Obchody jubileuszowego Roku św. Franciszka są doskonałym pretekstem do ukazywania się na rodzimym rynku wydawniczym nowych książek poświęconych Biedaczynie z Asyżu. Jednym z takich nowiutkich i jeszcze cieplutkich tomików jest malutka publikacja z serii „Dobrego dnia. Myśli na każdy dzień roku”. W tomiku wielkości modlitewnika znalazły się cytaty na każdy dzień roku z nauczania św. Franciszka oraz św. Klary.
Siostry Pudełko znów to zrobiły. Znów napisały książkę, która pozwala ogarnąć własne emocje i jest swego rodzaju plasterkiem na rany. W tomiku „Abigail. Gniew niszczący i gniew twórczy” opowieść z Pierwszej Księgi Samuela (1 Sm 25,2-42, obok której można by przejść szybko i obojętnie, staje się puntem wyjścia do rozważań na temat gniewu i przeżywania emocji.
Od dziecka uwielbiam poezję. Zaczęło się od Brzechwy i Tuwima, więc wszystkie książeczki dla dzieci w wierszowanej formie od razu łapią mnie za serce, te związane z wiarą również, dlatego tomik „Opowieść o Panu Jezusie” Beaty Kołodziej oczarował mnie już od pierwszej strony.

Pierwszy wakacyjny poniedziałek! Nudy nie ma, czas na zabawę! „Święty Franciszek z Asyżu” to kolejna kolorowanka z Edycji Świętego Pawła, która poza aspektem typowo rozrywkowym, czyli oczywiście kolorowaniem, przemyca też odrobinkę wiedzy na temat postaci, której dotyczy.
Znacie „Dzienniczek”
siostry Faustyny? Ja wciąż za słabo, a podobno to najpopularniejsza polska książka na świecie. To niesamowite, że dzieło prostej zakonnicy tak rozlało się po świecie wraz z orędziem o Bożym miłosierdziu. Właśnie opowieści o wielkiej miłości Boga do człowieka są tymi, które cały czas warto powtarzać w różnej formie i różnych książkach. Najnowszą publikacją w tym temacie jest tomik „Droga do świętości. Słowa Jezusa do św. Faustyny i do nas” ks. Józefa Pochwała.
Ostatnio trafiła do mnie książeczka „Przegrana kariera - wygrane życie” z rozważaniami Drogi krzyżowej ze św. Bogumiłem autorstwa ks. Jerzego Jastrzębskiego. Księdza Jerzego znam dobrze z publikacji o ks. Popiełuszce, natomiast wielkim zaskoczeniem okazał się Bogumił, święty z XII wieku, którego rok obchodzony jest obecnie w diecezji włocławskiej.
Pojechała do beskidzkiego lasu nad Wisłokiem z miłości. Z miłości do tego miejsca i do brata. Data również nie była przypadkowa, bo w tym dniu przypadały jego 60. urodziny. Wanda Półtawska chciała powspominać i pomodlić się, odprawić Drogę Krzyżową, ale nie miała sił, żeby wyjść na górę. Sama przed sobą tłumaczyła się nadmiarem bólu, dlatego dopiero następnego dnia ruszyła trasą, którą tak dobrze znała i kochała.
Dzisiaj prawdziwa ślicznostka, a właściwie dwie. Pierwsza z nich, to kolejny tomik z serii Skuteczni Święci, tym razem poświęcony św. Rozalii, a druga, to już modlitewnik oparty na wspomnianej serii, będący zbiorkiem modlitw do rożnych świętych Kościoła w zależności od intencji.
Dzisiaj krótko, bo książeczka, o której chcę Wam opowiedzieć to miły dla oka drobiazg. Jednak warto się nad nim pochylić, bo bohaterem jest jeden z moich ulubieńców, czyli święty Carlo Acutis.
Odkąd pamiętam noszę przy sobie różaniec. Zawsze mam go w torebce, albo na ręce, bo jak mówił święty Franciszek Salezy: „Najlepszym sposobem na modlitwę jest różaniec”. Różaniec jest prostą, można nawet powiedzieć, że mechaniczną modlitwą, która nie wymaga wielu umiejętności. A jednocześnie tak trudno ją odmawiać.
