Solidna porcja dobrego humoru, czyli ciąg dalszy przygód przyjaciółek z „Giant Days”

„Giant Days” to nadal moja ulubiona seria wydawana przez Non Stop Comics. I cóż z tego, że wydawnictwo ma w swojej ofercie lepsze i ambitniejsze tytuły, skoro to z Esther, Daisy i Susan spotykam się najchętniej. Na mojej komiksowej półce oko cieszy już sześć zeszytów, dlatego najwyższa pora nadrobić zaległości i opowieść o trzech ostatnich tomach.

Solidarność jajników, czyli dziewczyny z „Giant Days” rządzą!

Giant Days #2: Obudźcie mnie, jak będzie po wszystkim

„Giant days” wpadł na listę moich ulubionych komiksów już od pierwszego kadru. Jestem fanką historii rozgrywających się w szkole, więc byłam natychmiast kupiona. Tutaj akcja dzieje się w środowisku studenckim, bo urocze bohaterki Johna Allisona właśnie rozpoczynają swoją przygodę na uniwerku.