Czytelnicze podsumowanie, czyli 12 książek na 12 miesięcy 2025 r.
Kolejny rok minął mi na czytaniu książek. W 2025 r. znów byłam w formie i chętnie sięgałam po różne gatunki literackie, wspomagałam się audiobookami, które zajęły miejsce ebooków, po zakończeniu abonamentu na jednej z platform. Okazało się, że słuchanie książek sprawia mi nie mniejszą frajdę niż ich czytanie, a głos lektora potrafi podbić wrażenia z lektury o kilka oczek. Równie regularnie korzystałam z zasobów miejskiej biblioteki, sięgałam po zaplanowane tytuły, a czasem przynosiłam do domu coś zupełnie przypadkowego. Finalnie udało mi się przeczytać 114 rożnych książek, co spełnia moje ambicje, gdyż moja osobista poprzeczka jest ustawiona na wysokości 100 tytułów rocznie.
Rok 2025 był rokiem powrotów do rożnych tytułów, które kiedyś sprawiały mi przyjemność i wciąż czerpałam z nich garściami. Ponownie oczarował mnie Bruno Schulz ze swoimi „Skalpami cynamonowymi”, latem cieszyła się na powrót do Droghedy zaczytując się w „Ptakach ciernistych krzewów” Colleen McCullough, a także przeżywałam drugi tom „Agli” Radka Raka z taką samą intensywnością, jakbym dopiero go poznawała. Po sześciu latach sięgnęłam ponownie po „Baśń o wężowym sercu albo Wtóre słowo o Jakóbie Szeli” i w końcu przeczytałam ten tom z uwagą i zachwytem, na który zasługuje. Jednak najlepszą z najlepszych okazała się powieść, którą dawno temu, w latach szkolnych zignorowałam, bo miałam ważniejsze sprawy na głowie niż jakiś zakochany głupiec. Mowa oczywiście o bidnym panu Wokulskim i Izabeli, która złamała mu serce.
Nie było dla mnie lepszej książki niż „Lala” Bolesława Prusa. Wiem, dokonałam odkrycia, ale widocznie ta historia czekała na odpowiedni moment, żeby objawić się w moim życiu i jestem szczęśliwa, że przeczytałam ją dokładnie wtedy, kiedy mogłam w pełni docenić jej rozmach, dramatyzm, humor oraz literackie piękno. A myślałam, że już nigdy nie trafi mi się powieść totalna, która mnie całkowicie obezwładni. Od kilku miesięcy każdą książkę mierzę miarą „Lalki” i nic nie dosięga do tego poziomu, co nie znaczy, że w 2025 r. brakowało mi literackich olśnień, bo trafiałam na tytuły wyjątkowo zajmujące i rozpalające wyobraźnię. Przegląd tych najlepszych poniżej. Pierwsza trójka to te najważniejsze, reszta w kolejności przypadkowej. Zapraszam.
1. „Lalka” Bolesław Prus – za rozmach, ogrom uczuć i emocji, rozdarcie Wokulskiego, bohaterów z krwi i kości, trafne spostrzeżenia społeczne i przepiękny, literacki język.
2. „Agla. Abraxas” Radka Raka – za genialne zamknięcie genialnej serii, niczym nieskrępowaną wyobraźnię, doskonale wyważoną przygodę i za Florę Axelrode.
3. „Baśń o wężowym sercu albo Wtóre słowo o Jakóbie Szeli” Radka Raka – za narrację, która mnie zmordowała, ale też mocno poruszyła i zburzyła spokój na długi czas.
4. „Do czysta” Alii Trabucco Zerán – za surową, chropowatą i przejmująco bolesną opowieść o życiu, a także o śmierci, która przychodzi jednakowo po bogatych i po biednych.
5. „Drugie życie czarnego kota” Stanisława Łubieńskiego – za błyskotliwą i poetycko piękną prozę, a także osobiste i humanistyczne podejście do tematu.
6. „Polki na Montparnassie” Sylwii Zientek – za ogrom wiedzy, przystępną formę i błyskotliwą narrację, a także zarażanie czytelnika zamiłowaniem do malarstwa.
7. „Za drutami śmierci” Abrahama Kajzera – za mocny i odważny głos z wnętrza największej ciemności.
8. „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku” Adama Zadwornego – za kawał solidnej i pełnej emocji literatury faktu, a także ogromną wrażliwość na drugiego człowieka.
9. „Goście weselni” Alison Espach – za historię, która dotyka miękkiego wnętrza, rozgrzewa, porusza, bawi i pozwala wczuć się w losy i charaktery bohaterów.
10. „Ogród rozpaczy ziemskich” Beatriz Serrano – za czarny humor, trafną krytykę współczesnego świata, pełnego kłamstw i sztuczności oraz Marisę, w której zobaczyłam własne odbicie.
11. „Tewila Bambi” Jakuba Ćwieka – za przyjemność płynącą z czytania dla zabawy, niesamowity klimat, kapitalną kreację bohaterów oraz szalenie wciągającą fabułę.
12. „Miłosierdzie. Serce Ewangelii” Michała Legana OSPPE – za opowieść o Miłości, której nie sposób objąć rozumem.


Komentarze
Prześlij komentarz