Ocenianie książek kogoś, kogo się zna i lubi jest stresujące. Bo co będzie, jeśli mi się nie spodoba? Jak powiem koledze, że jednak coś tu nie zagrało? Podobne dylematy miałam przed lekturą „Niewolnika w Europie”, ale już po kilku stronach wiedziałam, że mogę czytać bez spiny. Bo debiut Pawła Brola to po prostu dobra powieść, która zapewnia mnóstwo rozrywki, ale też daje okazję do zadumy.