Dwanaście srok za ogon – Stanisław Łubieński (recenzja)

Wróciłam do Łubieńskiego po dziesięciu latach od naszego pierwszego spotkania i natychmiast przypomniałam sobie dlaczego tak bardzo uwielbiam „Dwanaście srok za ogon”. To nic, że mam pierwsze wydanie, bo to nowe z ilustracjami jest wyjątkowo piękne, a przy okazji daje pretekst, żeby po raz kolejny przeczytać eseje Staszka i na nowo zakochać się w ptakach. 

Drugie życie Czarnego Kota – Stanisław Łubieński (recenzja)

Od czasu „Dwunastu srok za ogon” kocham pisanie Staszka Łubieńskiego. Jego styl, elokwencję, wrażliwość i pewnego rodzaju romantyzm w patrzeniu na świat. Pewnie nie jestem obiektywna, ale powiedzieć, że najnowsze „Drugie życie Czarnego Kota” jest książką wspaniałą, to nic nie powiedzieć, bo to dzieło wyjątkowe w każdym calu, napisane z czułością i zachwytem nad dzikim życiem wielkiego miasta.

Herbert w listach. (Auto)portret wieloraki, red. Tomasz Korpysz, Wojciech Kudyba (recenzja)

Zbigniew Herbert to poeta mojego życia. Od lat najbliższy sercu, wciąż odkrywany na nowo, budzący nieustanny zachwyt i drżenie. W tym roku przypada setna rocznica urodzin poety, jest więc okazja, żeby się rozpłynąć i zadumać nad geniuszem Pana Cogito. „Herbert w listach. (Auto)portret wieloraki” to kolejny tom z serii Jubileusze, który pozwala spojrzeć na autora „Epilogu burzy” od nieco innej strony.

„Uwięzione wypuszczam żywioły”, czyli poezja w życiu i życie w poezji Juliana Tuwima

Publikacja „Uwięzione wypuszczam żywioły. O twórczości Juliana Tuwima” to najnowszy tom z serii Jubileusze wydawanej przez Narodowe Centrum Kultury. Eseje zamieszczone w tomie powstały z okazji ubiegłorocznej 70. rocznicy śmierci poety, natomiast w tym roku będziemy obchodzić 130. rocznicę jego urodzin. Jednak okrągła data to tylko pretekst, żeby przypomnieć twórczość Tuwima, przyjrzeć się jego postaci, poszukać nowych kontekstów, odkryć szczegóły z życia, które wpłynęły na geniusz autora „Lokomotywy” i „Kwiatów polskich”. 

Słabość do piękna, czyli „Ta żałosna myśl, że nigdy więcej cię nie zobaczę”


Zwabił mnie tytuł. „Ta żałosna myśl, że nigdy więcej cię nie zobaczę”. Przecież to brzmi tak samo jak „Przyjdzie śmierć i będzie miała twoje oczy” Cesare Pavese. Moje ulubione połączenie piękna i rozdzierającego smutku sprawiło, że przeczytałam przedziwną książkę Rosy Montero. Wciąż się zastanawiam czy warto ją polecać, ale chyba warto, skoro nadal nie przestaję o niej myśleć.

Norwid – interpretacje, czyli analiza twórczości wielkiego romantyka

140 lat temu zmarł Cyprian Kamil Norwid - myśliciel i artysta totalny, „poeta i sztukmistrz”, jak o sobie mówił. Osobny, samotny, niezrozumiały przez sobie współczesnych. Dzisiaj zasłużenie doceniony, choć nadal pomijamy w odwiecznym, żartobliwym sporze między wieszczami zamykającym się w hasztagach #teammickiewicz i #teamsłowacki (#teamnorwid to ledwie 75 oznaczeń, ale może Cyprian Kamil jest zbyt poważny na takie hece). Dla mnie chmurny i smutny. Romantyczny do szpiku kości, fascynująco odrębny, melancholijnie złączony z Chopinem.

Konopnicka – raz jeszcze, czyli pisarka opowiedziana na nowo

Rok 2022 ustanowiony Rokiem Konopnickiej przemknął niemal niezauważenie. A przynajmniej do mojej literackiej bańki nie dotarły echa świętowania 180. urodzin pisarki. Po imprezie zostało jednak coś ważnego - imponujących rozmiarów publikacja „Konopnickiej – raz jeszcze”, po którą sięgnęłam pół na pół, z przekory i ciekawości.

Emil i my, czyli ćwiczenia z empatii

Magdalena Moskal

Czekałam na książkę „Emil i my” Magdaleny Moskal tak bardzo, jakby to miało być co najmniej moje dzieło. Kibicowałam Magdzie ze wszystkich sił, bo to od niej uczyłam się myśleć o sobie jako o matce dziecka z niepełnosprawnością.

Sierpień, czyli nastrojowy esej podróżniczy

Malinowska Skała, Beskid Żywiecki

Wybornie czyta się „Sierpień” w październiku. Krzysztof Żwirski w swoim eseju podróżniczym włóczy się bez celu po krajach nadbałtyckich - Litwie, Łotwie i Estonii. Odwiedza miejsca oddalone od turystycznych szlaków, pozornie nieciekawe i mało atrakcyjne. Takie, w których człowiek zderza się z przestrzenią, krajobrazem, ciszą i własnymi myślami.

Plaster na smutki, czyli „Wszystkiego, co naprawdę muszę wiedzieć, dowiedziałem się w przedszkolu” Roberta Fulghuma

„Wszystkiego, co naprawdę muszę wiedzieć, dowiedziałem się w przedszkolu” to książka kultowa, która przez dwa lata utrzymywała się na liście bestsellerów New York Timesa, a od czasu premiery sprzedała się w milionach egzemplarzy na całym świecie. Niedawno wydawnictwo Mamania pokusiło się o nowe, uaktualnione wydanie tomiku Roberta Fulghuma. Na czym polega fenomen tej publikacji? Wystarczy przeczytać pierwszy, tytułowy esej, żeby natychmiast zrozumieć o co chodzi.