30 najlepszych książek mijającej dekady (2011-2020)

Ostatnia dekada była okresem mojego intensywnego czytelniczego rozwoju, pełnego ukształtowania się gustu i literackiego smaku. Bywały lata, że czytałam intensywnie i nałogowo ponda 200 tytułów rocznie, a moja czytelnicza norma kształtuje się w granicach 100 książek rocznie. Nie chwalę się, po prostu powtarzając za Witem Szostakiem „Jestem pełnoletnia i głodna cudzych słów.” Muszę czytać, bo bez tego jestem niekompletna i pusta w środku. Dlatego postanowiłam przejrzeć moje zapiski i osobistą ewidencję lektur, żeby wybrać 30 najlepszych książek mijającej dekady. Wybór jest oczywiście czysto subiektywny, podyktowany poziomem olśnienia, sentymentem i poczuciem, że akurat ta książka, a nie inna odegrała w moim życiu istotną rolę.

Literatura najpiękniejsza, czyli „Cudze słowa” Wita Szostaka

O „Cudzych słowach” Wita Szostaka od początku mówiło się dużo i dobrze. Popremierowy kurz już opadł, dlatego przypomnę tylko, że nowa powieść krakowskiego pisarza zasługuje na to, żeby regularnie do nie wracać. Jeśli jeszcze nie znacie tego tytułu, to musicie „Cudze słowa” przeczytać, bo, z ręka na sercu, to jedna z najlepszych tegorocznych książek.

Portret bez skazy, czyli „Wszystkie korony Ewy Wachowicz” Marka Bartosika

Pierwsza myśl po usłyszeniu nazwiska Ewy Wachowicz? Uroda i gotowanie. I choć piękno fizyczne jest czymś, co definiuje panią Ewę i jest pewnego rodzaju marką, to z publikacji „Wszystkie korony Ewy Wachowicz” dowiemy się, że nasza bohaterka jest prawdziwą kobietą sukcesu, a nie tylko byłą miską i uroczą kucharką.

Zbiór niespełnionych oczekiwań, czyli „Wieczór w raju” Lucii Berlin

Lucia Berlin rozkochała czytelników w swojej prozie za sprawą tomu „Instrukcja dla pań sprzątających”. Jej książka okazała się wielkim wydarzeniem i wywołała spore zamieszanie wśród czytelników, dlatego miałam ogromne oczekiwania wobec najnowszego tomu „Wieczór w raju”. Zbiór ponad dwudziestu opowiadań o kobietach i ich troskach dnia codziennego, jest czymś coś może zachwycić jeśli padnie na podatny grunt. Jednak moja ziemie pozostała jałowa na urok pisarstwa Lucii Berlin.

Podaruj komiks pod choinkę czyli garść pomysłów na najlepsze komiksowe prezenty

Mam wrażenie, że komiksy wciąż są u nas niedoceniane. A przecież wśród powieści graficznych również znajdują się literackie i artystyczne arcydzieła, jak choćby „ Perramus. W płaszczu zapomnienia” duetu Sasturain/Breccia, o którym wspominałam Wam niedawno. Podejrzewam, że niektórzy nawet chcieliby sięgnąć po komiks, albo podarować go jako oryginalny pomysł na gwiazdkowy prezent, ale sami nie wiedzą jaki tytuł wybrać. Spokojnie, już nie musicie się martwić, bo oto przygotowałam dla Was zestawienie najciekawszych komiksów, które będę trafionym pomysłem na prezent. Nie, nie dziękujcie, opowiadanie o komiksach to sama przyjemność.

Biografia kulinarna, czyli „Havel od kuchni” Michaela Žantovskiego

„Havel od kuchni” to prawdziwa perełka, choć ja z nią wiele nie pokucharzę, a od Havlów pewnie wyszłabym głodna. Co nie zmienia faktu, że publikację Michaela Žantovskiego czyta się jednym tchem, a niebyt często można to powiedzieć o książce kucharskiej.

Komiks obyczajowy najwyższej klasy, czyli „Dni, których nie znamy” Timothe Le Bouchera






„Dni, których nie znamy” to ten rodzaj komiksu, który lubię najbardziej. Zamknięta, jednotomowa opowieść z mocnym tłem obyczajowym. I tak jak kiedyś zachwyciła mnie historia stworzona przez Manuele Fiora, czyli „Pięć tysięcy kilometrów na sekundę”, tak teraz nie mogę oprzeć się powieści graficznej napisanej przez trzydziestodwuletniego Timothe Le Bouchera.

Słodka i świąteczna opowieść dla romantyczek, czyli „Na Święta przytul psa” Lizzie Shane

Nadszedł ten moment, kiedy można wyjąć z szafy wszystkie te świąteczne sukienki, mikołajowe czapki, koszulki i piżamy z gwiazdkami, choinkami, bałwankami i reniferami. I w takim eleganckim stroju zakopać się pod kocem, żeby spędzić kilka chwil w towarzystwie miłej lektury. Wiecie, takiej świątecznej bzdurki, która przekonuje, że świat może i jest okrutny, ale ludzie są w głębi serca dobrzy, a tuż za zakrętem na każdego czeka miłość. Tego typu książki sprawiają mi prawdziwą radość tylko raz w roku – właśnie w grudniu, kiedy moja potrzeba łaskawszego spojrzenia na świat i jego mieszkańców wzrasta. Dlatego dziś polecam Wam powieść „Na Święta przytul psa” Lizzie Shane.

Komiksowa piękność z potencjałem, czyli „Mercy” Mirki Andolfo


„Mercy” jest piękna, jak wszystko, co wychodzi spod ręki Mirki Andolfo. Lepsza jest tylko Sana Takeda, której ilustracje są wyznacznikiem najwyższej klasy. Artystycznie Mirka też trzyma odpowiednio wysoki poziom, do którego niewielu potrafi doskoczyć. A jak jest fabularnie? Właściwie trudno powiedzieć.

Samotny wśród ludzi, czyli „Taki właśnie jest grudzień” Donala Ryana

Wydawnictwo Relacja ma w swoich skromnych szeregach naprawdę dobrych pisarzy, ale bez wątpienia najlepszy jest Donal Ryan. „Taki właśnie jest grudzień” potwierdza klasę Irlandczyka, a jednocześnie jest jedną z najciekawszych powieści wydanych w Polsce w tym roku.


Photobucket        

Mój Instagram