Rozpisana na głosy opowieść o samotności, czyli „Zostanie tylko wiatr. Fiordy zachodniej Islandii” Bereniki Lenard i Piotra Mikołajczaka

Ciemno, zimno, do wiosny daleko. To oznacza, że właśnie zaczyna się doskonały czas na czytanie. Poza tym wiadomo, że zawsze jesienią ukazują się najlepsze książki. Jedną z nich jest publikacja „Zostanie tylko wiatr. Fiordy zachodniej Islandii” Bereniki Lenard i Piotra Mikołajczaka.

Bliskie sercu wspomnienia, czyli „Grochów” Andrzeja Stasiuka

„Ile razy przypominam sobie ostatnie rozmowy z osobami, co już w niewidzialny świat odeszły...”. Te słowa Norwida z „Czarnych kwiatów” idealnie oddają charakter mojej ulubionej książki Andrzeja Stasiuka. Bo opowiadania zawarte w tomiku są niczym innym, jak tylko wspomnieniem.

Literackie dziady, czyli „Duchy Poetów” Ernesta Brylla i Marcina Stycznia

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, zaczynamy literackie dziady. W tomie „Duchy Poetów” znajduje się dziewięć rozmów poety Ernesta Brylla i muzyka Marcina Stycznia. Bryll dzieli się z młodym przyjacielem wspomnieniami o kolegach z dawnych lat, wspólnych spotkaniach,  życiowych drogach.

Odziedziczona pustka, czyli „Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne” Mikołaja Grynberga

Książka „Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne” Mikołaja Grynberga zawiera opowieści dorosłych dzieci z drugiego pokolenia ocalałych z Zagłady. Wspaniała, bolesna i porażająca lektura, ale ostrzegam, po jej  przeczytaniu już nic nigdy nie będzie takie samo.

Sto lat walki z bocianem, czyli „Zobaczyć łosia”, Agnieszka Kościańska

„Głupstwo. Najmniej ważna rzecz na świecie, póki w niej nie ma miłości.” Niespodziewanie właśnie te słowa Morozowa o seksie z mojego ukochanego „Łuku triumfalnego” Remarque'a przypomniały mi się w trakcie lektury „Zobaczyć łosia. Historia polskiej edukacji seksualnej od pierwszej lekcji do internetu” Agnieszki Kościańskiej. Chyba dlatego, że przez lata traktowano edukację seksualną właśnie jako najmniej ważną rzecz na świecie.

Wielki powrót Domenica Jordana, czyli „Diabeł w maszynie” Anny Kańtoch

Diabeł na wieży, zabawki diabła

Domenic Jordan powrócił po 13 latach nieobecności. Co prawda wydawnictwo Powergraph pokusiło się o pięknie opakowane wznowienie opowiadań Anny Kańtoch, ale na zupełnie nowe historie trzeba było długo czekać. Ale nieważne, bo już jest – nowy, piękny, ale po staremu mroczny i klimatyczny tom przygód Domenica Jordana, zatytułowany „Diabeł w maszynie”.

Sprawdzian z człowieczeństwa w wersji non fiction, czyli „Żeby umarło przede mną” i „Nie przywitam się z państwem na ulicy”

Żeby umarło przede mną

„Żeby umarło przede mną” i „Nie przywitam się z państwem na ulicy” to dwie książki,które trudno ze sobą zestawiać, ale obie głęboko mnie dotknęły. W swoim przekazie dotarły prosto do ciepłego, ciemnego wnętrza i mocno szarpnęły za nerwy. Poczułam je dotkliwie przede wszystkim jako matka dziecka z niepełnosprawnością. I teraz nie mogę ich z siebie strząsnąć, wciąż rozmyślam, analizuję, przeżywam. Obie tak samo potrzebne, choć przeżywane na zupełnie rożnych poziomach, okazują się przede wszystkim testem z naszego człowieczeństwa. Dla mnie ta pierwsza niesie ze sobą smutek, a druga – spokój.

Kruchość męskich relacji, czyli „Obcy w domu” Raja Shehadeh

Raja Shehadeh, palestyński pisarz i prawnik, znany jest w Polsce z książki „Palestyńskie wędrówki. Zapiski o znikającym krajobrazie”, która nominowana była do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. „Obcy w domu” ma jeszcze bardziej autobiograficzny charakter. Jest to opowieść o ojcu i synu, dwóch bardzo bliskich i jednocześnie obcych ludziach mieszkających pod jednym dachem.

Przekozacka fantastyka, czyli „Hiob: Komedia sprawiedliwości” Roberta A. Heinleia

„Hiob: Komedia sprawiedliwości”, czyli czwarta odsłona Rebisowej serii „Wehikuł czasu”, to książka przekozacka. Może nie jest to najelegantsze określenie, ale doskonale pasuje mi do dzieła Roberta A. Heinleina.