Dom z witrażem, czyli melancholijna opowieść o stracie i miłości

Ostatnimi czasy Wydawnictwo Znak przypomniało wydany po raz pierwszy w 2015 r. „Dom z witrażem”. Literacki debiut Żanny Słoniowskiej, Ukrainki o polskich korzeniach, laureatki Nagrody Conrada, w obliczu wojny w Ukrainie, znów przejmuje swoją aktualnością.


W starym domu z przepięknym witrażem mieszkają cztery pokolenia kobiet - prababka, babka, matka i córka. Kamienica, jak i cały Lwów, to świat kobiet, ich intryg, wzajemnych zależności, małych wojenek. Mężczyźni są w mniejszości, pokaleczyła lub zmiotła ich historia. Cały wypracowany układ zmienia się pewnego dnia 1988 roku, kiedy do mieszkania przyniesione zostają zwłoki matki owinięte w ukraińską flagę, a jej pogrzeb zamienia się w polityczną manifestację.

Wielka historia cały czas daje o sobie znać, popycha bohaterki w różne strony, jest motywem scalającym fabułę. Życie czterech kobiet i ich doświadczenia, determinowane przez kolejne wojny i zawieruchy, stają się opowieścią o losach Lwowa i całej Ukrainy. Niespieszna narracja, prowadzona z perspektywy najmłodszej z kobiet, momentami rwana, chaotyczna, przeskakująca w czasie między rożnymi wydarzeniami i osobami, to tak naprawdę opowieść o miłości. Do mężczyzny, bliskich, swojego miejsca na ziemi, domu, za który człowiek jest odpowiedzialny.

Żanna Słoniowska w powolnej i subtelnej narracji łączy opowieść o starcie i miłości, namiętności, żalu, dziedziczonych traumach, zachwycie sztuką, odwadze i pragnieniu wolności i niezależność. Z malutkich szkiełek codzienności tworzy malowniczy witraż, który zdziwia swoim melancholijnym pięknem.

♥ ♥ ♥
Żanna Słoniowska, Dom z witrażem, wyd. Znak, Kraków 2022.


Komentarze