Znacie „Dzienniczek”
siostry Faustyny? Ja wciąż za słabo, a podobno to najpopularniejsza polska książka na świecie. To niesamowite, że dzieło prostej zakonnicy tak rozlało się po świecie wraz z orędziem o Bożym miłosierdziu. Właśnie opowieści o wielkiej miłości Boga do człowieka są tymi, które cały czas warto powtarzać w różnej formie i różnych książkach. Najnowszą publikacją w tym temacie jest tomik „Droga do świętości. Słowa Jezusa do św. Faustyny i do nas” ks. Józefa Pochwała.
Ostatnio trafiła do mnie książeczka „Przegrana kariera - wygrane życie” z rozważaniami Drogi krzyżowej ze św. Bogumiłem autorstwa ks. Jerzego Jastrzębskiego. Księdza Jerzego znam dobrze z publikacji o ks. Popiełuszce, natomiast wielkim zaskoczeniem okazał się Bogumił, święty z XII wieku, którego rok obchodzony jest obecnie w diecezji włocławskiej.
Pojechała do beskidzkiego lasu nad Wisłokiem z miłości. Z miłości do tego miejsca i do brata. Data również nie była przypadkowa, bo w tym dniu przypadały jego 60. urodziny. Wanda Półtawska chciała powspominać i pomodlić się, odprawić Drogę Krzyżową, ale nie miała sił, żeby wyjść na górę. Sama przed sobą tłumaczyła się nadmiarem bólu, dlatego dopiero następnego dnia ruszyła trasą, którą tak dobrze znała i kochała.
Dzisiaj prawdziwa ślicznostka, a właściwie dwie. Pierwsza z nich, to kolejny tomik z serii Skuteczni Święci, tym razem poświęcony św. Rozalii, a druga, to już modlitewnik oparty na wspomnianej serii, będący zbiorkiem modlitw do rożnych świętych Kościoła w zależności od intencji.
Dzisiaj krótko, bo książeczka, o której chcę Wam opowiedzieć to miły dla oka drobiazg. Jednak warto się nad nim pochylić, bo bohaterem jest jeden z moich ulubieńców, czyli święty Carlo Acutis.
Odkąd pamiętam noszę przy sobie różaniec. Zawsze mam go w torebce, albo na ręce, bo jak mówił święty Franciszek Salezy: „Najlepszym sposobem na modlitwę jest różaniec”. Różaniec jest prostą, można nawet powiedzieć, że mechaniczną modlitwą, która nie wymaga wielu umiejętności. A jednocześnie tak trudno ją odmawiać.
Nie ukrywam, że od pierwszego wejrzenia pokochałam Ojca Świętego Leona XIV. Od momentu, kiedy zobaczyłam jak nowo wybrany papież połyka łzy wzruszenia i próbuje opanować drżenie brody, od razu wiedziałam, że to będzie mój człowiek. Co prawda smutek po śmierci Franciszka nie zelżał, ale nadzieja rozpaliła moje serce. Szybko okazało się, że nie tylko moje, bo Robert Francis Prevost tymi zwykłymi, ludzkimi emocjami natychmiast przekonał do siebie wiernych, a jego pierwsze słowa „Pokój z wami wszystkimi” – dopełniły dzieła.
Teraz jest najlepiej. Moment przejścia między latem, a jesienią, to mój ulubiony czas w roku. Kocham te chłodne poranki i ciepłe dni, słońce mieniące się wśród liści, powietrze pachnące nostalgią, nowymi książkami, zeszytami i przyborami piśmienniczymi, które tak lubię. Za nic nie chciałabym wrócić do szkoły, ale sympatia do września szarpie moje serce. Zawsze o tej porze zaczynałam też poszukiwania papierowego kalendarza na kolejny rok, jednak tym razem idealny terminarz znalazł mnie pierwszy.
To było kolejne udane spotkanie w babskim gronie pod przewodnictwem energicznych sióstr z Teksasu. Lektura książki „Boski plan. Zaufać Bogu na życiowych zakrętach” autorstwa Kristen Clark i Bethany Beal poruszyła we mnie różne emocje oraz zachęciła do refleksji nad sobą i moim postrzeganiem życia.
