Zemsta Tadeusza - „Nie przebaczaj III” Kuby Ryszkiewicza i Marianny Strychowskiej

Nadeszła wiekopomna chwila, w której to Tadeusz wymierza sprawiedliwość. Chodzi oczywiście o zeszyt trzeci – ostatni znakomitego komiksu Kuby Ryszkiewicza i Marianny Strychowskiej „Nie przebaczaj”. Jeśli tak jak ja z niecierpliwością czekaliście na zakończenie całej opowieści, to gwarantuję, będziecie zadowoleni. 


Banda Lazara nadal włóczy się po świecie niosąc ze sobą śmierć. Bezwzględny bandzior szybko orientuje się, że Tadeusz depcze mu po piętach, a jego współtowarzysze coraz bardziej boją się młodzieńca ze skrzypcami. Wszystko zmierza do wielkiego finału, czyli bezpośredniej konfrontacji Tadeusza i Lazara. 

Wszystkie części „Nie przebaczaj” były świetne, ale trójka jest najlepsza! Tadeusz w końcu pokazuje charakter. Jego przemiana jest zaskakująca, bo z cichego, nieśmiałego i trochę gapowatego chłopca, stał się silnym i sprytnym mężczyzną. Sceny z jego udziałem to prawdziwe mistrzostwo. No i motyw ze skrzypcami jest genialny. I choć bohater swoją brutalności zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do granicy, której przekraczać nie powinien, to jednak przez całkowitą bezwzględnością ratują go wyrzuty sumienia. Gdzieś w międzyczasie pojawia się również motyw dziewczynki uratowanej przez Stiopę. Szkoda, że to zaledwie jedna scena, przerywnik, który nie wnosi wiele do odbioru całości. 

Akcja komiksu diametralnie przyspiesza, a w opowieści przez cały czas dzieje się coś ważnego. Krótkie sceny i szybkie przeskoki między nimi dodatkowo dodają wydarzeniom dramaturgi. Nie brakuje też momentów zadumy, choć przez cały czas emocje sięgają zenitu. Dodatkowo bohaterowie tej części stali się wyjątkowo gadatliwi, co jest ciekawą odmianą po raczej cichym zeszycie drugim. Liczne dialogi również mają wpływ na tempo akcji i pozwalają utrzymać ciągłe napięcie. 



Część trzecia „Nie przebaczaj” składa się z samych mocnych scen, które wstrzymują dech w piersi czytelnika. Dla mnie najlepsza okazała się końcówka, czyli... nie, tego zdradzić nie mogę. I choć można się było spodziewać takiego obrotu spraw, to samo ukazanie tej sceny zrobiło na mnie maksymalne wrażenie. Brawo Kuba Ryszkiewicz! Spora w tym zasługa również Marianny Strychowskiej, której ilustracje są rewelacyjne. Ciemne i mroczne doskonale oddają klimat komiksu. Rysowniczka rewelacyjnie radzi sobie w portretowaniu postaci. Rysy twarzy i mimika perfekcyjnie oddają wszystkie emocje targające bohaterami. Równie dużą uwagę przykłada Strychowska do tła i drobnych szczególików, które sprawiają, że jej ilustracje są przemyślane i dopracowane w każdym calu. 

„Nie przebaczaj” jako całość trzyma niezmiennie wysoki poziom od pierwszego do ostatniego kadru. Tym samym jest to jeden z najlepszych komiksów jakie dane mi było przeczytać. Dlatego jeśli dotychczas nie mieliście okazji poznać nieprzyzwoitego talentu Kuby Ryszkiewicza i Marianny Strychowskiej, to jak najszybciej musicie nadrobić zaległości. Tym bardziej, że czytając wszystkie trzy zeszyty jeden po drugim można jeszcze bardziej rozkoszować się tą opowieścią łączącą w sobie ludowe wierzenia z popkulturowymi motywami rodem z filmów Quentina Tarantoino. Polecam z całego serca! 


♥ ♥ ♥ 
Kuba Ryszkiewicz, Nie przebaczaj III, il. Marianna Strychowska, wyd. niezależne, 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz