Przygody pechowych krwiopijców, czyli „Bezdomne wampiry o zmroku” Tadeusza Baranowskiego

Dawno, dawno temu, no dobra, może nie aż tak dawno, ale jednak byłam wtedy zdecydowanie młodsza, uwielbiałam wampiry. Szczególnie w czasach kiedy kochałam się w Lestacie, zaczytywałam się mangą „Hellsing”, po raz setny oglądałam anime o tym samym tytule, a Regis, zaraz obok Geralta, był moim ukochanym bohaterem sagi o „Wiedźminie”. Ech, to były czasy! Teraz, kiedy zamiast podejrzanych śladów na szyi wypatruję raczej pierwszych siwych włosów, dzięki znakomitym komiksom Tadeusza Baranowskiego znów mogłam poczuć się jak zwariowana małolata i razem z Szlurpem i Burpem ruszyłam na poszukiwanie świeżej krwi.