Literatura najpiękniejsza, czyli „Cudze słowa” Wita Szostaka

O „Cudzych słowach” Wita Szostaka od początku mówiło się dużo i dobrze. Popremierowy kurz już opadł, dlatego przypomnę tylko, że nowa powieść krakowskiego pisarza zasługuje na to, żeby regularnie do nie wracać. Jeśli jeszcze nie znacie tego tytułu, to musicie „Cudze słowa” przeczytać, bo, z ręka na sercu, to jedna z najlepszych tegorocznych książek.

„Poniewczasie” Wita Szostaka - cytaty

Co prawda od czasu „Dzienników” Jarosława Iwaszkiewicza nie podoba mi się żaden dziennik, nieważne – prawdziwy, zmyślony czy powieściowy, jednak obok prozy Wita Szostaka nie potrafię przejść obojętnie. Choć podczas lektury „Poniewczasie” literackiego szału nie było, to udało mi się odnotować kilka myśli wartych zapamiętania. Zapraszam.

„Oberki do końca świata”, „Wróżenie z wnętrzności” i „Sto dni bez słońca”, czyli trzy literackie twarze Wita Szostaka

W maju ukaże się nowa książka jednego z moich najukochańszych pisarzy – Wita Szostaka. Czekam na kolejne olśnienie, zachwyt i ucisk w sercu, ale zanim to nastąpi wspominam trzy wcześniejsze powieści Szostaka. Zaskakująco różne, a jednak świetnie ze sobą współgrające, a przede wszystkim znakomite pod każdym względem.

Nowość na półce książek mojego życia -”Zagroda zębów” Wita Szostaka


Każda nowa książka Wita Szostka to dla mnie małe literackie święto. Uwielbiam jego wrażliwość, inteligentne poczucie humoru, sposób opowiadania historii. Przy jego poprzednich powieściach zdarzało mi się śmiać w głos, ocierać łezkę wzruszenia, chodzić po pokoju z nerwów i nie spać pół nocy roztrząsając losy bohaterów. Natomiast ostatnia, przepięknie wydana (ta okładka!!!) „Zagroda zębów” sprawiła, ze oniemiałam z zachwytu. Naprawdę nie wiem co napisać, jak ubrać w słowa te wszystkie emocje, które buzują w mojej głowie i sercu. Mam ochotę rzucić wszystko i przeczytać ten niewielkie tomik raz jeszcze. A później kolejny raz, i kolejny…