzeń, które doprowadziły do tego, że z ofiar zmienili się w katów.

Minimum treści, maksimum emocji, czyli „Pogromca wilków. Trzy duety literackie” Martina Pollacka i Christopha Ransmayra

Martin Pollack i Christoph Ransmayr – dwóch zasłużonych pisarzy austriackich, ten pierwszy dobrze znany polskiemu czytelnikowi, ten drugi nieco mniej. Obaj przyjechali do Polski w poszukiwaniu zaginionych historii. Stworzyli duet doskonały, który zaowocował niewielkim zbiorkiem zaledwie trzech reportaży, zatytułowanym „Pogromca wilków. Trzy duety literackie”.

Dobre, bo polskie, czyli cztery książki do czytania nie tylko od święta


Jestem wierna w miłości. Od lat kocham mojego męża, muzykę, która zachwyciła mnie w latach szczenięcych i moje książki, od których uginają się półki. Wśród tych ostatnich szczególnie cenię literaturę polską i polskich twórców. To po ich dzieła sięgam najczęściej. Taki mój przejaw patriotyzmu. Dlatego dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć krótko o czterech świetnych polskich powieściach, które warto czytać nie tylko od święta.

Fenomenalna powieść nie dająca się zaszufladkować, czyli „I dusza moja” Michała Cetnarowskiego

Rzadko sięgam po książki, które można zakwalifikować jako thriller albo sensację. Gdyby nie fakt, że „I dusza moja” Michała Cetnarowskiego sama wepchnęła się do mojej biblioteczki, to pewnie przegapiłabym ten świetny tytuł. Na tle typowych opowieści z gatunku, powieść wyróżnia się bardzo mocno rozbudowaną częścią obyczajową, bo zajmującą niemal połowę objętości. Ale właśnie fenomenalne kreacje bohaterów są najmocniejszą stroną prozy Cetnarowskiego.

„Znam więcej książek niż ludzi i jest mi z tym dobrze”. - Andrzej Stasiuk-