Dzień, w którym wieloryb przepłynął przez Londyn - Selja Ahava (recenzja)
Życie pęknięte na pół, liczone już zawsze na przed i po, poskładane nieudolnie, z dziurami w sercu i pamięci. Spacer jako ucieczka, wyobraźnia jako miejsce schronienia i umysł, który zaczyna szwankować i oszukiwać zmęczone ciało. „Dzień, w którym wieloryb przepłynął przez Londyn” Selja Ahava to powieść, w której nie wiadomo co jest prawdą, a co wytworem zaburzonej pamięci.
W swojej najnowszej powieści fińska pisarka opowiada o kobiecie, której życie rozsypuje się na kawałki, a z małych elementów tak trudno później pozbierać i ułożyć jakąkolwiek całość. Anna wybiera przetrwanie, ale nawet kiedy Londyn wciąga ją w swój rytm, a osobiste sprawy układają się dobrze, umysł zaczyna szwankować. Czy to jej zdrowotne predyspozycje, czy efekt traumy, tego nie wiadomo. Z resztą nie ma to większego znaczenia, bo lata lecą, bohaterkę dopada przeszłość i starość, a pamięć pomaga pielęgnować miłość, ale jest też pułapką. Selja Ahava nie jest przesadnie delikatna ani sentymentalna. Pokazuje nas swoją bohaterkę z różnych stron, nie lituje się nad nią, a raczej podąża jej śladem.
Narracja jest rwana, a przeskoki w czasie i przestrzeni sprawiają, że czytelnik czuje zagubienie Anny i jest tak samo zdezorientowany jak ona. Historia snuta przez Finkę jest smutna tym rodzajem smutku, który uświadamia nam, że złe rzeczy zdarzają się bez żadnej przyczyny, cierpienie nie ma sensu, a życie nie jest sprawiedliwe. Ale jakoś trzeba żyć dalej. Dla Anny to „dalej” jest możliwe dzięki uciekaniu w świat fantazji. Spacery bez celu, dialogi prowadzone we własnej głowie i wymyślanie scenariuszy, które mogłyby być możliwe pozwalają jej funkcjonować wśród ludzi. Problem w tym, że granica między tym co zmyślone, a tym co realne zaczyna się niebezpiecznie przesuwać w kierunku tego, co społecznie nieakceptowalne wśród „normalnych” ludzi.
„Dzień, w którym wieloryb przepłynął przez Londyn” to powieść do bólu realistyczna, podszyta subtelną ironią i zmyśleniami, które pomagają człowiekowi przetrwać w wielkim i zimnym świecie. Pogmatwana historia tracącej pamięć Anny na pewno wzruszy wszystkie wrażliwe dusze i będzie impulsem do wielu osobistych refleksji na temat pamięci i przemijania.
♥♥♥
Selja Ahava, Dzień, w którym wieloryb przepłynął przez Londyn (tyt. oryg. Eksyneen muistikirja), tłum. Justyna Polanowska, Grupa Wydawnicza Relacja, Warszawa 2026.
Komentarze
Prześlij komentarz