Surowe miłosierdzie - Sheldon Vanauken (recenzja)
.jpeg)
Czasami nachodzi mnie myśl, że chciałabym poczytać o cudzej miłości. W końcu to historie miłosne są tymi, które pamiętam najdłużej, gdyż najbardziej angażują emocje. A ponieważ na mojej półce od pewnego czasu czekał tom „Surowe miłosierdzie” sięgnęłam właśnie po ten tytuł. Miałam przeczytać kilka stron, tylko sprawdzić czy przypadnie mi do gustu, ale zacząłem i przepadłam.
To była wielka miłość, z serii tych, które przytrafiają się człowiekowi tylko raz na całe życie. Pasowali do siebie idealnie, mieli te same oczekiwania i ideały. Oboje inteligentni i oczytani czuli się trochę lepsi od innych, szczególnie od chrześcijan, tych naiwnie wierzących. Jakoś dotychczas nikt nie pokazał im Boga. Dopiero kiedy trafili do Oxfordu i znaleźli się w środowisku, w którym o wierze mówiono jak o czymś naturalnym, w ich sercach coś zaczęło kiełkować. Bo skoro ci godni zaufania, błyskotliwi znajomi mówią o Chrystusie, to może jednak coś w tym jest? Nie bez znaczenia był też fakt, że w tym kręgu obracał się również C.S. Lewis.
Davy uwierzyła z zaskakującą łatwością. A może nie ma w tym nic dziwnego? W końcu kobiety zawsze chodziły za Jezusem z własnej woli i nie trzeba ich było powoływać. Sheldon miał w sobie więcej oporu, rozterek i wątpliwości, którymi dzielił się z C.S. Lewisem. I choć w jego sercu wiara rodziła się powili, to prawdziwe nawrócenie przyszło wraz z największą tragedią, która mogła się wydarzyć – ze śmiercią ukochanej Davy. To właśnie wtedy doświadczył „miłosierdzia tak surowego jak śmierć, surowości tak miłosiernej jak miłość”.
Opowieść snuta przez Sheldona Vanaukena jest piękna i przejmująca. Jego narracja wzrusza poruszeniami serca, ogromną miłością do ukochanej kobiety i drogą, którą przeszedł zmagając się z żałobą. To świadome przeżywanie wszystkich emocji, uczuć i stanów, których doświadczał w życiu, robi ogromne wrażenie, a listy wymieniane z C.S. Lewisem są nie tylko gratką dla wielbicieli autora „Opowieści z Narnii”, ale też świadectwem wyjątkowej, męskiej przyjaźni. „Surowe miłosierdzie” to intymna, głęboka opowieść o miłości i przyjaźni, a także kształtującej się wierze, która ma moc przemieniania ludzkiego życia, hartowania ducha i dodawania sił do dalszego życia. Lektura dla wrażliwców i wszystkich, którzy lubią prawdziwe opowieści miłosne.
♥♥♥
Sheldon Vanauken, Surowe miłosierdzie (tyt. oryg. A Severe Mercy), tłum. Jan Halbersztat, wyd. AA, Warszawa 2026.
Komentarze
Prześlij komentarz