
„Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem”. (Lb 6, 24-26) To jeden z moich ulubionych fragmentów z Biblii. Lubię przesyłać te słowa do bliskich ludzi jako życzenia na różne okazje. W ogóle błogosławieństwo, to jedna z moich ulubionych form składania życzeń. Jednak dopiero dzięki książeczce „Moc błogosławienia dzieci” pomyślałam o tym, że przecież jako mama mogę, a nawet powinnam codziennie błogosławić mojego syna.
Rok Czesława Miłosza przeszedł już do historii. Odnoszę wrażenie, że obchodzony był mniej hucznie niż wcześniejszy Rok Szymborskiej, co nie zmienia faktu, że pojawiło się kilka okolicznościowych publikacji i wznowień, a to zawsze raduje moje poetyckie serce. Artystyczną, maleńką perełkę (jak w przypadku Szymborskiej) wypuściło w świat wydawnictwo Narodowego Centrum Kultury.
.jpg)
„Wyczekujące. W nadziei na spełnienie obietnicy” Alicji Mazan-Mazurkiewicz to przepiękna, subtelna i niewielka książeczka, która poruszy każde kobiece serce.
„Na popiół” Jiříego Březiny, czyli najnowsza, trzecia powieść o przygodach Tomáša Volfa trzyma bardzo dobry i wysoki poziom poprzedniczek. To sprawnie napisana historia, w której zagadka kryminalna wcale nie jest najważniejsza, bo tak naprawdę liczą się relacje międzyludzkie i konsekwencje decyzji podejmowanych w życiu.
Święci i błogosławieni – przyjaciele z Nieba. Mam swoich ulubionych, raczej nie szukam nowych znajomości, zupełnie jak w codziennym życiu, jednak czasami to ktoś znajduje mnie. Tak było z bł. Anastazym Pankiewiczem, poznanym przypadkiem w ubiegłym roku.
Jeśli mielibyście w tym roku przeczytać tylko jedną książkę związaną z wiarą, to niech to będzie „Miłosierdzie. Serce Ewangelii” ojca Michała Legana OSPPE. Autor za pomocą czterech Jezusowych przypowieści objaśnia jak wygląda miłość Boga względem człowieka i wspaniale rozwija temat, który kard. Grzegorz Ryś nazwał „skandalem miłosierdzia”.
W „Moich zmorach” Gwendoline Riley dotyka mojego ulubionego tematu w literaturze, czyli trudnych relacji rodzinnych, skupiając się szczególnie na relacji matki i córki.
Komiks kryminalny z mocno zarysowanym wątkiem obyczajowym? Nie pogardzę. „Nie puszczaj mojej dłoni” doskonale wpasowuj się w mój gust, zarówno w warstwie fabularnej, jak i wizualnej. Prawdę mówiąc ilustracje są nawet lepsze, niż opowieść snuta na kartach komiksu.
.jpg)
Temat wdzięczności wciąż zaprząta moje myśli, dlatego bardzo się cieszę, że w moje ręce wpadł kolejny tomik podejmujący to zagadnienie. Tym razem książka jest o tyle ciekawa, że skierowana do dzieci. „Zofia i kawałek wszystkiego” Alicji Mazan-Mazurkiewicz, bo o tym tytule mowa, to urocza i ciepła publikacja pokazująca niedorosłym czytelnikom, że każdy dzień jest wyjątkowy w swojej zwyczajności.