Pierwsza część „Bílej Vody” Kateřiny Tučkovej była znakomita, natomiast druga jest jeszcze lepsza. Dlaczego? To akurat proste, bo wszystko zaczyna się wyjaśniać, niteczki łączyć w całość, a poszczególne elementy wskakują na odpowiednie miejcie, zostawiając czytelnika z burzą emocji i poczuciem, że oto miał zaszczyt obcować z najprawdziwszą literaturą piękną.
Bílá Voda istnieje naprawdę, a historia spisana przez Kateřinę Tučkovą oparta jest na faktach. Czeszka czerpie garściami z przeszłości i pod płaszczem fikcji literackiej ukrywa dużo historycznej prawdy. Co faktycznie miało miejsce, a co zostało zmyślone? Dla czytelnika nie ma to aż tak dużego znaczenia, liczą się emocje i opowieść, która smuci, porusza i niesie nadzieję.
„Wypędzenie Gerty Schnirch” Kateřiny Tučkovej, znanej polskiemu czytelnikowi ze znakomitych „Bogiń z Žitkovej”, to mocna i porażająca lektura. Poprzez opowieść o losach młodej dziewczyny, a później kobiety, Tučková próbuje rozliczyć swoich rodaków z powojennej traumy i wydarzeń, które doprowadziły do tego, że z ofiar zmienili się w katów.