Spotkania na drodze krzyżowej – ks. Jan Twardowski (recenzja)

Zadziwiła mnie publikacja „Spotkania na drodze krzyżowej”, bo choć czytam ks. Jana Twardowskiego od ponad ćwierć wieku, to po raz pierwszy trafiłam na rozważania drogi krzyżowej autorstwa drogiego ks. Jana. Fioletowy tomik, to nowe wydanie książki, która pierwotnie ukazała się w 1997 r., a zamieszczone w niej teksty zostały wyłuskane z nabożeństw, które ks. Twardowski odprawiał u Sióstr Wizytek w latach 1965-1996.


Autor rozważań zaakceptował ich wybór i układ, a zamiast numerować stacje - nadał im tytuły ograniczone do jednego słowa. Wyszedł ponad przyjętą konwencję, żeby czytelnik musiał podążyć za nim, włączyć się w przeżywanie drogi krzyżowej, wsłuchać się w słowa i zastanowić nad ich głębią. Ksiądz Jan od Biedronki znany był z krótkich i trafnych przemyśleń, nie inaczej jest w przypadku tej publikacji. W 46 rozdziałach znajdziemy garść lakonicznych przemyśleń i kilkuzdaniowych komentarzy do kolejnych stacji. Niektóre są nieco bardziej rozbudowane, inne lapidarne do granic, bo przecież to droga milczenia i modlitwy. Wszystkie głębokie, bogate w treści i sprawiające, że serce człowieka przeszywa wzruszenie. 

Zamieszczone w tomiku refleksje, choć pisane prozą, zostały podszyte poezją, a gdzieniegdzie autor wplótł fragmenty własnych wierszy. Rozważania przyjmują też różną formę – napomnień, modlitwy, pytań, na które każdy musi odpowiedzieć we własnym sumieniu. Więcej w tym wszystkim miłości niż cierpienia, światła niż mroku, bo przecież wszystko kończy się Zmartwychwstaniem i kiedy zaczniemy od końca, to ważniejsze staje się dlaczego Jezus cierpiał, a nie jak cierpiał. To nie znaczy, że ks. Jan bagatelizuje ból i rozpacz, ale oświetla je nadzieję i przypomina, że nawet łzy muszą być rozumne, że nie zasłaniały prawdziwego nieszczęścia.

Dużo w tych tekstach odniesień do zwykłego życia, naszych codziennych spraw, spotkań z ludźmi. Ks. Twardowski przypomina, że samotność zaczyna się wtedy kiedy to my odchodzimy od ludzi, a nie ludzie od nas. Zawsze z wielką czułością opowiada o Matce Bożej, o Weronice i jej odwadze, bo przecież są takie sytuacje, kiedy sama dobroć to za mało, a do działania potrzeba przede wszystkim odwagi. Autor stawia Cyrenejczyka w różnych sytuacjach, spogląda na niego pod rożnymi kątami i pyta czy potrafimy pomagać i czy pamiętamy o tych, którzy nam kiedyś pomogli. Przyrównuje upadki do ran, z których trzeba się spowiadać, a nawet zamienia drogę na Golgotę w dziękczynienie. 

Tomik „Spotkania na drodze krzyżowej” porusza do głębi i budzi sumienie, a lektura wzrusza i prowokuje do osobistej refleksji. Co ważne, to książka nie tylko na teraz, na czas Wielkiego Postu, ale na całe życie. Do regularnego czytania, powrotów w chwilach zwątpienia i ciągłego przypominania sobie, że zawsze trzeba zaczynać od Zmartwychwstania, bo: „wtedy nawet krzyż ucieszy”. 

♥♥♥ 
ks. Jan Twardowski, Spotkania na drodze krzyżowej, wybór i oprac. Aleksandra Iwanowska, il. Jan Kałużny, wyd. Święty Wojciech, Poznań 2026.  

Komentarze

„Znam więcej książek niż ludzi i jest mi z tym dobrze”. - Andrzej Stasiuk-