
Wydawnictwo
Kropka nie przestaje mnie zadziwiać. Kolejne dwa tomiki, które miałam
okazję poznać znów czarują swoją oryginalnością, bawią, cieszą oko i
sprawiają radość jako pięknie wydane przedmioty. Spójrzcie tylko na te
twarde oprawy, płócienne grzbiety, dotknijcie grubego papieru ze środka.
No jak już Kropka wyda książki to mucha nie siada. A nie siada, bo ją
starsza pani pożarła.