Literacki majstersztyk, czyli „Wady snu” Radki Denemarkovej


 Niezwykła, fenomenalnie napisana, diabelnie inteligentna, zabawna, ale też bolesna... sztuka teatralna! „Wadami snu” Radka Denemarková znów zadziwia i udowadnia swoją wielkość. Majstersztyk.

Miłość jak z bajki, czyli „Tyrmandowie. Romans amerykański” Agaty Tuszyńskiej

Zanim miłość do prozy Leopolda Tyrmanda rozkwitła w mojej czytelniczej duszy na dobre, zanim łapczywie rzuciłam się na jego książki nie wierząc, że mogłam wcześniej funkcjonować bez nich, sięgnęłam po publikację Agaty Tuszyńskiej. Z sympatii do autorki i jej pisarstwa, bo przecież co mnie obchodził jakiś Tyrmand. O ignorancjo, jakże się myliłam. Ale właśnie doskonała książka „Tyrmandowie. Romans amerykański” była impulsem do poznania twórczości Leopolda. Osiem lat później wciąż mam ogromny sentyment do dzieła pani Tuszyńskiej, a historia Leopolda i Mary Ellen jest dla mnie jedną z najpiękniejszych opowieści miłosnych.

Atypowe dzieci, czyli „Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHD, autyzmem i zespołem Aspergera” Jacka Hołuba

Po wyjątkowo mocnym, bolesnym i po ludzku smutnym reportażu Jacka Hołuba „Żeby umarło przede mną” bardzo czekałam na kolejną książkę autora. I w końcu jest! W publikacji „Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHD, autyzmem i zespołem Aspergera” reporter po raz kolejny upomina się o wrażliwość i empatię. W pełni oddaje głos swoim rozmówcom i pozwala im podzielić się doświadczeniem choroby i niepełnosprawności, która nie jest tak oczywista i w pewnym sensie wciąż stanowi temat tabu.

7 książek o Auschwitz, które trzeba znać

Dwa tygodnie temu po raz kolejny przechodziłam pod bramą z napisem „Arbeit macht frei”, a i zbliżające się uroczystości związane z 75. rocznicą wyzwolenia KL Auschwitz są dobrą okazją, żeby przypomnieć 7 książek na temat Auschwitz, które trzeba znać. Tym bardziej, że temat jest w pewien sposób popularny i rynek zalewa mnóstwo publikacji o tematyce okołoobozowej. Dla mnie zawsze największą wartość mają osobiste wspomnienia więźniów, ale w moim zestawieniu nie zabrakło też reportaży, a nawet powieści. 

Leśna nostalgia, czyli „Wieczny las. Poza pogonią wielkich miast” Justyny Stoszek

Pięknie rozpoczęłam mój czytelniczy rok, bo jedną z pierwszych lektur był cudnej urody tom „Wieczny las. Poza pogonią wielkich miast” Justyny Stoszek. Publikacja powstała z miłości do lasu i to uczucie jest doskonale widoczne na każdej stronie.

5 książek z 2019 r., których nie wolno przegapić

W 2019 r. przeczytałam 104 książki (jeśli dobrze policzyłam). Oczywiście nie były to same nowości, do kilku tytułów wróciłam po latach, żeby przypomnieć sobie dawne olśnienia i zachwyty. Jednak skupiając się na roku wydawniczym 2019 chciałabym zwrócić szczególną uwagę na 5 tytułów, które uznałam za ważne, potrzebne, wytrącające z równowagi, piękne. Dwie powieści, dwa reportaże i jeden tom poezji. Sprawdźcie jakich tytułów z 2019 r. nie wolno przegapić.

Rok w książkach, czyli 12 ulubionych cytatów z lektur przeczytanych w 2019 r.

cytty z książek

Jestem maniakalną zbieraczką cytatów z książek. Czasami jakaś lektura jako całość niekoniecznie mi się podoba, ale ma w sobie fragmenty, które mnie prześladują i nie dają o sobie zapomnieć. Tak jak poniższe 12 cytatów z książek czytanych w 2019 r.

Czeskie cudeńko pod choinkę, czyli „Zdrowych i wesołych... – Czeskie Opowieści”

Książki o tematyce świątecznej czyta się najprzyjemniej właśnie teraz, kiedy za oknem szybko robi się ciemno i zimno, na choince mrugają kolorowe światełka, a powietrze pachnie jeszcze niedawną Wigilią. Co prawda bożonarodzeniowe motywy mogą cieszyć również latem, szczególnie tych przekornych czytelników, ale powiedzmy sobie szczerze, że książki, których akcja dzieje się pod koniec grudnia zostały napisane po to, żeby czytać je właśnie teraz.

Goodbye Fairyland, czyli „Nienawidzę baśniowa, tom 4: Konali krótko i płaczliwie” Skottiego Younga

Cytując klasyka „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym”. Skottie Young zakończył serię „Nienawidzę Baśniowa” w doskonałym momencie, choć wciąż mam poczucie, że stać go na więcej. Pewnie całą historię dałoby się ciągnąć jeszcze przez jakiś czas, ale lepiej czuć lekki niedosyt, niż przesyt konwencją. Co nie zmienia faktu, że będę za ciastolnym Baśniowem i wszystkimi lukrowańcami tęsknić.