W głowie Sherlocka Holmesa, tom 3: Koszmar z Loch Leathan, cz. 1 – Cyril Lieron (recenzja)

„Koszmar z Loch Leathan” to fizycznie trzeci tom z serii „W głowie Sherlocka Holmesa”, a fabularnie początek zupełnie nowej przygody genialnego detektywa. Tak jak poprzednio cała opowieść została podzielona na dwie części, więc kiedy robi się najciekawiej, komiks się kończy, obiecując fascynujący ciąg dalszy. 


Sherlock Holmes jest nieśmiertelny. Kolejni twórcy wciąż czerpią garściami z postaci wykreowanej przez Artura Conan Doyle'a, wymyślając zupełnie nowe historie lub interpretacje klasycznych opowieści z udziałem detektywa. Cyril Lieron w rewelacyjny sposób łączy tradycję z nowoczesnością tworząc całość, która oszałamia, zadziwia i wywołuje szeroki uśmiech. Jego komiksy to rozrywka w najczystszej postaci, wyjątkowa zabawa i okazja do pogłówkowania. Tym razem nasz detektyw dostaje tajemniczy liścik, pisany rozchwianym, dziecięcym pismem. To tylko żart czy zapowiedź realnego niebezpieczeństwa? Holmes jest zaintrygowany, a to wystarczy, żeby zbadać sprawę. Razem z niezawodnym dr. Watsonem ruszają do Loch Leathan w Szkocji, żeby sprawdzić co tak bardzo niepokoi mieszkańców mieściny. Na miejscu zastaje zaniepokojonych lokalsów, którzy szepcą o klątwie. Oczywiście londyński detektyw nie ma zamiaru wierzyć w taki dyrdymały, więc od razu zaczyna prowadzić własne śledztwo. 

Fabularnie opowieść snuta przez Cyrila Lierona nie zawodzi, a sama zagadka intryguje mnie jeszcze bardziej niż poprzednie śledztwo Holmesa. Mała zamknięta społeczność, sekrety skrywane w każdym kącie i lokalne przesądy tworzą świetne tło dla tej historii, a przy okazji są motywami, które wyjątkowo lubię w literaturze. Do tego zimny racjonalizm Sherlocka i jego bystre oko, które wyłapuje każdy szczegół sprawiają, że od komiksu nie sposób się oderwać. Scenarzysta zgrabnie splata różne wątki pokazując swojego bohatera w całej genialnej i nietuzinkowej okazałości. Oczywiście fabuła to jedno, ale siłą napędową tego albumu jest niewiarygodnie piękna warstwa wizualna. 
 
 

Dahan Benoit potrafi się bawić swoim talentem, zrywa z konwenansami i tworzy wizualne arcydzieło. Na kolejnych planszach komiksu dzieją się cuda, a czytelnik zostaje wciągnięty do świata oraz do głowy Holmesa. Artysta nie tylko ilustruje przygody detektywa, ale też wchodzi do jego głowy, żeby pokazać cały proces dedukcji i niesamowity ciąg myśli Holmesa. Na kolejnych stronach czają się małe smaczki i niespodzianki dla czytelnika, który musi odczytać wiadomość pod światło, przechylić stronę, zawinąć kartkę, żeby zobaczyć jeszcze więcej i wziąć czyny udział w śledztwie. Takie atrakcje sprawiają ogromną frajdę i pozwalają czytać komiks z dziecięcą przyjemnością.

Sztuczki ilustratora działają doskonale, ale nie są to kuglarskie triki, bo Benoit ma prawdziwy, artystyczny talent. Widać to w kreacji postaci, a jeszcze bardziej w tle – wyglądzie miasteczka, pomieszczeń, w ilustracjach przypominających mapy. To tu można zobaczyć jak pewnie i swobodnie operuje kreską tworząc wyjątkowo czarujące obrazy, które nawet wyrwane z kontekstu zachwycają swoim pięknem i dopracowaniem. Całość robi niesamowite wrażenie, a od lektury nie można się oderwać. 

♥♥♥
Cyril Lieron, il. Benoit Dahan, W głowie Sherlocka Holmesa, tom 3: Koszmar z Loch Leathan, cz. 1, (tyt. oryg. Dans la tête de Sherlock Holmes 3. Le cauchemar du Loch Leathan 1/2), tłum. Wojciech Birek, Non Stop Comics, Katowice 2026. 
 
 

Komentarze