Święta uśmiechnięta, czyli Stać się piórem w Jego ręku

Tomik „Stać się piórem w Jego ręku. Listy do przyjaciółki z młodości”zawiera prywatną korespondencję młodej Julii Ledóchowskiej, a później siostry Urszuli, z baronówną Ilzą von Düring.


Obie dziewczyny poznały się korespondencyjnie dzięki starszej siostrze Julli – Marii Teresie (również przyszłej błogosławionej), która uznała, że znajomość jej drogiej siostry i przyjaciółki może przerodzić się w prawdziwą przyjaźń. Intuicja jej nie zawiodła, bo faktycznie Julia i Ilza zaprzyjaźniły się niemal od pierwszej chwili, a ich znajomość miała ogromny wpływ na życie obu kobiet.

W tomiku „Stać się piórem w Jego ręku” znajdują się tylko listy Julii Ledóchowskiej, gdyż Ilza spaliła swoją część korespondencji. Z przesyłanych wiadomości wyłania się obraz młodej, wrażliwej i skromnej dziewczyny, która była oczkiem w głowie całej rodziny. Julia zwierza się przyjaciółce, że w dzieciństwie była niezłą rozrabiarą, ale z czasem uspokoiła się i wyciszyła. Pozbawiona towarzystwa młodych dziewcząt w jej wieku z wielką wdzięcznością przyjmuje pierwszy list Ilzy i zaproszenie do przyjaźni. Dziewczęta szybko odnajdują wspólny język i są wobec siebie do bólu szczere. Zwierzają się z najintymniejszych myśli, obaw i marzeń. Wymieniają poglądy, opowiadają o zwykłych, codziennych sprawach, dzielą radości i smutki. Kiedy trzeba potrafią się krytykować i prowadzić ożywione dyskusje. Słowem prawdziwa przyjaźń na całe życie.

Historia przyjaźni Julii i Ilzy to także opowieść o powołaniu zakonnym Julii i walce wewnętrznej Ilzy. Baronówna wychowała się w rodzinie protestanckiej, ale jej serce rwie się w stronę katolicyzmu. Jednak zmiana wyznania nie jest prostą sprawą nie tylko ze względów duchowych, ale także rodzinnych i społecznych. Julia, a później siostra Maria Urszula, z nieskrępowaną radością opowiada o miłości do Jezusa, o szczęśliwym życiu we wspólnocie zakonnej i realizacji swojego powołania. W trakcie lektury zaskakują mnie dojrzałe przemyślenia młodej Julii, głębia jej wiary i radość, jaką potrafi czerpać z miłości do Boga. Łapię się na tym, że z szerokim uśmiechem na twarzy zaczynam nazywać ją w myślach wariatką. Przepełniona radosna energią, ciepła, serdeczna i konsekwentna w swoich działaniach siostra Urszula nie przestaje mi imponować, zaraża dobrocią i sprawia, że zaczyna we mnie rozkwitać pragnienie bycia jej przyjaciółką.


♥ ♥ ♥
Urszula Ledóchowska, Stać się piórem w Jego ręku. Listy do przyjaciółki z młodości, wyd. Promic, Warszawa 2014.

Komentarze