Moja komiksowa miłość zaczęła się od „Nie przebaczaj” duetu Ryszkiewicz/Strychowska. Komiks skusił mnie przede wszystkim zapowiadanymi nawiązaniami do „Gwiezdnych wojen” i filmów Quentina Tarantino. Później w trakcie lektury myślałam sobie jaka to jestem fajna, że potrafię te odniesienia wyłapać (skromność mam na drugie). Faktycznie w scenariuszu wymyślonym przez Kubę Ryszkiewicza wyraźnie widać popkulturowe inspiracje, a do tego „Nie przebaczaj” wbija w fotel i pozostawia czytelnika z opadniętą do podłogi szczęką.