Deszcz róż na każdy dzień, czyli codzienność ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus

Mała Tereska wymarzyła sobie świętość z Lisieux. Dziś jej dzień, dlatego tym bardziej warto pamiętać, że swoją małą drogą biegła prosto w ramiona Jezusa. Jej mała droga i słowa pełne wiary, nadziei i miłości ukazały się cudnym w tomiku „Deszcz róż na każdy dzień”.

Moja przyjaciółka Miriam, czyli „Wolność jest w Niej. Z Maryją na ścieżkach Biblii i życia”

Lepszej książki na październik nie znajdziecie. W ogóle lepszej książki o Matce Bożej ze świecą szukać. Przynajmniej dla mnie ta pozycja okazała się przełomowa, bo pokazała mi Maryję nie jako ładną panią z uduchowionym wyrazem twarzy, ale jako Miriam z Nazaretu – zwykłą dziewczynę, żonę, matkę, przyjaciółkę, sąsiadkę.

Sprawa Moniki Osińskiej, czyli „Historia na śmierć i życie” Wojciecha Tochmana

Od bardzo, bardzo dawana żadna książka nie wprawiła mnie w takie zakłopotanie, jak „Historia na śmierć i życie” Wojciecha Tochmana. Jeśli chodzi literacki kunszt i jakość opowiadanej historii, to nie można autorowi niczego zarzucać. Problemem jest tutaj fakt, że to reportaż na nową modłę, z mocno zaznaczoną tezą, której autor broni przez cały czas i zdaje się nawet nie dopuszczać innej ewentualności.

Z nich zaś naj­więk­sze jest dziec­ko - „Bądź dobra dla zwierząt” Monica Isakstuen

„Bądź dobra dla zwierząt” to historia o kobiecie-matce. Jedna z wielu, trudna jak każda, bo nie jest łatwo być mamą i brać odpowiedzialność za drugiego człowieka. Tym bardziej, że Karen jest sama na własne życzenie. Rozwód przez cały czas wisi w powietrzu, żałoba po związku tli się i żarzy, boli i spala.

Moja recenzja w „Roczniku Biblioteki Kraków 2022”!



Napisałam recenzję, nic nowego. A jednak tym razem wydarzyło się coś niezwykłego, bo mój tekst właśnie ukazał się w „Roczniku Biblioteki Kraków 2022”.

Dwie książkowe perełki dla dzieciaków, czyli Wydawnictwo Kropka znów zadziwia

Wydawnictwo Kropka nie przestaje mnie zadziwiać. Kolejne dwa tomiki, które miałam okazję poznać znów czarują swoją oryginalnością, bawią, cieszą oko i sprawiają radość jako pięknie wydane przedmioty. Spójrzcie tylko na te twarde oprawy, płócienne grzbiety, dotknijcie grubego papieru ze środka. No jak już Kropka wyda książki to mucha nie siada. A nie siada, bo ją starsza pani pożarła.

Bądź wola Twoja, czyli miłość silniejsza niż śmierć - „Przyszliśmy na świat, by nigdy już nie umrzeć”, Simone Troisi i Cristiana Paccini

Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy poznałam historię Chiary, od razu pomyślałam, że kiedyś ta dziewczyna zostanie ogłoszona świętą. Dzieje się, bo ta młoda kobieta już ma „status” Służebnicy Bożej, więc i uznany cud za jej przyczyną jest tylko kwestią czasu. To dobrze, bo takich zwyczajnych świętych nam trzeba.

Najlepszy urodzinowy prezent, czyli „Wiersze wszystkie” Wisławy Szymborskiej

Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem tak hucznie obchodzono czyjś rok. Imprezy, plakaty, książki, ubrania, uroczystości, okolicznościowe gadżety, a nawet piosenka (co prawda trochę wymiauczana, ale Szymborska lubiłam koty, więc się liczy). Jednak z tego wszystkiego najważniejsza jest jedna publikacja na którą wszyscy czekaliśmy, i na którą z pewnością zasłużyliśmy. Książka-wydarzenie, papierowa piękność, czyli „Wiersze wszystkie” Wisławy Szymborskiej zebrane w jednym tomie.

Zachwycające pożegnanie z genialnym pisarzem, czyli „Stella Maris” Cormaca McCarthyego

Alice umrze. Wiemy z pierwszych stron „Pasażera”, że dziewczyna się podda, odpuścić, nie dogada się z życiem. Ale jeszcze nie teraz. Póki co krew i smutek krążą w żyłach tej dziwnej dziewczyny, która pewna, że jej brat stoi na progu śmierci, zgłasza się do szpitala, żeby ukryć się przed światem. Nie ma gdzie iść, tak swoją decyzję tłumaczy lekarzowi przychodzącemu porozmawiać.