Ta książka jest jak kubek gorącego kakao - grzeje of środka, wywołuje uśmiech i sprawia, że człowiek od razu czuje się lepiej. „Cud Kardynała Wyszyńskiego” to dla mnie spokój zamknięty w słowach. Piękna historia zamieniona na szereg rozmów z ludźmi, którzy otarli się o cud.
Smells like good book - to była moja pierwsza myśl po przeczytaniu „Ekstazy”. Pierwsza książka Anny Gacek to dopiero początek, wprowadzenie do lat dziewięćdziesiątych i zmian, które zaczęły zachodzić wraz z początkiem nowej dekady.
Czeskie krymi nigdy nie zawodzi. Najnowszy tom z serii, czyli „Zagraj mi na drogę” Ivy Procházkovej to wciągająca powieść, w której wątek kryminalny jest równie ważny jak skomplikowane relacje międzyludzkie.
Wybornie czyta się „Sierpień” w październiku. Krzysztof Żwirski w swoim eseju podróżniczym włóczy się bez celu po krajach nadbałtyckich - Litwie, Łotwie i Estonii. Odwiedza miejsca oddalone od turystycznych szlaków, pozornie nieciekawe i mało atrakcyjne. Takie, w których człowiek zderza się z przestrzenią, krajobrazem, ciszą i własnymi myślami.
XVIII Konkurs Chopinowski powoli przechodzi do historii. Po brawurowym zwycięstwie Bruce’a Liu przed nam tylko gala oraz koncerty finalistów. Dzięki aplikacji (ta apka to złoto, doceniam i korzystam z przyjemnością) mogliśmy śledzić na żywo zmagania uczestników, a także wracać do ulubionych momentów. Doskonałym uzupełnieniem konkursowych emocji jest nowe wydanie klasycznej już książki „Wielka gra. Rzecz o Konkursach Chopinowskich” Jerzego Waldorffa.
- Gdyby coś mi się stało, opiekuj się naszym synkiem.
- Pamiętaj, że nie chcę zdjęcia na nagrobku.
- W razie czego ubierz mnie w tą sukienkę z koronkowymi rękawami.
Rzucamy czasami do siebie, w chwilach nagłej refleksji, czując powiew śmiertelności na karku. Wszyscy idziemy w tym samym kierunku, umierając po trochu każdego dnia. I choć okres pandemii przypomniał nam wszystkim o kruchości życia, to w nowoczesnym świecie zamietliśmy temat śmierci pod dywan. Dlatego publikacja „Nad życie. Czego uczą nas umierający” Marii Mazurek i Wojciecha Harpula robi tak wielkie wrażenie.
„Gdyby Nina wiedziała” to oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o trzech kobietach i trudnych relacjach, które je łączą. Dawid Grossman nie kokietuje i nie zabawia czytelnika. To wymagająca, duszna proza, która pochłania czytelnika i nie pozwala mu na chwile wytchnienia.
Bałam się książki „Klerycy. O życiu w polskich seminariach” Mariusza Sepioło, bo to co dzieje się teraz w polskim Kościele jest dla mnie bardzo trudne emocjonalnie. Nie chciałam brać kolejnych rozczarowań na barki. Na szczęście autor stanął na wysokości zadania i wypośrodkował ciężar swojego reportażu.
„Spinalonga. Wyspa trędowatych” to wstrząsający reportaż Małgorzaty Gołoty o leprozorium, które miało być miejscem opieki, a stało się więzieniem dla ludzi dotkniętych chorobą Hansena.