Bajka dla dużych dzieci, czyli „Nienawidzę Baśniowa” Skottiego Younga


Aj, jakie to jest dobre. Kolorowe, słodziaste, brutalne i prześmiewcze. Na tak zabawny i napisany z rozmachem komiks czekałam.”Nienawidzę Baśniowa tom 1: I żyli długo i burzliwie” czyli najnowsze dzieło Skottiego Younga jest różowe, puchate i pyszne jak bezowe ciacho. A kawałki krwawego mięcha latające w powietrzu tylko dodają mu smaku.


Gertrude jest uroczą kilkulatką, która przez dziurę w podłodze wpada do Baśniowa – ociekającej różem krainy, będącej ucieleśnieniem marzeń każdej dziewczynki. Żeby wrócić do domu Mała musi odnaleźć magiczny klucz. 27 lat później Gertrude jest już dobrze po 30-stce, choć wciąż wygląda jak dziecko i nadal szuka tego ciastolonego klucza. Jej frustracja już dawno przelała czarę goryczy, dlatego bohaterka nie przebiera w środkach i w napadach furii, które są na stałe wpisane w jej demoniczny charakterek, mści się na mieszkańcach Baśniowa robiąc rozpierduchę na każdym kroku.

Skottie Young stworzył awanturniczą przygodówkę z wyrazistą bohaterką i zaskakującymi zwrotami akcji. Słodka do bólu szata graficzna świetnie współgra z krwawą fabuła i tworzy dziwacznie zabawną całość. To tak jakby do świata z filmów Disneya wpuścić Quentina Tarantino i powiedzieć mu, żeby się zabawił. Krew sika na prawo i lewo brudząc czerwienią i kawałkami mięcha puchate chmurki, tęczę i błękitną suknię królowej. Bo Gert nie uznaje żadnych świętości, a misja do wykonania przesłania jej wszelkie sentymenty. Chmuria ma już po dziurki w nosie tej rozkapryszonej panny, jednak prawidła rządzące Baśniowem są nienaruszalnie, dlatego władczyni musi się nieźle nagimanstykować, żeby znaleźć lukę, która pozwoli jej mieć choć odrobinkę przewagi nad Gert.

Każdy kto kiedyś z uwielbieniem śledził serial „Happy Three Friends” będzie zachwycony zwariowanym połączeniem cukru i obrzydliwości z „Baśniowa”. Komiks wymyślony przez Skottiego Younga hipnotyzuje i wciąga bez reszty, a napisane z werwą dialogi napędzają komizm sytuacyjny. Liczne przekleństwa, ocenzurowane warstwą różowego luksu są tak rozkosznie zabawne, że z przyjemnością zaczęłam ich używać w życiu codziennym. No i fuj. Przy okazji owacje należą się Marcelemu Szpakowi za tak błyskotliwy przekład.

Wiem, że Non Stop Comics ma w swojej ofercie dużo lepszych fabularnie i graficznie serii niż „Nienawidzę Baśniowa”, ale nic nie poradzę na to, że szurnięte dzieło Skottiego Younga trafiło prosto w moje serce. Klimat, humor, ilustracje sprawiają mi dziką satysfakcję i wywołują szeroki uśmiech na twarzy. Zakończenie to już w ogóle mistrzostwo. Oj będzie się działo! Mieszkańcy Baśniowa, strzeżcie się!

PS
Przepis na jesienną chandrę jest tylko jeden – gorące kakałko w ulubionym kubku, tabliczka czekolady i „Nienawidzę Baśniowa”. Odlot na cukrowym haju gwarantowany!

♥ ♥ ♥
Skottie Young, Nienawidzę Baśniowa tom 1: I żyli długo i burzliwie (tyt. oryg. I Hate Fairyland, Vol. 1: Madly Ever After), tłum. Marceli Szpak, wyd. Non Stop Comics, Katowice 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz