Opowieść o Panu Jezusie - Beata Kołodziej (recenzja)

Od dziecka uwielbiam poezję. Zaczęło się od Brzechwy i Tuwima, więc wszystkie książeczki dla dzieci w wierszowanej formie od razu łapią mnie za serce, te związane z wiarą również, dlatego tomik „Opowieść o Panu Jezusie” Beaty Kołodziej oczarował mnie już od pierwszej strony.


Mówienie najmłodszym o Bogu nie jest łatwe, bo niektóre tajemnice wiary trudno pojąć nawet dorosłym umysłem. Dlatego do pomocy zawsze mamy książki! Szczególnie tą jedną, najważniejszą – Biblię. Dzieci lubię bogactwo opowieści kryjących się na kartach Starego i Nowego Testamentu, tym bardziej, że w dzisiejszych czasach można znaleźć mnóstwo fantastycznych książek, które są dostosowane do możliwości poznawczych oraz wrażliwości najmłodszych, a także pozwalają poznać treść historii zapisanych w Biblii. „Opowieść o Panu Jezusie” to właśnie taka książeczka. Beata Kołodziej opowiada historię zbawienia w wierszowanej formie. Rymy są zgrabne, a tempo narracji dobrze wyważone, przez co całość czyta się bardzo dobrze nawet na głos. To tak pod względem technicznym. 


Autorka zaczyna od stworzenia świata, przez bunt aniołów oraz grzech pierwszych ludzi. To dobre wprowadzenie, które wyjaśnia dlaczego ludzie musieli opuścić Raj i po co tak właściwie Pan Jezus przyszedł na świat. Dalej jest już zwiastowanie, odwiedziny u Elżbiety, narodziny obu chłopców, wydarzenia z dzieciństwa Pana Jezusa, jego dorosłą działalność, aż ukrzyżowanie, zmartwychwstanie, wstąpienie do Nieba, zesłanie Ducha Świętego i obietnicę wiecznego życia w Raju. Słowem cały Nowy Testament w pigułce. Wersja pani Kołodziej jest zgodna z biblijnym oryginałem, a przy tym dostosowana do wyobraźni najmłodszych, dzięki temu możemy zobaczyć Pana Jezusa od zwyczajnej, ludzkiej strony – z mamą, przyjaciółmi, troskami dnia codziennego. A przy tym Autorka nie infantylizuje wiary i boskości Chrystusa, bo ukazuje go jako tego, który naucza, czyni cuda i oddaje swoje życie za nas. Jej narracja jest prosta, ale nie banalna. Szczególnie podoba mi się, że w kolejnych wierszykach pojawia się też postać diabła, który gdzieś z daleka śledzi Jezusa, knuje, zwodzi, podburza i oszukuje ludzi. I nie chodzi tu o strasznie dzieci, ale o wyjaśnianie prawd wiary.

Opowiastka Beaty Kołodziej została przepięknie uzupełniona o wyjątkowo urokliwe ilustracje Artura Nowickiego. Rysunkowe obrazki pana Nowickiego są śliczne i subtelne, choć nie brakuje na nich dynamizmu oraz emocji malujących się na twarzach postaci. Sporo w tych ilustracjach ciepła i czułości, szczególnie kiedy chodzi o kontakty międzyludzkie, uśmiech i przytulenie drugiego człowieka. „Opowieść o Panu Jezusie” to znakomicie napisana i cudnie zilustrowana publikacja. Jestem fanką takich książek, dlatego na mojej półeczce ten tomik zajmuje specjalne miejsce. 

♥♥♥ 
Beata Kołodziej, Opowieść o Panu Jezusie, il. Artur Nowicki, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2026.


Komentarze