Pozycja obowiązkowa dla pasjonatów fotografii - „1001 fotografii, które musisz zobaczyć” Paul Lowe

Codziennie toniemy w obrazach. Utrwalamy na zdjęciach momenty ważne i piękne, ale też zupełnie błahe i nieistotne. Dzielimy się naszym postrzeganiem świata, idealizujemy rzeczywistość, czasami chcemy kogoś rozbawić, zainspirować, albo namówić do czegoś. Dla tych, którzy nie mogą żyć bez codziennej dawki fotografii (choćby amatorskiej) powstała książka idealna - „1001 fotografii, które musisz zobaczyć”.

Duch przeszłości - „Royal City t.1: Krewni” Jeff Lemire

Z komiksiarzami jak z pisarzami, z czasem każdy czytelnik ma swoich ulubieńców. Ja też w końcu zdecydowałam się oddać moje niewinne, czytelnicze serduszko temu jedynemu. Ach, Jeff. Wzdycham do pana Lemire, bo serią „Royal City” tylko potwierdza swoją klasę i udowadnia, że jest doskonały w portretowaniu kruchych relacji międzyludzkich.

Jak bonie dydy! - „Zapomniane słowa” Magdaleny Budzińskiej

Tomik „Zapomniane słowa” wywołał u mnie ekscytację od pierwszej strony. Już sam pomysł na powstanie słowniczka tego typu spotkał się u mnie z ogromnym entuzjazmem. Uwielbiam regionalizmy, słówka pochodzące z gwary (w moim przypadku śląsko-krakowskiej), które bawią i wprawiają w zakłopotanie rozmówców. Nic więc dziwnego, że antologia „Zapomniane słowa” od samego początku złapała mnie za serce!

Małomiasteczkowy horror z żywymi trupami w tle, czyli „Odrodzenie” Tima Seeley’a i Mike’a Nortona

Czy w temacie żywych trupów można jeszcze wymyślić coś oryginalnego? Można! Szczególnie jeśli powrót do życia wiąże się z biblijnym zmartwychwstaniem, a nie zmianą w przerażającego zombiaka. Dlatego seria „Revival” Tima Seeley’a przez cztery kolejne części nie przestaje zadziwiać i fascynować.

Historia upadku w obrazkach - „Pijak”, Hans Fallada, Jacob Hinrichs

„Pijak” to dziwny komiks. Artystyczny, ambitny i w pewien sposób straszny. Rozedrgany i graficznie zadziwiający. A przy tym po ludzku smutny, bo oto na naszych oczach utalentowany człowiek spada na samo dno, z którego już nie potrafi się odbić.

Powieść ostrzeżenie, czyli „Jezioro” Bianci Bellovej

Obsypane nagrodami „Jezioro” Bianci Bellovej trafiło do mnie na początku pięknej, złotej jesieni. W czasie kiedy świat wydawał się odrobinę lepszym miejscem niż zwykle, oszałamiał feerią barw, mamił ciepłem i pachniał melancholią. Lektura powieści wytrąciła mnie z równowagi i była niczym kubeł zimnej wody. Nami wciąż za mną chodzi, ale dopiero teraz, kiedy dni są krótkie i ponure mam odwagę stanąć z chłopcem twarzą w twarz i skonfrontować jego historię z moimi emocjami.

Dzień z życia zwyczajnej rodziny, czyli „Pod śniegiem” Petry Soukupovej


Petra Soukupova to jedna z najciekawszych pisarek młodego pokolenia. Czeszka nie boi się poruszać trudnych tematów i w sposób zupełnie zwyczajnie opowiada o trudnych relacjach rodzinnych. W prostym przekazie i stylu szczerym do bólu tkwi siła jej opowieści. Soukupovai chirurgiczną precyzją uderza w czułe punkty czytelnika, dlatego emocje towarzyszące lekturze zostają w człowieku już na zawsze. Nie inaczej jest w przypadku znakomitej powieści „Pod śniegiem”.

Doskonała kontynuacja mrocznej przygodówki, czyli „Łasuch. Tom drugi” Jeffa Lemire

Jeff Lemire jest doskonały w tym co robi. Pierwszy tom „Łasucha”, który ukazał się w lipcu 2018 r. okazał się prawdziwym komiksowym wydarzeniem, lekturą wytrącającą z równowagi i zajmującą myśli czytelnika na długi czas. I choć trudno w to uwierzyć, to kontynuacja jest jeszcze lepsza.

Fikcja literacka, w którą łatwo uwierzyć - „Śmierć Stalina” Fabien Nury, il. Thierry Robin

Miało być zabawnie. Lekko i z humorem. I po części tak było, ale śmiech ugrzązł mi w gardle, a lektura „Śmierci Stalina” zupełnie wytrąciła mnie z równowagi. Szukacie komiksu, który bardzo długo nie do o sobie zapomnieć, a poszczególne kadry będą wam się przypominać w najmniej oczekiwanych momentach? W takim razie dzieło duetu Nury/Robin sprawdzi się doskonale.