W swojej najnowszej powieści „Ucichło” Maria Karpińska opowiada o utraconej męskiej przyjaźni. To historia napisana z kobiecą delikatnością, a jednak w 100% wiarygodna, czuła i tkliwa, ale nie sentymentalna. Obciążona smutkiem, która kładzie się cieniem na życiu głównego bohatera i odbiera mu sen.
Diabeł, szatan, zły duch - jakby go nie nazywać, wysłannik piekła istnieje trochę na granicy świadomości, nawet wśród osób wierzących. Popkultura zrobiła swoje tworząc postać trochę bajkową, złą i przebiegłą, balansującą na granicy, intrygującą w złożoności swojego charakteru. Nawet w Kościele o szatanie nie mówi się przesadnie często, przyznam, że też wolę słychać na kazaniu o Bożym miłosierdziu, niż o straszeniu piekłem. Przez to, odnoszę wrażenie, wszelkie zagrożenia duchowe zostały zepchnięte na dalszy plan. Może to znak naszych czasów? A przecież zagrożenia ze strony złego są jak najbardziej realne, o czym w przejmujący sposób opowiada Michaela w swojej książce „Uciekłam od szatana”.
Dzięki tomikowi korespondencji „Stać się piórem w Jego ręku. Listy do przyjaciółki z młodości”miałam okazję poznać młodość św. Urszuli. Początek jej duchowej przygody, która wspaniale się zaczęła, a jeszcze lepiej skończyła. Z kolei książka „Cuda św. Urszuli Ledóchowskiej” jest jakby naturalnym następstwem pierwszej publikacji.
Tomik „Stać się piórem w Jego ręku. Listy do przyjaciółki z młodości”zawiera prywatną korespondencję młodej Julii Ledóchowskiej, a później siostry Urszuli, z baronówną Ilzą von Düring.
Mieć własnego psa - marzenie wielu, moje również. Kiedyś się spełni, ale póki co ratujemy się książkami o rozmerdanym szczęściu. „SOS Pies” to tomik, który w zabawny sposób pomaga przygotować rodzinę na pojawienie się w domu czworonoga.
„Rów Mariański” Jasmin Schreiber to przejmująca powieść o wychodzeniu z ciemności. Historia, która wzrusza od pierwszej chwili i mimo ciężkiego tematu w sposób lekki, łagodny i pogodny pokazuje, że życie po stracie jest możliwe, a każda żałoba musi się kiedyś skończyć.
„No i nie podobasz mi się”, pozwolę sobie zacytować pana Frycza, bo taka była moja pierwsza myśl po przeczytaniu „Ofiar w sutannach” autorstwa Moniki Całkiewicz i Małgorzaty Błaszczak. Dlaczego? Ponieważ to książka, teoretycznie obiektywna, a jednak napisana z konkretną tezą, którą widać od samego początku.
„Ostatni patriarcha” Najat El Hachniemi zaczyna się jak baśń. Narodzinom chłopca towarzyszą znaki rzucające się cieniem na radość z pierwszego męskiego potomka. A później jest już zwykłe życie w małej marokańskiej wiosce. Życie trudne i biedne, wypełnione pracą i obowiązkami, ale wciąż otoczone aurą tajemnicy i egzotyki.
„Prawie nie boli” - mówi jedna z bohaterek Hałyny Kruk i właśnie tymi słowami można podsumować tomik opowiadań ukraińskiej pisarki. W zbiorze „Ktokolwiek, tylko nie ja” znajduje się 11 historii, których wspólnym motywem jest poczucie utraty.