Od bardzo, bardzo dawana żadna książka nie wprawiła mnie w takie zakłopotanie, jak „Historia na śmierć i życie” Wojciecha Tochmana. Jeśli chodzi literacki kunszt i jakość opowiadanej historii, to nie można autorowi niczego zarzucać. Problemem jest tutaj fakt, że to reportaż na nową modłę, z mocno zaznaczoną tezą, której autor broni przez cały czas i zdaje się nawet nie dopuszczać innej ewentualności.
W 2019 r. przeczytałam 104 książki (jeśli dobrze policzyłam). Oczywiście nie były to same nowości, do kilku tytułów wróciłam po latach, żeby przypomnieć sobie dawne olśnienia i zachwyty. Jednak skupiając się na roku wydawniczym 2019 chciałabym zwrócić szczególną uwagę na 5 tytułów, które uznałam za ważne, potrzebne, wytrącające z równowagi, piękne. Dwie powieści, dwa reportaże i jeden tom poezji. Sprawdźcie jakich tytułów z 2019 r. nie wolno przegapić.
Przeczytałam najnowszy reportaż Wojciecha Tochmana, ale zanim ochłonę i uporządkuję sobie wszystko po lekturze „Piania kogutów, płaczu psów” wspominam najlepszy, najmocniejszy i moim zdaniem najważniejszy tytuł z dorobku polskiego reportera.