„Zaplątani w pępowinę. Jak odnaleźć siebie w relacji z rodzicami” to bardzo ważna i potrzeba, ale jednocześnie niełatwa książka. Autorka używa prostych słów, opowiada obrazowo i podaje wiele przykładów z życia, dlatego zrozumienie treści nie sprawi nikomu kłopotu. Trudność tej książki polega na emocjach, których dotyka, na sytuacjach i wydarzeniach z dzieciństwa czy dorosłego życia, które w jakiś sposób bolą.
Kim jestem, po co żyję i dokąd zmierzam – pytania które frapują każdego człowieka od wieków. Każde życie ludzkie jest misją i ma głęboki sens. Jak go odnaleźć? Pomogą w tym dwie siostry zakonne - Anna Maria i Judyta Pudełko. W książce „Jan Chrzciciel i Boski challenge” autorki skupiają się na postaci nowotestamentowego proroka i jego życiu, udowadniając, że powołania się nie ma (jak zwykło się sądzić), ale powołanym się jest.
Ach, Carlo, no i co teraz będzie z Twoją kanonizacją? Tobie ta oficjalna aureolka nie zrobi żadnej różnicy, już za życia wielu widziało Twoją świętość, ale śmierć papieża Franciszka pokazała nam, że niczego w życiu nie można być pewnym i nie ma co snuć zbyt odległych planów. Tak sobie myślę, że Franciszek razem z Carlem chichrają się teraz w Niebie, patrząc ile narobili zamieszania.

Dziś kilka słów o książce, którą bardzo lubię, a jakoś tak się złożyło, że jeszcze nie zdążyłam Wam o niej opowiedzieć. Szybko nadrabiam, bo „Ewangelia dla dzieci 2025” to publikacja, którą zdecydowanie warto mieć na swojej półce.
Jak już pewnie wiecie, bo wspominałam o tym wielokrotni, jestem wielką fanką książek, które można nazwać codziennikami, czyli publikacji, które gromadzą inspirujące myśli na każdy dzień roku. Sięgam po tego typu tomiki często i z przyjemnością, a każdy kolejny tytuł tego rodzaju zawsze raduje moje serduszko. Ostatnimi czasy zaglądam do książeczki „Dzień z Ewangelią na rok A, B, C” s. Bożeny Marii Hanusiak.
„Biblia dla młodych” to nasze odkrycie i wielki zachwyt od pierwszego wejrzenia. Razem z Ignacym sięgamy po nią często i chętnie, czytając kolejne opowieści biblijne wieczorami przed snem.
.jpg)
Zostały dwa tygodnie Wielkiego Postu. Warto jak najlepiej wykorzystać ten czas i zatroszczyć się o swoje serce. Mogą w tym pomóc małe książeczki z rozważaniami Drogi Krzyżowej oraz refleksjami na Gorzkie żale. Tego typu tomiki sprawdzają się w przypadku osób, które z rożnych powodów nie szukają długich lektur, ale krótkich tekstów zmuszających do refleksji, zadumy i osobistej modlitwy.
Doczekaliśmy wiosny! Wraz z pierwszym wybuchem zieleni warto zająć się wiosennymi porządkami. Tym razem nie będę namawiać Was do sprzątania w domu, choć to zawsze dobry pomysł na spożytkowanie energii i symboliczne zamknięcie pewnego etapu, ale do ogarnięcia własnej głowy.
Książka „Wolność jest w Niej. Z Maryją na ścieżkach Biblii i życia” Marii Miduch oraz s. Anny Marii Pudełko była dla mnie przełomowa, bo pokazała mi matkę Jezusa jako zwykłą kobietę, od której warto uczyć się wolności i bliskości z Bogiem. Dla mnie to najlepsza książka o Maryi, jaką można przeczytać, dlatego bardzo cieszę się, że siostra Apostolinka postanowiła iść o krok dalej i stworzyć autorski „Dziennik Maryjny”.
Powieść „Dwie siostry” porwała mnie od pierwszej strony. Czytałam ją z przejęciem i emocjami siedzącymi pod skórą, a przecież burzliwa historia sióstr nie była dla mnie tajemnicą. Swoim debiutem Anna Pliś udowodniła, że są opowieści, które warto opowiadać wciąż na nowo, a Biblia jest ich najlepszym źródłem.
„Zawsze wkładam serce w to, co robię. Rozważania o bł. ks. Jerzym Popiełuszce” to trzeci, rocznicowy tomik ks. Jerzego Jastrzębskiego na temat ks. Jerzego Popiełuszki.