Goodbye Fairyland, czyli „Nienawidzę baśniowa, tom 4: Konali krótko i płaczliwie” Skottiego Younga

Cytując klasyka „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym”. Skottie Young zakończył serię „Nienawidzę Baśniowa” w doskonałym momencie, choć wciąż mam poczucie, że stać go na więcej. Pewnie całą historię dałoby się ciągnąć jeszcze przez jakiś czas, ale lepiej czuć lekki niedosyt, niż przesyt konwencją. Co nie zmienia faktu, że będę za ciastolnym Baśniowem i wszystkimi lukrowańcami tęsknić.

Labirynty słodkiej makabry, czyli trzeci tom „Nienawidzę Baśniowa” Skottiego Younga

Bez wątpienia Gertrude to moja ulubiona komiksowa bohaterka. I choć byłam pewna, że w trzecim tomie „Nienawidzę Baśniowa” zielonowłosa złośnica niczym mnie nie zaskoczy, to Gert zrobiła najdziwniejszą rzecz ze wszystkich dotychczas – zaczęła myśleć! O mamo, teraz to dopiero będzie się działo.

Fuj fuj, bang bang, czyli trzy odsłony komiksowego mordobicia

Trzy komiksy, tak rożne, że już bardziej nie można. A jednak połączone jednym wątkiem mordobicia. Awantury, burdy, bijaki, morderstwa - pokazane z trzech rożnych perspektyw. Jest śmiesznie, strasznie, a nawet refleksyjnie, a tytuły mówią same za siebie. Krótko mówiąc na tapecie finał „Zabij albo zgiń”, kontynuacja „Nienawidzę Baśniowa” oraz pierwszy tom „Deadly Class”.

Bajka dla dużych dzieci, czyli „Nienawidzę Baśniowa” Skottiego Younga


Aj, jakie to jest dobre. Kolorowe, słodziaste, brutalne i prześmiewcze. Na tak zabawny i napisany z rozmachem komiks czekałam.”Nienawidzę Baśniowa tom 1: I żyli długo i burzliwie” czyli najnowsze dzieło Skottiego Younga jest różowe, puchate i pyszne jak bezowe ciacho. A kawałki krwawego mięcha latające w powietrzu tylko dodają mu smaku.