40-dniowy post od mediów społecznościowych - Wendy Speake (recenzja)
Nie ma przypadków. Książka „40-dniowy post od mediów społecznościowych” trafiła do mnie w momencie, kiedy bardzo dużo rozmyślałam na temat mojej działalności w sieci i obecności w mediach społecznościowych. Wendy Speake pomogła mi uporządkować myśli, odpowiedziała na wiele różnych wątpliwości oraz udowodniła mi, że post od mediów społecznościowych jest potrzebny i jest jak najbardziej wykonalny.
Wielki Post sprzyja osobistym zobowiązaniom, ale nie jest jedynym momentem w ciągu roku, kiedy możemy zrobić sobie przerwę od social mediów. Wyjątkowo spodobał mi się pomysł, żeby przeżyć wakacje w wersji analogowej, bardziej świadomie i korzystając z narzędzi, które daje ta książka. Bo lektura została tak pomyślana, żeby każdego dnia wspierać czytelnika w jego postanowieniu. Wendy dodaje otuchy, podpowiada, wyjaśnia dlaczego tak ważne jest, żeby ponieść głowę znad ekranu smartfona. I choć to jej towarzyszenie jest bardzo miłe, to jednak polecam nie iść na żywioł, ale najpierw przeczytać książkę w całości, a tym samym przygotować się do postu i przeżyć ten czas w pełni świadomie.
„Post od mediów społecznościowych nie polega na tym, żeby umieścić technologię na właściwym miejscu. O nie! Chodzi o to, żeby Bóg był na właściwym miejscu – w centrum naszej uwagi i miłości”.Właściwie od tego powinnam zacząć, bo właśnie o to chodzi Wendy, o przypomnienie czytelnikom, że to Bóg powinien zajmować centralne miejsce w naszym życiu. Autorka przez cały czas odnosi się do Pisma Świętego, pięknie i z wielką wiarą opowiada o Chrystusie, a także w lekki sposób dzieli się swoimi przemyśleniami i życiowym doświadczeniem. Zwykle podchodzę sceptycznie do amerykańskich mówców i twórców, bo mam wrażenie, że ich życie nijak się ma do naszej polskiej rzeczywistości, a jednak Wendy natychmiast kupiła mnie swoim sposobem bycia, poczuciem humoru i pokorą w mówieniu o wierze, tym bardziej, że pani Speake nie przemawia z pozycji autorytetu, a raczej zaprasza do wspólnej drogi, która pomoże uporządkować rzeczywistość i dostrzegać ludzi, których mamy obok siebie. „Nie chodzi o to, by zaliczyć jakiś test z życia, ale by naprawdę żyć pełnią tego życia w Chrystusie”.
„Desperacko pragniemy być wybrani. Paradoksalnie - to łamie mi serce. Otwieramy Internet i prosimy wszystkich na świecie, aby nas wybrali, tymczasem Ten, który stworzył świat, już tego dokonał. Dlaczego nam to nie wystarcza? Smutne, że przez całe życie próbujemy nakłaniać wszystkich wokół, aby też nas wybrali”.
Przeczytałam „40-dniowy post od mediów społecznościowych” jednym tchem i mnóstwo fragmentów wzięłam sobie do serca, a nawet zaczęłam je wdrażać w życie. Szczególnie mocno dotknęły mnie fragmenty poświęcone relacjom z ludźmi, tymi prawdziwymi, a nie tymi, którym chcemy się przypodobać w internecie. W pewnym momencie pada pytanie co by było, gdybyś dotknęła męża tyle razy, ile razy bezmyślnie dotykasz telefonu. Wyjątkowo mnie to poruszyło, bo uświadomiłam sobie, że mój to chyba miałby siniaki. Można żartować, ale ta książka realnie otwiera oczy, daje do myślenia i pokazuje jak piękny jest świat i zwykłe sprawy, które ignorujemy wgapieni w ekrany. Ta publikacja, pełna troski, trafnych spostrzeżeń i życiowych prawd, to też opowieść o miłości, modlitwie, minimalizmie i życiowej uważności, którą tak łatwo rozmienić na drobne. Serdecznie polecam, wiem, że będę do niej wielokrotnie wracać.
„Zachowanie prywatności bywa niezwykle trudne w świecie, który żyje na pokaz i kocha autopromocję, wystawiając wszystko na widok publiczny, Publikujemy informacje o sobie i używamy filtrów, aby wyglądać lepiej niż w rzeczywistości. Rzecz w tym, że Bóg nie jest nami aż tak zachwycony jak my sami sobą. Nie robi na Nim wrażenia nawet widowisko, jakie potrafimy uczynić z naszej religijności”.
♥♥♥
Wendy Speake, 40-dniowy post od mediów społecznościowych (tyt. oryg. The 40-Day Social Media Fast), tłum. Monika Grysińska, wyd. 2Ryby.pl, Wrocław 2026.
Komentarze
Prześlij komentarz