Broad Peak. Niebo i piekło - Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński (recenzja)
Jak zawsze zimą wracam w góry najwyższe. Tym razem sięgnęłam po „Broad Peak. Niebo i piekło” Bartka Dobrocha i Przemysława Wilczyńskiego. Od początku widziałam, że to będzie dobra książka, ale nie spodziewałam się, że zrobi na mnie aż tak wielkie wrażenie.
Pamiętam ten dzień i tą radość, która wybuchła po informacji, że Polacy znów dokonali zimowego wejścia na ośmiotysięcznik. 5 marca 2013 r. na szczycie Broad Peak (8047 m) w Karakorum stanęli Adam Bielecki, Artur Małek, Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Wielki sukces, szczególnie dla Maćka Berbeki, który miał z tą górą niezałatwione sprawy z przeszłości. Jednak entuzjastyczne doniesienia studził nieco Krzysztof Wielicki, informujący, że do tej pory żaden z chłopaków nie wrócił jeszcze do bazy. Zejście jest najtrudniejsze, kiedy w strefie śmierci zapada zmrok, a organizm, wyczerpany długą wspinaczką, w każdej chwili może odmówić posłuszeństwa. Pozostało czekanie, które z czasem potwierdziło najgorsze przypuszczenia – Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski zginęli podczas zejścia.
Bartek Dobroch i Przemek Wiczyński skupiają się na zimowej wyprawie Polaków z 2013 r., jednak pierwsze zimowe wejście na Broad Peak jest tylko pretekstem do ukazania o wiele szerszego kontekstu. W swoim reportażu autorzy przytaczają w skondensowanej formie historię polskiego himalaizmu, omawiają biografie tych, którzy przez lata zdobywali szczyty, przybliżają realia panujące na wyprawach i w pewien sposób próbują uchwycić ten pierwiastek szaleństwa, który popycha ludzi do przekraczania granic i dokonywania niemożliwego. Krok po kroku analizują przebieg ekspedycji z 2013 r. oraz jej tragiczny finał, omawiają medialną burzę, która wybuchła po śmierci Berbeki i Kowalskiego, a także rozłam w środowisku oraz sławny już raport niezależnej komisji. Na koniec ujawniają kulisy filmu fabularnego o wydarzeniach w Karakorum, co jest może i ciekawe, ale zupełnie niepotrzebne.
„Broad Peak. Niebo i piekło” to bardzo dobrze napisany i skonstruowany reportaż. Właściwie to modelowy przykład tego, jak powinna wyglądać rzetelna i wiarygodna książka z gatunku literatury faktu. Autorzy nie stawiają żadnych tez, ale podchodzą do tematu z otwartą głową i chęcią zrozumienia wszystkiego co wydarzyło się w 2013 r. Ich opowieść jest wnikliwa, ukazująca temat z różnych stron, poszerzona o kontekst historyczny i ludzki. Szczególnie poruszające są wypowiedzi bliskich i członków rodzin himalaistów.
Wilczyński i Dobroch nie przekraczają granicy dobrego smaku w poszukiwaniu prawdy, dlatego ich reportaż jest wyważony i bezstronny, pokazujący, że wysoko w górach, w sytuacjach ekstremalnych teoria i praktyka nie zawsze idą w parze. Reporterzy nie rzucają oskarżeniami, ale też nie próbują nikogo wybielić czy usprawiedliwić. Jeśli przytaczają jakieś zdarzenia z przeszłości lub cytują czyjeś słowa, to nie po to, żeby kogoś ośmieszyć czy zakwestionować autorytet, ale po to, żeby pokazać jak trudna jest rzeczywistość wysokogórska. Kawał solidnej i w pewien sposób kompleksowej opowieści o wielkich górach i wielkiej pasji, którą niewielu potrafi zrozumieć.
♥♥♥
Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński, Broad Peak. Niebo i piekło, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2022.
Komentarze
Prześlij komentarz