Precyzyjnie przemyślana powieśc kryminalna, czyli „Wiosna zaginionych” Anny Kańtoch

Rzucam wszystko, lecę czytać – to jedyna słuszna reakcja na widok nowej powieści Anny Kańtoch, która właśnie dziś ma swoją premierę. „Wiosna zaginionych” to pierwszy tom kryminalnej trylogii, która wyszła spod pióra jednej z najzdolniejszych polskich pisarek.

Potwornie dobry komiks z nutą nostalgii, czyli „Coś zabija dzieciaki” Jamesa Tyniona IV

John Wick funko pop

Dzieciaki, które jako jedyne widzą potwory, zagubieni dorośli, którzy nie rozumieją co się dzieje oraz uzbrojona blondyna, która zamierza rozwiązać problem. I to wystarczy, żeby oczarować czytelnika, który będzie błagał o więcej. Przed Wami nowa seria od Non Stop Comics, czyli „Coś zabija dzieciaki”.

Sensacyjno-polityczna przygodówka na długie, jesienne wieczory, czyli „Niewolnik w Europie” Pawła Brola

książka, jarzębina

Ocenianie książek kogoś, kogo się zna i lubi jest stresujące. Bo co będzie, jeśli mi się nie spodoba? Jak powiem koledze, że jednak coś tu nie zagrało? Podobne dylematy miałam przed lekturą „Niewolnika w Europie”, ale już po kilku stronach wiedziałam, że mogę czytać bez spiny. Bo debiut Pawła Brola to po prostu dobra powieść, która zapewnia mnóstwo rozrywki, ale też daje okazję do zadumy.

Poruszająca autobiografia popularnej aktorki, czyli „Intymnie” Demi Moore (recenzja przedpremierowa)

Wydawnictwo Agora

Była piękna tym rodzajem dziewczęcej urody, który onieśmiela i zapiera dech w piersi. Zarabiała miliony, miała świat u swych stóp, wspaniałego mężczyznę u boku i trzy ukochane córki. Później wszystko zaczęło się sypać. Skandale, plotki, paparazzi na każdym koku. Rozpacz i samotność. O tym jaką cenę zapłaciła za sukces, z czym musiała się mierzyć od dzieciństwa, nie wiedział nikt. Demi Moore – obiekt podziwu, pożądania, zazdrości. Kobieta silna i jednocześnie bezbronna, złożona z marzeń, sukcesów, kompleksów, zranień. Oto jej historia.

Człowiek zawsze jest sam, czyli „Gesty” Ignacego Karpowicza

Wydawnictwo Literackie

Miałam taki moment w życiu, że namiętnie czytałam Ignacego Karpowicza. Jakie to było miłe, mieć na wyciągnięcie ręki stos jego powieści i zastanawiać się od czego zacząć. Z tęsknoty za jego prozą, za czymś nowym, pięknym i poruszającym, wracam do dawnych uniesień. Dziś na tapecie wspaniałe „Gesty”.

Przerażająco aktualna opowieść, czyli „Od dwóch tysięcy lat” Mihaila Sebastiana


Książkowe Klimaty

O Boże! Boże Abrahama, Izaaka i Jakuba, co za opowieść! Nie sposób się oderwać. Powieść „Od dwóch tysięcy lat” Mihaila Sebastiana rozbiła mnie wewnętrznie, przeraziła swoją aktualnością oraz zachwyciła liryzmem i smutkiem wyzierającym z głębi tej historii.

Detektyw, który rozmawiał z przedmiotami, czyli „Miasto Wyrzutków, tom 1: Mężczyzna, który gromadził rupiecie” Juliena Lamberta

Miasto Wyrzutków, tom 1: Mężczyzna, który gromadził rupiecie

Na mojej komiksowej półce pyszni się już drugi tom „Miasta Wyrzutków” a ja jeszcze nie zdążyłam Wam opowiedzieć jak zaje… yyy bardzo fajna jest część pierwsza. Cytując klasyka – jak do tego doszło, nie wiem. Dlatego jak najszybciej nadrabiam zaległości i zapraszam na krótką recenzję tomu „Miasto Wyrzutków, tom 1: Mężczyzna, który gromadził rupiecie” Juliena Lamberta.

Cały ten Jazz, czyli „Jazz Maynard, tom 2: Trylogia islandzka” Raúla i Rogera

komiks Jazz Maynard, tom 2: Trylogia islandzka Raúla i RogeraGdybym miała wskazać jednego komiksowego przystojniaka, który zawrócił mi w głowie, to bez wątpienia byłby to Jazz Maynard. Pierwszy album opowiadający o przygodach uroczego złodzieja był świetny, ale stanowiła zamkniętą opowieść, dlatego nie spodziewałam się, że pojawi się kontynuacja. Ale jest i to nawet lepsza niż poprzedni tom. Tym razem najlepszy przyjaciel trochę kradnie mu show swoimi żartami i ogólnym luzem, ale Jazz wciąż pozostaje tym, który uwodzi i ciągnie akcję do przodu.

Niecała prawda o życiu w cieniu Auschwitz, czyli „Oświęcim. Czarna zima” Marcina Kąckiego

książka Oświęcim. Czarna zima, Marcin Kącki

Nie zna życia, kto nigdy nie musiał się tłumaczyć, że nie mieszka w baraku i nie śpi na pryczy. Mi się zdarzało, nawet kilka razy, wyjaśniać zdziwionym rozmówcom, że w Oświęcimiu jest normalne miasto, które żyje, a ja w tym mieście chodzę do szkoły/pracuję/prawie mieszkam. To właśnie możliwość zajrzenia pod podszewkę miasta tak bardzo naznaczonego przez zło jest główną siłą książki Marcina Kąckiego „Oświęcim. Czarna zima”.