Noszę w sobie różne historie i książki, które zmieniły moje życie. Gdybym miała ratować moją biblioteczkę z pożaru, to dokładnie wiem, które tytuły wynosiłabym jako pierwsze. Wśród tych literackich olśnień mam jeden poradnik, który faktycznie miał wpływ na moje życie i z którego dużo dla siebie zaczerpnęłam. Jest to tomik „Slow fashion” Moniki Szymor, którego drugie wydanie po raz kolejny ukazało się pod moich patronatem.
„Ladies with Guns” znów rozrabiają.Panie wpadły w prawdziwe tarapaty, choć przecież już wcześniej nie miały łatwo. Dla nich smuteczek, dla nas jeszcze więcej rozrywki, uśmiechu i wybuchów.
Patrząc na „Pożeraczy nocy” nie da się uciec od porównań do „Monstressy”. Pierwsza seria duetu Liu/Takeda była zbyt rozwlekła, za to obłędnie piękna. W „Pożeraczach nocy” kreska Takedy jest bardziej umowna i kreskówkowa, za to treść bardziej skondensowana, bo Liu musi zmieścić się w trylogii. Pierwszym tomem nowej serii obie twórczynie obiecują wiele i udowodniają, że mają jeszcze dużo do powiedzenia.
Powieść „Dwie siostry” porwała mnie od pierwszej strony. Czytałam ją z przejęciem i emocjami siedzącymi pod skórą, a przecież burzliwa historia sióstr nie była dla mnie tajemnicą. Swoim debiutem Anna Pliś udowodniła, że są opowieści, które warto opowiadać wciąż na nowo, a Biblia jest ich najlepszym źródłem.
„Po pierwsze: modlitwa” to książka, której brakowało mi w życiu. Teoretycznie o modlitwie powiedziano i napisano już wiele, w końcu jest ona pewną podstawą w życiu każdego wierzącego człowieka, jednak dopiero Bartłomiej Andrzej Kowalczyk OFM podsumował i zebrał w całość różne kwestie dotyczące modlitwy, opierając się na przykładzie samego Jezusa, widzianego oczami ewangelisty Łukasza.
Pytacie w listach o tomik „Dziękuję Ci Boże. Dziennik wdzięczności” od Kate Circle, dlatego spieszę z krótką recenzją. Przede wszystkim musicie wiedzieć, że wdzięczność to jeden z tych prezentów, którym możecie obdarowywać siebie, ludzi i świat każdego dnia, a nie tylko od święta, a książka Kasi pomaga wyrobić nawyk dostrzegania dobra i piękna w codzienności.
Pomysł na tę książkę od początku był ryzykowny, bo niezadowolenie czytelników można było przewidzieć z łatwością. Dlaczego? Bo „Polska według Ryszarda Kai” nie jest biografią Ryszarda Kai, choć takie można odnieść wrażenie zerkając na okładkę. Czym więc jest ta publikacja? Książka Beaty Szady to reportaż biograficzny poskładany ze skrawków różnych wspomnień (przez autorkę nazywany portretem), połączony z tekstami o Polsce, luźno nawiązującymi do plakatów Kai. Tak więc mamy dwie części - pierwszą o artyście, drugą o nas, Polakach.
Lektura „Listy Wächtera” była dla mnie przejmującym i ekscytującym wydarzeniem. Narracja płynęła wartko, a fabuła zaskakiwała kolejnymi smaczkami. Tym samym Magdalena Ogórek ustawiła sobie wysoko poprzeczkę. Jej najnowszy „Król Olch” nie doskakuje do tego wygórowanego poziomu, ale to wciąż znakomita, wciągająca i fascynująca lektura.

Brakuje ks. Piotra Pawlukiewicza, jego poczucia humoru, celnych spostrzeżeń i głębokich przemyśleń. Na szczęście są książki. „Przestań się bać” to jedna z nowości z nazwiskiem charyzmatycznego księdza na okładce.