Nie ukrywam, że od pierwszego wejrzenia pokochałam Ojca Świętego Leona XIV. Od momentu, kiedy zobaczyłam jak nowo wybrany papież połyka łzy wzruszenia i próbuje opanować drżenie brody, od razu wiedziałam, że to będzie mój człowiek. Co prawda smutek po śmierci Franciszka nie zelżał, ale nadzieja rozpaliła moje serce. Szybko okazało się, że nie tylko moje, bo Robert Francis Prevost tymi zwykłymi, ludzkimi emocjami natychmiast przekonał do siebie wiernych, a jego pierwsze słowa „Pokój z wami wszystkimi” – dopełniły dzieła.
Teraz jest najlepiej. Moment przejścia między latem, a jesienią, to mój ulubiony czas w roku. Kocham te chłodne poranki i ciepłe dni, słońce mieniące się wśród liści, powietrze pachnące nostalgią, nowymi książkami, zeszytami i przyborami piśmienniczymi, które tak lubię. Za nic nie chciałabym wrócić do szkoły, ale sympatia do września szarpie moje serce. Zawsze o tej porze zaczynałam też poszukiwania papierowego kalendarza na kolejny rok, jednak tym razem idealny terminarz znalazł mnie pierwszy.
To było kolejne udane spotkanie w babskim gronie pod przewodnictwem energicznych sióstr z Teksasu. Lektura książki „Boski plan. Zaufać Bogu na życiowych zakrętach” autorstwa Kristen Clark i Bethany Beal poruszyła we mnie różne emocje oraz zachęciła do refleksji nad sobą i moim postrzeganiem życia.
„Zaplątani w pępowinę. Jak odnaleźć siebie w relacji z rodzicami” to bardzo ważna i potrzeba, ale jednocześnie niełatwa książka. Autorka używa prostych słów, opowiada obrazowo i podaje wiele przykładów z życia, dlatego zrozumienie treści nie sprawi nikomu kłopotu. Trudność tej książki polega na emocjach, których dotyka, na sytuacjach i wydarzeniach z dzieciństwa czy dorosłego życia, które w jakiś sposób bolą.
Kim jestem, po co żyję i dokąd zmierzam – pytania które frapują każdego człowieka od wieków. Każde życie ludzkie jest misją i ma głęboki sens. Jak go odnaleźć? Pomogą w tym dwie siostry zakonne - Anna Maria i Judyta Pudełko. W książce „Jan Chrzciciel i Boski challenge” autorki skupiają się na postaci nowotestamentowego proroka i jego życiu, udowadniając, że powołania się nie ma (jak zwykło się sądzić), ale powołanym się jest.
Ach, Carlo, no i co teraz będzie z Twoją kanonizacją? Tobie ta oficjalna aureolka nie zrobi żadnej różnicy, już za życia wielu widziało Twoją świętość, ale śmierć papieża Franciszka pokazała nam, że niczego w życiu nie można być pewnym i nie ma co snuć zbyt odległych planów. Tak sobie myślę, że Franciszek razem z Carlem chichrają się teraz w Niebie, patrząc ile narobili zamieszania.

Dziś kilka słów o książce, którą bardzo lubię, a jakoś tak się złożyło, że jeszcze nie zdążyłam Wam o niej opowiedzieć. Szybko nadrabiam, bo „Ewangelia dla dzieci 2025” to publikacja, którą zdecydowanie warto mieć na swojej półce.
Jak już pewnie wiecie, bo wspominałam o tym wielokrotni, jestem wielką fanką książek, które można nazwać codziennikami, czyli publikacji, które gromadzą inspirujące myśli na każdy dzień roku. Sięgam po tego typu tomiki często i z przyjemnością, a każdy kolejny tytuł tego rodzaju zawsze raduje moje serduszko. Ostatnimi czasy zaglądam do książeczki „Dzień z Ewangelią na rok A, B, C” s. Bożeny Marii Hanusiak.
„Biblia dla młodych” to nasze odkrycie i wielki zachwyt od pierwszego wejrzenia. Razem z Ignacym sięgamy po nią często i chętnie, czytając kolejne opowieści biblijne wieczorami przed snem.
.jpg)
Zostały dwa tygodnie Wielkiego Postu. Warto jak najlepiej wykorzystać ten czas i zatroszczyć się o swoje serce. Mogą w tym pomóc małe książeczki z rozważaniami Drogi Krzyżowej oraz refleksjami na Gorzkie żale. Tego typu tomiki sprawdzają się w przypadku osób, które z rożnych powodów nie szukają długich lektur, ale krótkich tekstów zmuszających do refleksji, zadumy i osobistej modlitwy.