Nie ma nadziei? - „Pieniądze od Hitlera”, Radka Denemarková

Radka Denemarková zgarnęła za „Pieniądze od Hitlera” nagrodę Magnesia Litera (2007 r.), czyli prestiżowe literackie wyróżnienie przyznawane w Czechach. Z nagrodami różni bywa, ale po lekturze jej powieści nabrałam pewności, że Denemarková bez wątpienia zasłużyła na wyróżnienie. Na odwrocie okładki zacytowano wypowiedź autorki dla tygodnika „A2”:

„...współczesna literatura nie dostrzega trupów, które naród czeski ukrywa w szafie. Gdybyśmy ten pięknie zdobiony mebel otworzyli, to przywaliłby nas wszystkich. A ja dokładnie im się przyglądam i przymierzam je do ludzkich losów. (...) Nie chcę, żeby moje książki były deserem po kolacji. Chcę, żeby stanęły kością w gardle.”

Pisarka może być z siebie dumna, bo osiągała cel. Lektura „Pieniędzy od Hitlera” boli, staje w gardle i odbiera czytelnikowi nadzieję.

Pan pisarz i jego pies - „Podróże z Charleyem. W poszukiwaniu Ameryki”, John Steinbeck

W 1960 roku pięćdziesięcioośmioletni John Steinbeck, wybitny pisarz amerykański, wyrusza w podróż po Ameryce, aby sprawdzić jak zmienił się kraj od lat przez niego opisywany. Towarzyszy mu wierny przyjaciel - pudel francuski Charles le Chien, przez wszystkich nazywany Charleyem. Pisarz podróżuje ciężarówką z wymalowanym na boku imieniem „Rosynant”. Skojarzenie z rumakiem Don Kiochota oraz szesnastowieczna czcionka nie są tu przypadkowe. On i jego wierny przyjaciel Charley jak błędni rycerze ruszają przed siebie, żeby zobaczyć prawdziwą Amerykę.

Fuj fuj, bang bang, czyli trzy odsłony komiksowego mordobicia

Trzy komiksy, tak rożne, że już bardziej nie można. A jednak połączone jednym wątkiem mordobicia. Awantury, burdy, bijaki, morderstwa - pokazane z trzech rożnych perspektyw. Jest śmiesznie, strasznie, a nawet refleksyjnie, a tytuły mówią same za siebie. Krótko mówiąc na tapecie finał „Zabij albo zgiń”, kontynuacja „Nienawidzę Baśniowa” oraz pierwszy tom „Deadly Class”.

Solidna porcja dobrego humoru, czyli ciąg dalszy przygód przyjaciółek z „Giant Days”

„Giant Days” to nadal moja ulubiona seria wydawana przez Non Stop Comics. I cóż z tego, że wydawnictwo ma w swojej ofercie lepsze i ambitniejsze tytuły, skoro to z Esther, Daisy i Susan spotykam się najchętniej. Na mojej komiksowej półce oko cieszy już sześć zeszytów, dlatego najwyższa pora nadrobić zaległości i opowieść o trzech ostatnich tomach.

Przeklęta ziemia - „Grass Kings”, Matt Kindt, Tyler Jenkins

„Grass Kings”, pięknie i solidnie wydana seria od Non Stop Comics, kusi i mami nastrojowymi ilustracjami na okładce. Jednak sielanka jest tylko pozorna, bo czytelnik podświadomie czuje niepokój i zło czające się we wnętrzu opowieści Matta Knidta.

Dwa zbiory zaskakujacych opowiadań, czyli „Diabeł na wieży” i „Zabawki diabła” Anny Kańtoch

Zabawki diabła

Wydawnictwo Powergraph zupełnie nieświadomie spełniło czytelnicze marzenie wielu wielbicieli talentu Anny Kańtoch (w tym moje, dłuuuugi pisk). Po wielu latach nieobecności na księgarskie półki wjechało wznowienie dwóch tomów opowiadań o przygodach Domenica Jordana, które to w niektórych kręgach mają już status kultowych. Co prawda dla mnie było to pierwsze spotkanie z ekscentrycznym medykiem, ale tylko utwierdziło mnie w przekonaniu o talencie i wielkości Ani Kańtoch.

Girl Power, czyli „Paper Girls” kontratakują

„Paper Girls” pozwalają przetrwać trudny czas między kolejnymi sezonami „Stranger Things”. Seria od początku wzbudza zachwyt, a we wszytych ochach i achach na jej temat nie ma ani krzty przesady. I tak czwarty zeszyt jest jak zwykle świetny, a pięty jeszcze lepszy. Przy okazji przedostania część gazeciarek daje przedsmak wielkiego finału, który zapowiada się znakomicie.

W poszukiwaniu przeszłości? - „Wschód” Andrzeja Stasiuka

Otwieram okładkę i ruszam w podróż w nieznane, choć przecież cofam się w przeszłość, do wnętrza świata, którego już nie ma. Parafrazując Miłosza, takiej książki młody człowiek nie napisze. Bo żeby powstało coś równie doskonałego, jak „Wschód” potrzebna jest życiowa mądrość i wrażliwość, które są znakiem rozpoznawczym prozy Andrzeja Stasiuka.

Próba zrozumienia świata, czyli „Jakbyś kamień jadła” Wojciecha Tochmana

Przeczytałam  najnowszy reportaż Wojciecha Tochmana, ale zanim ochłonę i uporządkuję sobie wszystko po lekturze „Piania kogutów, płaczu psów” wspominam najlepszy, najmocniejszy i moim zdaniem najważniejszy tytuł z dorobku polskiego reportera.