Doświadczyć Jezusa naprawdę - John Eldredge (recenzja)

„Doświadczyć Jezusa naprawdę” Johna Eldredge’a to książka na teraz, na dzisiejsze, niespokojne i internetowe czasy. Zupełnie się tego nie spodziewałam, ale w tej niepozornej publikacji znalazłam też odpowiedzi na moje osobiste wątpliwości i przemyślenia, które noszę w sercu od pewnego czasu. 


John Eldredge mówi wprost: „(…) wszyscy jesteśmy uczniami internetu”. To gorzka refleksja, z którą trudno się dzisiaj nie zgodzić. Cyfrowy świat nas rozpuścił, przyzwyczaił do tego, że na każde pytanie dostajemy natychmiastową odpowiedź, która niekoniecznie jest prawdziwa. I nie chodzi tylko o sprawy wielkie, ale też zwyczajne, z których składa się życie. Jakiś przepis, porada zdrowotna, trasa, tytuł piosenki. To błahostki, które jednak dostajemy od razu, bez czekania i wysiłku. Autos słusznie zauważył, że nie umiemy już trwać w oczekiwaniu, bo jeśli zwracasz się w modlitwie do Boga i nie dostajesz szybki odpowiedzi, to podświadomie masz wątpliwości, czujesz, że On nie słucha, a co gorsza, że zawodzi. „Pojęcie trwania przed Bogiem nie pasuje do tempa, do jakiego się przyzwyczailiśmy i jakiego zewsząd oczekujemy”. To kolejne trafne podsumowania i myśl, która prowokuje mnie do osobistej refleksji. Bo czy ja potrafię trwać? Chciałabym wierzyć, że tak. 

Przemyślenia Eldredge na temat świata bardzo współgrają z tym co sama sądzę o obecnej rzeczywistości. Autor słusznie zauważa, że konsumpcyjny świat nauczył nas szybkiego zaspokajania potrzeb, natychmiastowych realizacji zachcianek, a w wierze i relacji z Bogiem, chodzi o tajemnicę, zaufanie i duchową bliskość. Internet po trochu nam to zabiera. Ale też daje, bo dopiero funkcjonując w sieci, w bańce moich zainteresowań , poznałam osoby, które pięknie mówią o wierze i uczą mnie jak budować prawdziwą i głęboką relację z Chrystusem. Eldredge również nie demonizuje nowoczesnych technologii, raczej punktuje słabości i zmusza do przeprowadzenia osobistego audytu, póki jest jeszcze czas, póki człowiek zupełnie nie odwrócił się od tego co najważniejsze.

W swojej książce autor odważnie mówi o bolączkach współczesnego świata i człowieka, a przy okazji proponuje konkretne ćwiczenia i tematy do przemyślenia, żeby nasza wiara była jeszcze głębsza, bardziej ufna, zanurzona w sercu Jezusa. To zdecydowanie rzecz warta uwagi i spokojnej lektury. W swoich rozważaniach autor odnosi się do Pisma Świętego, nauczania świętych i mistyków chrześcijańskich, a także do J.R.R. Tolkiena. Wszystkie nawiązania do „Władcy Pierścieni” zawsze cieszą, więc doceniam tym bardziej. „Doświadczyć Jezusa naprawdę” to piękna lektura, choć pachnie trochę amerykańskim, kołczowym entuzjazmem, za którym nie przepadam. A jednak przeczytałam ją z uwagą, mnóstwem osobistych przemyśleń i najważniejszą myślą, żeby każdego dnia, tak po prostu, wtulać swoje serce w serce Jezusa.

♥♥♥ 
John Eldredge, Doświadczyć Jezusa naprawdę. Jak odnaleźć schronienie, siłę i zachwyt w codziennych spotkaniach z Bogiem (tyt. oryg. Experience Jesus. Really: Finding Refuge, Strength, and Wonder Through Everyday Encounters with God) tłum. Łukasz Malczak, wyd. Esprit, Kraków 2026.

Komentarze