Dałam się nabrać jak dziecko. Zachęcona wszechobecnymi ochami i achami sięgnęłam po książkę Katarzyny Nosowskiej, chwilę po tym jak wyskoczyła mi z lodówki. Samą autorkę bardzo lubię i cenię jako artystkę, jej piosenek słucham od lat, a wywiady z nią uwielbiam, bo zawsze pokazuje się w nich z najlepszej strony. Niestety po przeczytaniu „A ja żem jej powiedziała...” mam ochotę powiedzieć tylko jedno – Kaśka nie pisz więcej!