W pierwszej chwili zachwycił mnie tytuł tej książki – „Rusz duszę”. To dokładnie ten rodzaj dwuznacznego, ciepłego humoru. Właściwie tytuł zapowiada klimat całego tomiku, czyli rozmów z ojcem Romanem Bieleckim, dominikaninem, naczelnym miesięcznika „W drodze” i jak się okazuje – również wytrawnym pielgrzymem.
Poezję Anny Świrszczyńskiej czytam od lat, wracam do niej w rożnych momentach życia i za każdym razem odkrywam dla siebie nowe przebłyski. Dlatego podzielam entuzjazm Agnieszki Stapkiewicz zawarty w tomie „Świrszczyńska. Genialna i nieznana”. Potrafię sobie wyobrazić jak ważna jest dla autorki ta książka i możliwość mówienia o ukochanej poetce. Jednak w trakcie lektury nie mogłam pozbyć się myśli, że za mało jest Świrszczyńskiej w „Świrszczyńskiej”, a za dużo pani Stapkiewicz – jej interpretacji, myśli, podejrzeń.
Nie mogę nazwać siebie minimalistką, ale przerobiłam w życiu kilka książek o minimalizmie, z których garściami brałam to, co było mi potrzebne. W każdej z nich brakowało mi chrześcijańskiego spojrzenia na rzeczywistość i tego, co Emily Rand-Przykaza tak pięknie nazywa wystarczalizmem.
Niesiona entuzjazmem związanym z serialem „Heweliusz”, postanowiłam sięgnąć do źródeł, czyli reportażu Adama Zadwornego. I choć miałam już pewne wyobrażenie o tym co wydarzyło się nad ranem 14 stycznia 1993 roku, to mimo wszystko książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i okazała się doskonałym uzupełnieniem filmowego obrazu.
Jeden rzut oka na okładkę i już wiedziałam, że to będzie książka dla mnie. Natomiast zupełnie nie spodziewałam się, że to będzie książka o mnie! Współodczuwam i sympatyzuję z bohaterką „Ogrodu rozpaczy ziemskich” Beatriz Serrano, bo ja również, aż za dobrze, potrafię grać w gry biurowe.
Pokochałam papieża Leona XIV od pierwszego wejrzenia, ale nie zmienia to faktu, że wciąż tęsknię za Franciszkiem. Brakuje mi jego życzliwości, skromności, spontaniczności i uśmiechu. Dla mnie Franciszek był papieżem miłosierdzia, a jego wrażliwość dobrze współgrała z moją. Dlatego cieszę się, że są książki, dzięki którym znów, choć na moment, można spotkać Ojca Świętego. Publikacja „Franciszek. Papież z wszystkich stron” nie jest biografią, ale próbą ogólnego podsumowania pontyfikatu papieża jezuity.
Dzisiaj prawdziwa ślicznostka, a właściwie dwie. Pierwsza z nich, to kolejny tomik z serii Skuteczni Święci, tym razem poświęcony św. Rozalii, a druga, to już modlitewnik oparty na wspomnianej serii, będący zbiorkiem modlitw do rożnych świętych Kościoła w zależności od intencji.
Czytam wiersze i rozważania księdza Jana Twardowskiego od dobrych 25 lat. To on uczył mnie wiary, czułości do świata, wybaczania i odpuszczania ludziom. Czasami kiedy świat chwiał się w posadach, tylko jego poezja trzymała mnie w ryzach i dawała nadzieję na przyszłość, a kiedy nie umiałam się już modlić, czytane wiersze były moją modlitwą. Ostatnio wydawnictwo WAM wydało tom „Rozważania o pacierzu” autorstwa ks. Twardowskiego, którego wspólnym mianownikiem jest właśnie modlitwa.
Z serca i wykształcenia jestem bibliotekarą, a choć nie pracuję w zawodzie, to namiętnie siedzę w książkach, czytam książki, szukam nowych książek i bibliotecznych tropów. Te ostatnie znalazłam ostatnio w rozmowie z Joanną Papuzińską, wydanej w publikacji „Od Asiuni do Joanny. Życie pod Bajdułem”.