Dobranoc - Joanna Kordula (recenzja)


„Dobranoc” to debiutancka powieść Joanny Korduli i jak to z debiutami bywa, można w niej wyczuć, że autorka jest jeszcze trochę zachowawcza, kryje się za cudzymi słowami i nie pozwala sobie na pisanie z rozmachem. ALE, to dopiero pierwszy tom zapowiadanej trylogii, więc wierzę, że po dobrze przyjętym początku, wiatr dmuchanie w skrzydła pisarki i poznamy literackie możliwości pani Korduli.


Fabuła powieści skupia się na perypetiach trójki przyjaciół z dzieciństwa. Basia, Kamil i Michał byli nierozłączni od zawsze. Razem w szkole, razem na podwórku, nie dopuszczali do swojego grona innych ludzi, żyjąc w idealnej symbiozie. A ponieważ nic nie trwa wiecznie, to pierwsze rysy na ich przyjaźni pojawiły się, kiedy przyjaciele zaczęli dorastać, a układ sił i sympatii zaczął się zmieniać w klasyczny trójkąt miłosny. W pewnym momencie coś się wydarzyło. Coś złego, co sprawiło, że Baśka postanowiła uciec do Londynu. Jednak kiedy po kilku latach w internecie pojawiają się pierwsze platformy społecznościowe, młodzi znów mają okazję nawiązać kontakt. Dziewczyna decyduje się na spontaniczny powrót, żeby w końcu zmierzyć się z przeszłością i ułożyć relacje z chłopakami.

Ona jedna, ich dwóch, to klasyczny motyw, który jak wiemy nie może skończyć dobrze, a przynajmniej pewne jest, że w takim układzie ktoś będzie cierpiał. Nie inaczej jest w przypadku opowieści snutej przez Joannę Kordulę. Autorka nie wychodzi poza schemat, nie wymyśla alternatywnych rozwiązań, ani nie próbuje uszczęśliwiać swoich bohaterów na siłę. Za to pozwala im dorastać i konfrontować się z emocjami, choć cała trójka próbuje robić wszystko, żeby chronić serca przyjaciół. Siłą tej powieści są relacje międzyludzkie, wspomnienia z dzieciństwa i to przyjemne, nostalgiczne ciepło, które poczują wszyscy czytelnicy, którzy mieli okazję dorastać bez elektroniki.

Każdy rozdział zaczyna się jakimś cytatem, który w mniej lub bardziej metaforyczny sposób odnosi się do wydarzeń w powieści. Ten zabieg bardzo mi się podoba, bo okazuje się, że mamy z pisarką podobną wrażliwość i dotykają nas podobne rzeczy, gdyż wszystkie te fragmenty wierszy, książek i piosenek znam i uwielbiam. Jako całość powieść wypada dobrze, fabuła wciąga do tego stopnia, że po książkę chce się sięgać, żeby przekonać się co będzie dalej. Lubię opowieści w takim klimacie. Nie do końca zaangażowałam się w emocje bohaterów oraz nie poczułam chemii między nimi, przez co nie poczułam dramaturgii wydarzeń. O wiele ciekawszy wydał mi się kolega z pracy Baśki niż jej ukochany z dzieciństwa, mam nadzieję, że typ pojawi się jeszcze w dwójce, żeby namieszać w życiu dziewczyny. W ogóle zakończenie jest o tyle zaskakujące, że nie wiadomo czego się spodziewać dalej i ta świadomość bardzo mi się podoba. Z pewnością sięgnę po kontynuację, żeby zobaczyć jak dalej potoczą się losy Basi

♥♥♥ 
Joanna Kordula, Dobranoc, Wydawnictwo Mięta, Warszawa 2026.

Komentarze