Ach, jakie to jest ładne! Patrząc na „Atlas Tolkienowski” trudno powstrzymać westchnienie zachwytu. Publikacja autorstwa Davida Daya (znanego wszystkim elfom, hobbitom i krasnoludom z wcześniejszego „Bestiariusza Tolkienowskiego”) to kolejne cudo, którym nie pogardzą wielbiciele talentu autora „Silmarillionu”.
Marek Grechuta śpiewał, że „trudno z miłości się podnieść, a jeszcze ciężej od złych nowin”. Mniej więcej o tym jest powieść obyczajowa „We troje” autorstwa polskiej pisarki Hanny Dikty.