Ta kurewska miłość – Petr Šabach (recenzja)
Nie będzie już w tym roku książki z lepszym tytułem. „Ta kurewska miłość” i ta różowa okładka natychmiast poprawiają humor i sprawiają, że najnowszy tomik od Wydawnictwa Afera od razu chce się czytać.
Nieodżałowany Petr Šabach znów zachwyca. W niewielkiej publikacji o jakże ujmującym tytule, zamknięto trzynaście opowiadań, które w bardzo luźny sposób łączy motyw miłości, czyli właściwie temat obecny w całej twórczości czeskiego pisarza. Bo czymże byłby świat bez miłości? Pewnie spokojnym i bezproblemowym miejscem, ale żal byłoby tych wszystkich perypetii i tarapatów, w które człowiek wplątuje się z powodu różnych porywów serca. Zupełnie jak u Šabacha, który snuje swoje historie w gawędziarskim stylu, bawi i czaruje czytelników, a jego opowieści przypominają różne niestworzone rzeczy, anegdotki opowiadana w gronie znajomych, plotki powtarzane w kolejkach u lekarza albo w trakcie niezobowiązujących i przypadkowych spotkań pod Lidlem.
Oczywiście wszystkie te historie są dowcipne w przewrotny sposób, niektóre mają w sobie odrobinkę ironii i złośliwości, nad innymi wisi fatum, które musi prowadzić do nieszczęśliwego finału, ale w każdej z nich można dostrzec wielką czułość do drugiego człowieka i jego słabości. Bohaterami Šabacha są wszelakie ciamajdy, życiowi nieudacznicy, pechowcy, zdziwieni życiem i przytłoczeni tą kurweską miłością. Trudno ich nie lubić i nie doszukiwać się w nich tych samych cech, które widzimy w sobie.
Im jestem starsza, tym bardziej lubię opowiadania – krótkie formy, które bezlitośnie obnażają talent literacki autora. Bo w powieści zawsze można polawirować i nieco przypudrować fabułę, żeby było dobrze. Jest czas i miejsce na bajerowanie czytelnika. A opowiadanie to konkret. Rach-ciach i po wszystkim, więc albo historia jest udana, albo okazuje się klapą. U Šabacha wszystko gra, zaskakuje podjętym tematem, zwariowaną fabułą lub pointą wywołującą uśmiech, jak w genialnych „Złotych godach” albo „Księdze tysiąca i jednej nocy”. Nawet jeśli nie zawsze jest do śmiechu, bo życie tylko czasami bywa znośne, to czeski pisarz udowadnia, że z pomocą poczucia humoru i dystansu do siebie można przetrwać wszelkie zawirowania, nawet miłość.
♥♥♥
Petr Šabach, Ta kurewska miłość (tyt. oryg. Láska je kurva), tłum. Julia Różewicz, wyd. Afera, Wrocław 2026.
Komentarze
Prześlij komentarz