Rok Czesława Miłosza przeszedł już do historii. Odnoszę wrażenie, że obchodzony był mniej hucznie niż wcześniejszy Rok Szymborskiej, co nie zmienia faktu, że pojawiło się kilka okolicznościowych publikacji i wznowień, a to zawsze raduje moje poetyckie serce. Artystyczną, maleńką perełkę (jak w przypadku Szymborskiej) wypuściło w świat wydawnictwo Narodowego Centrum Kultury.
.jpg)
„Wyczekujące. W nadziei na spełnienie obietnicy” Alicji Mazan-Mazurkiewicz to przepiękna, subtelna i niewielka książeczka, która poruszy każde kobiece serce.
„Na popiół” Jiříego Březiny, czyli najnowsza, trzecia powieść o przygodach Tomáša Volfa trzyma bardzo dobry i wysoki poziom poprzedniczek. To sprawnie napisana historia, w której zagadka kryminalna wcale nie jest najważniejsza, bo tak naprawdę liczą się relacje międzyludzkie i konsekwencje decyzji podejmowanych w życiu.
Święci i błogosławieni – przyjaciele z Nieba. Mam swoich ulubionych, raczej nie szukam nowych znajomości, zupełnie jak w codziennym życiu, jednak czasami to ktoś znajduje mnie. Tak było z bł. Anastazym Pankiewiczem, poznanym przypadkiem w ubiegłym roku.
Jeśli mielibyście w tym roku przeczytać tylko jedną książkę związaną z wiarą, to niech to będzie „Miłosierdzie. Serce Ewangelii” ojca Michała Legana OSPPE. Autor za pomocą czterech Jezusowych przypowieści objaśnia jak wygląda miłość Boga względem człowieka i wspaniale rozwija temat, który kard. Grzegorz Ryś nazwał „skandalem miłosierdzia”.
W „Moich zmorach” Gwendoline Riley dotyka mojego ulubionego tematu w literaturze, czyli trudnych relacji rodzinnych, skupiając się szczególnie na relacji matki i córki.
Komiks kryminalny z mocno zarysowanym wątkiem obyczajowym? Nie pogardzę. „Nie puszczaj mojej dłoni” doskonale wpasowuj się w mój gust, zarówno w warstwie fabularnej, jak i wizualnej. Prawdę mówiąc ilustracje są nawet lepsze, niż opowieść snuta na kartach komiksu.
.jpg)
Temat wdzięczności wciąż zaprząta moje myśli, dlatego bardzo się cieszę, że w moje ręce wpadł kolejny tomik podejmujący to zagadnienie. Tym razem książka jest o tyle ciekawa, że skierowana do dzieci. „Zofia i kawałek wszystkiego” Alicji Mazan-Mazurkiewicz, bo o tym tytule mowa, to urocza i ciepła publikacja pokazująca niedorosłym czytelnikom, że każdy dzień jest wyjątkowy w swojej zwyczajności.
W swoim życiu nigdy nie miałam poważnego kryzysu wiary. Bywało różnie, ale wydaje mi się, że wiara przychodzi mi łatwo i naturalnie. Jednak historie podobne do tych zamieszczonych w tomie „Niebo jest wspanialsze niż myślisz!” zawsze wzbudzają moje wątpliwości.