Kameralna opowieść o życiowych rozczarowaniach, czyli „Zaklinacz deszczu” Jiříego Hájíčka


Literatura czeska nauczyła mnie, że nawet o błahych i przyziemnych sprawach można opowiadać w przejmujący sposób i choć „Zaklinacz deszczu” nie zaskakuje niczym szczególnym, to pozostawia po sobie przyjemne ciepło w okolicach serca.

Barcelońska przygodówka, czyli „Jazz Maynard” Raúla i Rogera

„Jazz Maynard” Raúla Anisa Arsísa i Rogera Ibáñeza to prawdziwy pełnokrwisty komiks sensacyjny. Kawał dobrze wymyślonej i rewelacyjnie narysowanej przygodówki o zadziornym muzyku jazzowym, który chce zerwać z przeszłością, ale jak to często bywa w takich sytuacjach, przeszłość sama się o niego upomina.

Deficyt miłości - „Rok koguta”, Tereza Boučková

Powieść „Rok koguta” Terezy Boučkovej wywołała w Czechach prawdziwą burzę, a samą autorkę oskarżono o rasizm i szerzenie nieprawdziwych opinii na temat adopcji. I faktycznie lektura zapisków Boučkovej podnosi ciśnienie i sprawia niemal fizyczny ból. Jednak nie mam ochoty ciskać w pisarkę kamieniami przykrych słów, bo uważam, że ta dość już wycierpiała. Należy jej się zwyczajny święty spokój i odrobina empatii. W końcu każdy z nas ma swoje granice wytrzymałości, a adoptowani synowie Boučkovej naruszyli je zbyt wiele razy.

Nowojorski bunt, szał, blichtr, czyli „Zbuntowany Nowy Jork. Wolność w czasach prohibicji” Ewy Winnickiej

Ewa Winnicka jest świetną reporterką, która wielokrotnie udowodniła, że w przejmujący sposób potrafi opowiadać o ludziach. „Był sobie chłopczyk” to jeden z najlepszych reportaży jaki kiedykolwiek czytałam. Tym razem w publikacji „Zbuntowany Nowy Jork. Wolność w czasach prohibicji” bohaterem Winnickiej jest tętniące życiem miasto.

Komiksowa sensacja dla dorosłych dzieciaków, czyli „Wojownicze Żółwie Ninja – Bodycount”

Pierwsza myśl po przeczytaniu „Bodycount”? To jest tak głupie, że aż śmieszne. „Wojownicze Żółwie Ninja” to moje dzieciństwo, choć znam je tylko z serialu animowanego z lat 90. Co nie zmienia faktu, że rzecz pokochana w dzieciństwie jest święta. Simon Bisley i Kevin Eastman nieco zszargali moją świętość. Jednak zrobili to z takim urokiem, humorem i dystansem, że w trakcie lektury płakałam ze śmiechu.

Wstrząsająca klasyka, którą trzeba przeczytać, czyli „Kwiaty dla Algernona” Daniela Keyesa

Dom Wydawniczy Rebis wystartował niedawno z nową serią „Wehikuł czasu”, która ma przypominać klasykę fantastyki i jej sztandarowych twórców. Na „dzień dobry” poznański wydawca zafundował nam mocne emocje zaczynając od wspaniałych i ponadczasowych „Kwiatów dla Algernona” Daniela Keyesa.

Z pamiętnika podglądacza ptaków, czyli „Plamka mazurka. Jak ptaki odmieniły moje życie” Marka Pióro

Książek o ptakach nigdy dość. Najnowszy tom z serii EKO Wydawnictwa Marginesy to publikacja napisana prosto z serca przez rasowego podglądacza. I choć „Plamka mazurka. Jak ptaki odmieniły moje życie” Marka Pióro nie spełnia wszystkich pokładanych w niej nadziei, to z pewnością warto zwrócić na nią uwagę.

Podszyta poezją opowieść o beskidzkiej wsi, czyli „Pusty las” Moniki Sznajderman

Miewam przebłyski czytelniczej intuicji, kiedy jedno zerknięcie na okładkę i tytuł wystarczą, żeby poczuć to coś i mieć pewność, że to będzie moja książka. Ważna, poruszająca i trafiająca prosto w serce. Dokładnie tak było w przypadku tomiku „Pusty las” Moniki Sznajderman. Jeszcze przed premierą wiedziałam, że muszę ją mieć. A kiedy w końcu zaczęłam czytać, to już po pierwszej stronie przepadłam z kretesem.

Coś miłego dla początkujących podglądaczy ptaków, czyli „ Atlas ptaków. Poradnik obserwatora” Katrin i Franka Heckerów

 

Są zawsze obok, jako stały element krajobrazu, na który nie zwraca się uwagi. Aż nagle coś zmienia i coraz głośniej zaczynamy słyszeć ptasie trele, dostrzegać kolor piórek, rozpoznawać maleństwa przelatujące gdzieś obok. I wtedy nie ma już odwrotu, bo każdy nowo dostrzeżony ptak budzi ekscytację oraz potrzebę nazwania gatunku. Ptasich atlasów i poradników jest mnóstwo, ale dziś chciałabym polecić Wam niewielkich rozmiarów „Atlas ptaków. Poradnik obserwatora”.