Heavy Liquid, czyli komiksowa psychodela

„Heavy Liquid” to gęsty, mroczny komiks w klimacie noir. Paul Pope wrzuca czytelnika w cyberpunkową rzeczywistość i popycha go w brudny świat zbrodni, mafijnych układów, tajemniczych artystów i całej plejady osobliwości, która ożywa na oczach odbiorcy.


Prywatny Detektyw, S, zostaje wynajęty do odnalezienia pewnego rzeźbiarza, który jako jedyny jest wstanie pracować z rzadkim i wyjątkowym metalem (tytułowym Heavy Liqid). To najcenniejsze na świecie tworzywo jest jednocześnie bardzo uzależniającym narkotykiem, o czym dobrze wie główny protagonista. Prowadzone śledztwo i związane z nim perypetie, to psychodeliczna jazda bez trzymanki, przedziwna, pokręcona przygoda, która czasami wygląda tak, jakby Heavy Liqid albo inna substancja weszły Pope’owi za mocno.

Oryginalna, bardzo charakterystyczna kreska artysty doskonale oddaje ducha całej opowieści. Ciemne, ciasne, kontrastowe kadry, muśnięte przygaszonym błękitem i czerwienią hipnotyzują, wymykają się schematom i nie pozwalają się scharakteryzować prostymi przymiotnikami „ładny/brzydki”. Niektóre są niemal puste, raptem z jedną postacią na czarnym tle, inne przeładowane ludźmi, rzeczami i szczegółami. W warstwie wizualnej, tak jak w fabule, dużo się dzieje, choć czasami historia zdaje się brodzić w jednym miejscu.

Lektura komiksu okazała się dla mnie interesującym doświadczeniem, które wypchnęły mnie ze strefy komfortu. Wiem, że to fantastyka, jednak zabrakło mi w tej historii jakiegoś mocnego punktu, który trzymałby fabułę w pionie i nie pozwalał jej skręcać w zbyt odjechane zaułki. Na pewno nie jest ten rodzaj powieści graficznych, który lubię najbardziej (w przeciwieństwie do wydanych niedawno przez Non Stop Comics „Dni piasku” Aimee de Jongh). I choć miłości z tego nie będzie, to doceniam brudną i charakterną kreskę Pope’a i ciężki klimat snujący się za S.

♥ ♥ ♥

Paul Pope, Heavy Liquid, tłum. Marceli Szpak, Non Stop Comics, Katowice 2022.




Komentarze